Skok na kasę KGHM

Pracownicy kopalń KGHM Polska Miedź SA od kilku miesięcy toczyli zażartą walkę o obronę zysków za 2006 rok. Całość ich, według majowej decyzji ministra Skarbu Państwa, miała zostać przeznaczona na wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy. - To by oznaczało nasz koniec - mówią górnicy. Wygrywali kolejne bitwy. Wojnę jednak przegrali. 28 listopada sąd podzielił zdanie akcjonariuszy.
30 maja tego roku Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KGHM Polska Miedź SA podjęło uchwałę o wypłacie dywidendy za rok 2006. Projekt uchwały w tej sprawie był autorstwa ministra Skarbu Państwa. W jej myśl lubińska spółka miała wypłacić akcjonariuszom 3 395 130 230,53 zł, to jest 16,98 zł za jedną akcję. KGHM ma wyemitowanych 200 milionów akcji i mnożąc je przez ministerialną kwotę 16,98 zł wychodzi 3,396 mld zł. Wynika z tego, iż MSP rąbnęło się na 870 tys. zł! Dla Polskiej Miedzi oznaczało to nic innego jak to, że musi wypłacić więcej, niż w zarobiła!

Zaokrąglone kanty

MSP tłumaczyło się tym, że w uchwale zapewne doszło do "oczywistego błędu wynikającego z niepodzielności zysku". Błąd powstał dlatego, że ministerialni urzędnicy pomylili się! Pisząc uchwałę szybko i na kolanie zaokrąglili liczbę, jaką otrzymali po podzieleniu zysku przez liczbę akcji. W ten sposób kwota dywidendy okazała się wyższa od zysku za rok, którego ona dotyczy.
KGHM zlecił wykonanie ekspertyzy prawnej w tej sprawie. W spółce, jak i w ministerstwie intensywnie myślano jak wybrnąć z sytuacji. Pod uwagę brano kilka możliwości. Jedna z nich zakładała, że firma mogłaby wypłacić 16,97 zł za akcję. Okazało się jednak, że byłoby to w sprzeczności z podjętą już uchwałą, zakładającą inną stawkę, ponadto nie wskazywałoby, co zrobić z 1 130 230,53 zł, które by pozostało. Można by też oczywiście zachować uchwaloną stawkę i po odpowiedniej zmianie w uchwale brakującą kwotę dokooptować z kapitału zapasowego spółki. Oznaczałoby to jednak, że na wypłatę dywidendy i tak przeznaczone zostanie ponad 100 proc. zysku za ubiegły rok.
Zamieszanie w miedziowym holdingu wywołało protesty - Akcjonariusze nie mieli prawa zdecydować o wypłacie dywidendy większej od zysku - uważał Józef Czyczerski, związkowiec i członek Rady Nadzorczej spółki. Twierdzi on ponad to, że ta uchwała jest nieważna.
Zgadza się z nim dotychczasowy przeciwnik i związkowy konkurent, Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący największej w KGHM centrali związkowej i poseł. - Wiceminister skarbu, Ireneusz Dąbrowski nadzorujący KGHM pokazał, że jest dyletantem - twierdził ten parlamentarzysta-związkowiec.

Będzie korekta

"Po przeprowadzeniu zapowiedzianych konsultacji prawnych, MSP informuje, że uchwała walnego zgromadzenia KGHM Polska Miedź SA o podziale zysku netto za rok obrotowy 2006 jest ważna, a zarząd spółki jest zobowiązany do jej wykonania" - brzmiał komunikat w sprawie rzecznika ministerstwa, Pawła Kozyry.
- Przez ostatnie kilkanaście miesięcy wypompowano ze spółki ponad 5 mld zł. Zarząd powinien natychmiast podać się do dymisji, bo nie zrobił nic, aby zatrzymać pieniądze w spółce. Dzień przed walnym prezesi chwalili się ambitnymi planami inwestycyjnymi. Jak ta firma ma przetrwać, skoro nie ma na rozwój ani złotówki? - dziwił się Ryszard Zbrzyzny.
- Walczymy o to, aby nasza firma nie została zrujnowana. Pracuje w niej 17,5 tys. osób i jesteśmy w stanie posunąć się bardzo daleko w obronie miejsc pracy - dodawał wówczas Piotr Trempała, szef jednego ze związków zawodowych działających w sektorze miedziowym.
Zarząd Polskiej Miedzi tkwi w sporze zbiorowym ze związkami, które domagają się m.in. 10-proc. podwyżek pensji oraz odstąpienia od planu sprzedaży części spółek grupy KGHM, zawartego w strategii koncernu na lata 2007-2013
Pracownicy boją się o swoje miejsca pracy. Mówią, że nad ich zakładem widać widmo bankructwa. - Ogołocili firmę. Nie będzie zatem środków na rozwój. Firma, która się nie rozwija, upada - słychać było zaraz po ujawnieniu sprawy od hutników oczekujących na zakładowe autobusy.

Sąd nad Walnym

9 lipca odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Jedynym jego punktem było dokonanie korekty uchwały z 30 maja dotyczącej podziału zysku za rok obrotowy 2006 oraz ustalenie terminu jej wypłaty dywidendy.
Sąd okręgowy w Legnicy wstrzymał wypłatę dywidendy akcjonariuszom KGHM Polska Miedź SA. Powodem był wniosek o unieważnienie uchwał NWZA, który złożył Ryszard Zbrzyzny, jeden z jego z uczestników. Przed siedzibą Polskiej Miedzi, w czasie gdy w lipcu obradowali akcjonariusze, górnicy i hutnicy protestowali przeciwko przeznaczeniu całego zysku na wypłatę dywidendy. Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na debatujących akcjonariuszach.
Zbrzyzny zaskarżył uchwałę Walnego. Uzasadnił to tym, że podczas nadzwyczajnego posiedzenia nie mogła zapaść decyzja o rozdysponowaniu ubiegłorocznego zysku. Stosowny wniosek trafił do sądu. W komunikacie giełdowym spółka niebawem poinformowała, że wstrzymana została wypłata drugiej transzy dywidendy. Sąd w Legnicy zabezpieczył w ten sposób roszczenia, jakie złożył akcjonariusz.
Decyzja legnickiego sądu o wstrzymaniu wypłaty z KGHM drugiej transzy dywidendy została podtrzymana przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Pierwszą  transzę dywidendy wypłacono zaraz po podjęciu uchwały. Druga część w kwocie 1,7 mld zł miała zostać wypłacona 10 września. Wypłata została wstrzymana do czasu orzeczenia sądu w tej sprawie.
18 września br. przed Sądem Okręgowym w Legnicy, odbył się proces dotyczący legalności podziału zysku miedziowej spółki za 2006 rok. Sąd przychylił się do tego sprzeciwu i uchylił uchwałę z 9 lipca. Związkowiec zatryumfował. Wyrok ten nie był prawomocny. KGHM odwołał się więc od wyroku.
To, czy wypłacona zostanie druga transza dywidendy z ubiegłorocznego zysku KGHM, okazać się miało 28 listopada - zadecydował wymiar sprawiedliwości. Tymczasem Zarząd Kombinatu poczuł się na tyle pewny siebie, że wiceprezes Marek Fusiński, na dzień przed ogłoszeniem mówił, że bez względu na środowy wyrok sądu apelacyjnego ws. unieważnienia uchwały o podziale zysku za 2006 rok, KGHM wypłaci akcjonariuszom zaległą transzę dywidendy. Zareagował na tą zapowiedź Ryszard Zbrzyzny, który powiedział, że doszłoby wówczas do złamania prawa i skierowania przez niego sprawy do prokuratury.
Nie wiadomo, czy życzeniem wiceprezesa Fusińskiego kierował się Sąd Apelacyjny we Wrocławiu - wiadomo jednak, że całkowicie oddalił on powództwo Zbrzyznego i retorykę sadu legnickiego. KGHM Polska Miedź SA. może zatem wypłacić swoim akcjonariuszom 1 mld 700 mln złotych, z czego ok. 40 procent tej sumy trafi do Skarbu Państwa. Powód w sprawie, związkowiec, akcjonariusz i poseł w jednej osobie - Ryszard Zbrzyzny mówił po zakończeniu procesu: - W pierwszej części sąd przyznał mi zupełną rację. Natomiast w drugiej uprawiał całą publicystykę. Dla mnie liczy się nie publicystyka, ale kwestie formalno-prawne - komentował.

POmysły

Platforma Obywatelska zapowiada skończenie z praktyką przeznaczania większości zysku miedziowego giganta na wypłatę dywidendy. Obiecuje również nie prywatyzować tej firmy. Ogłosił to sam premier Donald Tusk w expose. Mimo tych obietnic i zapewnień, górnicy i hutnicy dalej pracują w niepewności. Boją się o przyszłość swojego zakładu pracy. Boją się również, że wypłata tak wysokiej dywidendy źle wpłynie na bezpieczeństwo ich pracy, bo będzie się oszczędzać na kwestiach związanych z BHP.
Prognoza zysku miedziowej spółki na ten rok sięga 3,7 mld zł. To rekordowo wysoki wynik finansowy.
Wkrótce dojdzie do zmian w radach nadzorczych w spółkach grupy kapitałowej. Nowe władze KGHM mają zacząć pracę jeszcze w tym roku. "Puls Biznesu" informuje, że obecnie jest kilkunastu kandydatów na stanowisko prezesa. Prezes KGHM zarabia miesięcznie 35-40 tys. zł. Krzysztof S kóra, obecny szef spółki, na otarcie łez po utracie posady pobierze około 500 tys. zł odprawy.
Tymczasem górnicy Polskiej Miedzi choć na chwilę mogą przestać się zamartwiać. Niebawem ich święto i długo wyczekiwane Karczmy Piwne. A na koniec roku specjalna nagroda roczna. Już teraz planowana jest wypłata zaliczki na jej poczet w wysokości 50 mln zł, co stanowić ma 14,5 % wynagrodzeń osobowych za III kwartał 2007 roku.

Patryk Kosela

Ponadto w numerze

Pielęgniarki z ulicy Barskiej

Nie damy się zastraszyć

Górnicy Kompanii mówią dość

Skok na kasę KGHM  

Cierpliwość się skończyła!

Pacjenci dodali nam otuchy

Wstrząśnięty starosta

Strajk w "Budryku"" 

Na ratunek ratownikom 

Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!