Pielęgniarki z ulicy Barskiej

Dyrekcja szpitala pominęła w podwyżkach najliczniejszą grupę zawodową - pielęgniarki. Grupę, która ma największy wkład w wypracowywanie kontraktu z Narodowego Funduszu Zdrowia - twierdzili uczestnicy protestu pod szpitalem na ul. Barskiej w Warszawie.

W poniedziałek, 3 grudnia br., Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników oraz WZZ "Sierpień 80" zorganizowały pikietę przeciwko nierównemu traktowaniu pracowników w szpitalu na Barskiej. To tam w październiku br. dyrekcja zdecydowała, że całą pulę na podwyżki płac przeznaczy wyłącznie dla lekarzy. Pielęgniarki nie dostały ani grosza.
- Dyrekcja celowo skłóca załogę, bo łatwiej jest rządzić pracownikami, gdy są skłóceni między sobą - oceniała Irena Komorowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia i działaczka KPiORP. - Sytuacja na Barskiej to naruszenie praw pracowniczych, bo zrealizowanie podwyżek dla lekarzy dowodzi, iż szpital ma pieniądze. W tej sytuacji podwyżki powinny być realizowane na ogólnie obowiązujących zasadach, a nie tylko dla wybrańców!
Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w tym szpitalu, Sylwia Wnuk, poinformowała, że problem z podwyżkami dla pielęgniarek trwa już od 2000 r. - Odchodziłyśmy wtedy po dwie godziny od łóżek pacjentów, ale ta forma protestu niczego nie dała. Nie możemy dłużej być stawiane przed wyborem: albo zdrowie pacjentów, albo zarobki - zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami. - Kilka miesięcy koczowałyśmy w "Białym Miasteczku" pod Kancelarią Premiera. Wygląda na to, że znów będziemy musiały wyjść na ulicę. Podobnie jest w innych szpitalach. W sposób pokojowy nie jesteśmy w stanie dojść do porozumienia z dyrekcją.
Podczas pikiety mówiono o tragicznej sytuacji finansowej pielęgniarek. Są takie, które za kwatery pracownicze co miesiąc płacą po 700 zł. To zasadnicza część ich pensji.
Przewodnicząca OZZPiP opowiedziała o warunkach pracy pielęgniarek. - W naszym szpitalu przypada jedna pielęgniarka na 50 pacjentów. Proszę sobie wyobrazić, jak wygląda praca jednej osoby, która ma odpowiadać za zdrowie i życie 50 chorych, powierzonych jej pod opiekę na 12-godzinny dyżur. Przypomnę, że odpowiedzialność pielęgniarki jest niepodzielna - mówiła Wnuk, która jest pielęgniarką z 37-letnim stażem pracy.
W 2005 r. do szpitala na Barskiej dołączono dwie przychodnie - z ul. Schillera i Bohaterów Września. Oprócz tego, szpital - pełniący ostre dyżury - miał własną przychodnię przyszpitalną. W chwili "fuzji" tych placówek nikt jednak nie wspominał ani o zadłużeniu, ani niezrealizowanych zobowiązaniach pracowniczych w obu przejmowanych przychodniach. Dopiero później okazało się, że nie wypłacano w nich "13" oraz nie zrealizowano podwyżek z tzw. ustawy 203. Przejmując te przychodnie, szpital na Barskiej przejął na siebie również owe niezrealizowane zobowiązania. To jednak okazało się dopiero po fakcie przejęcia tych przychodni.
- Takie działania organu założycielskiego, Sejmiku Mazowieckiego, to celowe nakręcanie ujemnej spirali finansowej - oceniała Komorowska. - Osoby odpowiedzialne w samorządzie za ochronę zdrowia podejmują nietrafione inwestycje. Jest niedopuszczalne, by najpierw coś budować, a dopiero potem sprawdzać w praktyce, czy to się sprawdzi. Porządny menedżer najpierw przygotowuje strategię i biznesplan, a dopiero potem decyduje! Znam wiele podobnych sytuacji, i w mojej ocenie, jest to celowe zadłużanie placówek ochrony zdrowia, by potem przekazać je kolesiom - stwierdziła i dodała, że to w szpitalu na Barskiej w ubiegłym roku marszałek województwa przeznaczył 5 mln zł na wybudowanie od podstaw oddziału rehabilitacji, lecz dyrektor placówki przez ponad rok nie podpisał kontraktu z NFZ na świadczenie usług rehabilitacyjnych. W takiej sytuacji oddział stał zamknięty.
Komorowska zaznaczyła, iż nie dziwi jej decyzja o przyznaniu podwyżek tylko lekarzom, ponieważ to Związek Lekarzy domaga się prywatyzacji ochrony zdrowia.
- Będziemy konsekwentnie protestować przeciwko prywatyzacji tak służby zdrowia, jak i innych usług publicznych, takich jak transport czy edukacja - zapowiedział Wojciech Orowiecki, reprezentujący KPiORP i "Sierpień 80". - Prywatyzacja to nie tylko zwalnianie pracowników, ale ograniczenie dostępu do tych usług ludziom, których nie będzie stać na leczenie czy naukę w prywatnych placówkach.

Magdalena Ostrowska

Ponadto w numerze

Pielęgniarki z ulicy Barskiej

Nie damy się zastraszyć

Górnicy Kompanii mówią dość

Skok na kasę KGHM  

Cierpliwość się skończyła!

Pacjenci dodali nam otuchy

Wstrząśnięty starosta

Strajk w "Budryku"" 

Na ratunek ratownikom 

Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!