Wystąpienie poseł Janiny Kraus w sejmowej debacie nad korektą reformy górnictwa
Wysoka Izbo! Analiza dotychczasowego przebiegu i efektów reformy górnictwa oraz to, co już usłyszeliśmy w dyskusji, nie pozostawiają wątpliwości, że skierowanie projektu do dalszych prac komisyjnych nie stwarza żadnych szans na nadanie nowelizowanej ustawie zadowalającego kształtu.
Z tego bowiem, co przedstawili nie tylko sami autorzy projektu nowelizacji, ale także jego formalni krytycy, wynika, że nadal bądź nie mają pojęcia o istocie problemów, które w górnictwie rzeczywiście wymagają ustawowych rozwiązań, albo świadomie, pod pozorem konieczności zmniejszania kosztów reformy, nadal chcą kontynuować dzieło destrukcji tego strategicznego sektora w interesie zagranicznych konkurentów.
O tym wszystkim mówiłam w procesie uchwalania zarówno nowelizowanej dziś ustawy, jak też jej pierwowzoru z sierpnia 1997 r. W obydwu tych przypadkach robiłam to, uzasadniając konieczność ich odrzucenia i zaniechania związanej z nimi reformy. Wykazywałam wówczas błędność i szkodliwość założeń, na których były one oparte, wskazując, że przy takich założeniach te ustawy i reforma nie mogą przynieść pozytywnych rezultatów.
Podawałam wówczas znacznie prostsze, tańsze, bardziej korzystne i dużo pewniejsze rozwiązania. Niestety, wszystko, co mówiłam, zostało zignorowane. I stało się tak, jak to przepowiedziałam - reforma kosztuje więcej niż to przewidywali jej twórcy, a spodziewanej poprawy finansowej kondycji górnictwa nie przyniosła. Więcej tylko zwolniono pracowników, więcej zlikwidowano mocy produkcyjnych i miejsc pracy. Z dyskutowanego dziś projektu nowelizacji wynika, że i rząd, i ci, którzy reformę i związane z nią ustawy przeforsowali, niczego na swoich błędach się nie nauczyli. Widać, że postanowili, jak to się w niektórych subkulturach mówi, iść w zaparte. Gdy podawane lekarstwo nie daje pożądanych rezultatów i pacjent czuje się coraz gorzej, to znaczy, że dawki były za małe i trzeba je zwiększyć.
O takim nastawieniu świadczą proponowane w projekcie nowelizacji rozwiązania zwiększające restrykcyjność reformy i jej społeczną dolegliwość. Te sprawy były tu już podnoszone przez moich przedmówców, to zwalnia mnie z obowiązku zagłębiania się w konkrety. Skoncentruję się więc na tych aspektach krytykowanych rozwiązań, które w ocenie Konfederacji Polski Niepodległej - Ojczyzna sprawiają, że przedłożony projekt jest nie do przyjęcia, oraz na najważniejszych postulatach, które naszym zdaniem powinny znaleźć swoje ustawowe rozwiązanie w zupełnie nowym projekcie. W ramach pierwszej z tych dwóch płaszczyzn chcę podkreślić, że proponowane w projekcie umorzenie zobowiązań (wraz z odsetkami) kopalń całkowicie likwidowanych, w tym także zobowiązań wobec ZUS-u z tytułu ubezpieczeń społecznych, oznacza rozgrzeszenie nieuczciwych płatników, którzy dopuścili się w przeszłości zwyczajnego zaboru mienia swoich pracowników. Chodzi przy tym o pieniądze, od których będzie zależała wysokość składek emerytalnych czy rentowych, a tym samym i wysokość wypłacanych w przyszłości emerytur i rent być może dziesiątków tysięcy górników.
Równocześnie jest to też ustawowe podcinanie postaw finansowych działalności całego ZUS-u, innych ważnych funduszy społecznych, a także kondycji budżetów gmin górniczych. Jak się na to wszystko spojrzy oczami nie posłów, skrytych za tarczami immunitetów, ale zwykłych ludzi, to trudno nie dojść do wniosku, że rząd proponuje nam ustawowe zalegalizowanie działań, które w cywilizowanym świecie uważane były dotąd za sprzeczne z prawem. Sprawę pogarsza jeszcze fakt, że u podstaw obecnych propozycji kryją się założenia reformy i obowiązującej obecnie ustawy restrukturyzacyjnej sprzeczne z narodowymi interesami Polski, konstytucją, zasadami Kodeksu handlowego i Układem Europejskim. Mam tu na myśli jego art. 71, stawiający polskiej polityce wymóg kierowania się, w szczególności w odniesieniu do górnictwa i regionów górniczych, zasadą trwałego rozwoju. Sięgając jeszcze głębiej, znajdziemy szkodliwe dla Rzeczypospolitej Polskiej zobowiązania podejmowane w interesie obcych państw lub zagranicznych organizacji przez osoby upoważnione do występowania w imieniu Rzeczypospolitej w stosunkach międzynarodowych, a to musi już kierować naszą uwagę na art. 129 Kodeksu karnego.
Wysoka Izbo! W tej sytuacji w imieniu koła Konfederacji Polski Niepodległej - Ojczyzna i Koła Poselskiego Polskiej Racji Stanu zgłaszam wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu. Równocześnie uważamy za konieczne opracowanie zupełnie nowej strategii polityki energetycznej Polski do 2020 r. oraz nowego programu dostosowania górnictwa węgla kamiennego do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej. Obydwa te opracowania powinny uwzględniać następujące wnioski i postulaty. Główną przyczyną pogarszającej się sytuacji finansowej górnictwa jest rosnący koszt obsługi niezawinionego przez te branże zadłużenia, dla przykładu: w 1997 r. koszt obsługi tych zobowiązań wyniósł 2,55 mld zł, powtarzam - 2,55 mld zł, podczas gdy ujemny wynik finansowy netto górnictwa wyniósł 2,6 mld zł. Można więc powiedzieć, że cały ujemny wynik finansowy górnictwa w 1997 r. był spowodowany głównie przez koszty obsługi zadłużenia. Jeśli w latach 1998-1999 sektor ten, przy ujemnych wynikach finansowych netto, poniósł ogólną stratę finansową rzędu 4,4 mld zł, a zobowiązania - mimo spłacenia ich znacznej części w ciągu tych 2 lat - wzrosły o 7,2 mld zł, to wytłumaczenie tej różnicy może być tylko jedno - horrendalnie wysokie koszty obsługi rosnącego zadłużenia, a w szczególności zobowiązań przeterminowanych. W takiej sytuacji jedynym faktycznym beneficjentem pomocy finansowej udzielanej górnictwu są banki, pasące się na odsetkach i pełniące typowo pasożytniczą rolę.
Trzeba podkreślić, że pod koniec 1999 r. górnictwo uzyskało dodatnią akumulację na węglu. Gdyby więc nie wspomniane wyżej horrendalnie wysokie i rosnące koszty obsługi zadłużenia, branża ta byłaby po prostu rentowna. W związku z tym jednym z najważniejszych zadań było i jest stworzenie podstaw prawnych do spłacenia zobowiązań przeterminowanych za pomocą niskooprocentowanych kredytów udzielonych przez Narodowy Bank Polski, np. z rezerw dewizowych państwa albo z dochodów od tych rezerw, które lokowane są w tej chwili na niski procent w zagranicznych bankach i rządowych papierach wartościowych. Tego typu kredyty są w świecie znane. Proszę sięgnąć do przykładu japońskiego, gdzie w razie klęsk żywiołowych tamten bank narodowy udzielał kredytów oprocentowanych na 1% czy 1,5%. Ta koncepcja, jak dotąd, nie została ostatecznie odrzucona ani przez rząd, ani Narodowy Bank Polski, choć nie doczekała się ze strony rządu i NBP wyczerpującego i przekonująco uzasadnionego stanowiska. Tego stanowiska będziemy się domagać, panie ministrze.
Drugim ważnym źródłem problemu, z jakim boryka się górnictwo, jest przestawienie polskiej gospodarki z taniego rodzimego węgla na dużo droższy, importowany z Rosji gaz oraz zastępowanie transportu kolejowego transportem samochodowym. Tu musi nastąpić radykalna konwersja. Jeśli te dwa problemy zostałyby rozwiązane, to realizowane na dotychczasowych zasadach bardzo kosztowne zmiany restrukturyzacyjne, polegające na zmniejszeniu wydobycia węgla, jego eksportu, zamykaniu kopalń, zwalnianiu setek tysięcy górników, okazałyby się zbędne. Górnictwo zamiast brać ze środków publicznych miliardy złotych, mogłoby takimi miliardami zasilać środki publiczne.
Dalsze drogi sanacji tej branży to: po pierwsze, utworzenie w miejsce istniejących, fikcyjnie konkurujących spó-łek, jednego koncernu z równoczesną likwidacją Państwowej Agencji Restrukturyzacji Węgla Kamiennego. Pozwoli to na uwolnienie górnictwa od balastu biurokratycznego.
Po drugie, doprowadzenie cen węgla do rozsądnych proporcji w stosunku do cen gazu i paliw płynnych, choćby przez przywrócenie zarzuconej koncepcji specjalnej opłaty węglowej.
Po trzecie, zastosowanie bezwzględnego zakazu importu węgla.
Po czwarte, podjęcie starań o zmianę polityki kursowej na promującą eksport, w tym oczywiście eksport węgla.
Po piąte wreszcie, wyłączenie górnictwa z prywatyzacji kapitałowej z udziałem kapitału zagranicznego, która grozi rabunkową eksploatacją złóż węgla (ten kierunek zapowiada już przedstawiona przez rząd nowelizacja Prawa górniczego i geologicznego), co przy obecnej kondycji finansowej kopalń grozi zerowymi dochodami ze sprzedaży, a być może zasilaniem ze środków publicznych ich przyszłych prywatnych właścicieli.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przetrwaliśmy już kilkanaście programów restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego i ich korekty. W naszym przekonaniu dotarliśmy do punktu krytycznego. Czas już ostatni na uznanie naszych argumentów, tych, które dzisiaj i wcześniej przedstawiałam, jeśli mamy na względzie rzeczywiste dobro górnictwa, górników, polskiej gospodarki i Polski.
Dziękuję za uwagę.
(Oklaski)
[tytuł redakcji KZ]