7 marca odbyło się spotkanie Zarządu Huty z pracownikami wydziału kolejowego. Zarząd przyszedł uzbrojony w koalicję, którą zatrwożył fakt, że WZZ "Sierpień 80" jest największą organizacją związkową na tym wydziale.
Koalicja chcąc ratować swój autorytet zaprosiła na spotkanie samego Prezesa Wróbla. Okazało się, że tzw. koalicja na wydziale kolejowym nie ma w ogóle członków. W spotkaniu brali udział pracownicy biura i wyłącznie członkowie WZZ "Sierpień 80".
Jedynym, który przyznał się do przynależności do innego związku zawodowego był kierownik Józef Śmiałek, który przyznał się, że uczestniczy w spotkaniu jako członek NSZZ "Solidarność". Tzw. koalicja nie miała na spotkaniu nic do powiedzenia. Spotkanie odbyło się tylko po to, aby Prezes Wróbel mógł wygłosić swoje oświadczenie. Brzmi ono tak: "Zakład Taboru Kolejowego nie zostanie sprzedany.
Nie będzie też zwolnień na ZTK". Dla wiadomości Pana Wróbla i redaktora koalicyjnej bibuły Cezarego Kozińskiego z Ruchu Ciągłego (z gwinta) podajemy, że wydział, o który mówił i z pracownikami, z którymi spotykał się Wróbel, nazywa się Zakład Transportu Kolejowego nie zaś Taboru. Koziński może o tym nie wiedzieć, bo z Hutą pożegnał się z art. 52, za balangę alkoholową urządzoną na terenie zakładu pracy. Koziński, którego wyrzucono z Huty za spożycie z gwinta, jest nie tylko naczelnym pisarzem koalicji ale uczestniczy również w imieniu Ruchu Ciągnących (z gwinta) w negocjacjach płacowych dla pracowników Huty, choć nie jest pracownikiem Huty.
Dlatego nie dziwi nas to, że stanowisko Ruchu w tych negocjacjach jest mało przytomne. Oświadczenie, które Wróbel wygłosił podczas spotkania zorganizowanego przez tzw. koalicję było po to, aby głupi pomyślał, że jest to ich sukces. Masowe wypisywanie się pracowników wydziału kolejowego z NSZZ "Solidarność", PHK i Ruchu Ciągłego (z gwinta) spowodowało, że liderzy tych związków obudzili się z długiego zimowego snu.
Przebudzenie było dla nich bardzo bolesne. Okazało się bowiem, że swoją polityką doprowadzili do sytuacji, w której większość pracowników wydziału kolejowego, postanowił opuścić szeregi tych pseudo związków. Oderwanym od rzeczywistości Nanusiom, Molęckim i Zubom wydaje się, że pracownicy Huty myślą tak, jak chce tego koalicja. Dowodem na to jest ostatni biuletyn koalicji, w którym triumfalnie oświadczają, że Wróbel nie sprzeda kolejowego i nie będzie na tym wydziale zwolnień.
W końcowych zdaniach tego biuletynu piszą, że oświadczenie to dementuje wszystkie "spekulacje i plotki", które rozsiewano wśród pracowników kolejowego. Plotki te miał rozsiewać WZZ "Sierpień 80", a miały dotyczyć zamiaru pozbycia się kolejowego, poprzez wykupienie wydziału kolejowego przez "inwestora strategicznego".
Inwestorem, który był brany pod uwagę miała być Kuźnica Warężyńska lub Maczki Bór. Otóż chcemy powiedzieć Wróblowi i jego koalicji związkowo - biznesowej, plotki takie rozsiewał opasły jegomość podczas spotkania z Zarządem 21 stycznia. Z tego co pamiętamy przedstawił się jako Dyrektor Restrukturyzacji i Prywatyzacji HK S.A. Henryk Orczykowski. W spotkaniu tym brali udział ze strony WZZ "Sierpień 80" Janusz Kucharz i przewodniczący wydziałowy ZTK Janusz Wojtasik. Z tego co pamiętamy w spotkaniu tym brali udział Zub, Molęcki i Nanuś. Być może spali. Chcemy również Wróblowi donieść, że plotki te dyrektor Orczykowski rozsiewał i powtarzał na spotkaniu z załogą wydziału kolejowego w dniu 16 lutego. Trzeba przyznać, że Orczykowski był na tyle sugestywny, w rozsiewaniu tych plotek i straszeniu pracowników, że nawet my w nie uwierzyliśmy. Dlatego na przełomie stycznia i lutego osobiście pojechaliśmy do Kuźnicy Warężyńskiej, aby przekonać się, jakie eldorado szykuje pracownikom ZTK Zarząd Huty. To co zobaczyliśmy wprowadziło nas w osłupienie. Z Kuźnicy inwestor strategiczny byłby wspaniały. Pracownicy tam nic nie robią, a ich praca polega na przesiadywaniu w baraku. Byliśmy tam w godzinach popołudniowych i oświadczono nam, że pracownicy od godz. 6 czekają na robotę. Nic do roboty jednak nie mają.
Wniosek z tego, że ludzi jakby u nich nadmiar, a pracy dla nich brak. Panie dyrektorze Orczykowski, dlaczego Prezes Wróbel nie wie o tym, że straszył pan ludzi na ZTK widmem prywatyzacji z inwestorem strategicznym. To z pana ust na publicznych spotkaniach padły nazwy Kuźnica Warężyńska i Maczki Bór.
Kiedy dyrektor Orczykowski mówił o tym podczas spotkania Zarządu Nanuś, Molęcki i Zub udawali, że nie słyszą. Być może dlatego, że interesowało to wyłącznie przedstawicieli WZZ "Sierpień 80". Swoje plotki Orczykowski rozsiewał bowiem odpowiadając na pytanie Janusza Wojtasika. Tyle historii. Wracając do spotkania zorganizowanego przez koalicję z pracownikami ZTK trzeba powiedzieć, że oświadczenie Wróbla miało na celu uspokojenie nastrojów, które wywołał jego podwładny, a na które nie reagowali koalicjanci.
I trudno się temu dziwić skoro podczas spotkania z pracownikami ZTK niejaki Zub porównywał wydział do rury. Być może Zubowi wszystko z rurą się kojarzy. Na tym samym spotkaniu jeden z braci bliźniaków Goińskich odkrył, że nowy system płacowy jest nie do przyjęcia. Cieszy nas to, bo my to samo mówimy od kilku miesięcy. Podobnie w przypadku wydziału kolejowego. To WZZ "Sierpień 80" organizował spotkania z pracownikami wydziału podczas, których załoga jednoznacznie stwierdzała, że nie ma zgody na wyłączenie wydziału ze struktury Huty. To te spotkania zmusiły Wróbla do przyjazdu na wydział kolejowy i wygłoszenia oświadczenia. Stare przysłowie mówi: "konia kują, a żaba łapy podstawia". Wdzięku z jakim robią to Zub , Molęcki i Nanuś nie powstydził by się żaden płaz.
Sprawa wydziału kolejowego nie została do końca rozstrzygnięta. Zakusy, aby wydział sprywatyzować, wyłączyć z Huty, nadal knują się w głowach Zarządu. Pośrednio potwierdził to w swoich wypowiedziach Wróbel, który mówił o tym, że liczba zatrudnionych na ZTK jest za duża. Najgorsze niebezpieczeństwo zostało jednak odsunięte. Zamiary oddania ZTK i pracowników tam zatrudnionych "inwestorom strategicznym" zostały udaremnione. Jest to tym ważniejsze, że tym "strategicznym inwestorem" miały być firmy, które same "ledwo przędą" i nie mają dość pracy, dla swoich pracowników.
Janusz Kucharz Janusz Wojtasik