Około pół roku temu w kutnowskiej, prywatnej spółce "Ann fashion" powstał Komitet Założycielski WZZ "Sierpień 80".
Jak nietrudno się domyślić, w tej prywatnej spółce, szyjącej konfekcję, stosunek pracodawcy do Załogi przypominał latynoamerykańskie wzorce. Niskie płace, zresztą nieregularnie i uznaniowo wypłacane nie były jedynąprzyczyną zawiązania związku.
Właścicielka firmy - Anna Leszczyńska postanowiła ostro wziąć się za pracowników (głównie kobiety) i pierwszą czynnością jaką zrobiła było nie uznanie powstania związku i wszczętego przez niego sporu zbiorowego. Strajk, do którego doszło postanowiła złamać poprzez uparte nie podejmowanie rozmów z załoga i zwolnienia pracownic.
Taka postawa Leszczyńskiej wymusiła na Związku wniosek do Prokuratury Rejonowej w Kutnie. Przesłuchano świadków i okazało się, że do "grzeszków" Leszczyńskiej dopisać należało kolejne.
Dnia 23 lutego prokuratura uznała, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający do skierowania sprawy do sądu przeciwko samowoli pracodawcy, pod zarzutem łamania praw pracowniczych i praw związkowych.
Leszczyńską czeka dość paskudne dochodzenie przed wymiarem sprawiedliwości. Powyższy proces jest o tyle ważny, że wielu prywatnych właścicieli uważa, że za "dobrodziejstwo" zatrudnienia, pracownicy powinni nie tylko pracować za przysłowiowe "Bóg zapłać", ale także nie mają prawa zaprotestować, gdy jaskrawie łamane są ich prawa pracownicze i związkowe.
Leszczyńska przez lata korzystała z funduszy pomocowych PFRON. W tym zakresie też dochodziło do nieprawidłowości, o których związek poinformował prokuraturę. O sprawie będziemy informowali w przyszłości.