Kurier Związkowy
Numer 79  1999-09-23
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
Wolny Związek Zawodowy ,,SIERPIEŃ 80" - Konfederacja.
OBRONA KONIECZNA (I)

24 września 1999 r. do Warszawy przybędą tysiące osób zbiorowo manifestować żądania rolników, robotników i pracowników sfery budżetowej - dotyczące poprawy warunków pracy i życia oraz polepszenia perspektyw na przyszłość.

Dla wielu z nich realizacja tych postulatów oznacza niezbędny warunek przetrwania, ponieważ liberalne reformy niszcząc naszą gospodarkę i finanse publiczne; pozbawiają miliony ludzi pracy i środków do życia, dachu nad głową i skutecznej opieki medycznej oraz edukacji.

W tej chwili

10% ludności Polski, nie licząc oczywiście tych, którzy już umarli z niedostatku i stresów wywoływanych przez reformy, znajduje się na granicy przetrwania biologicznego. Otrzymują oni zaledwie 20% wszystkich środków przeznaczanych na realizowanie polityki społecznej. (1 ) To jeden z dowodów, że nie obiektywne przyczyny są powodem tego rodzaju zagrożeń. Główną ich przyczyną jest oparcie polityki państwa na skrajnie liberalnych zasadach; na zimnym rachunku ekonomicznym rynku i nieograniczonej, bezlitosnej konkurencji.

Prawnie sankcjonowany jest podział obywateli, na tych którzy mają szanse na uzyskiwanie wielkich dochodów i na tych którym prawa rynku te szanse ograniczają lub czynią ich "ludnością zbędną", którą brak odpowiednio dużych dochodów skazuje na przedwczesną śmierć. Coraz więcej ludzi widzi, że ustawy mogą zabijać równie skutecznie jak kule, tyle że wolniej i mniej spektakularnie, ale przy większych i dłuższych cierpieniach. W tych warunkach opinie liberalnych menedżerów i naukowców, że "w nadchodzącym stuleciu wystarczy 20% zdolnej do pracy populacji, aby utrzymać światową gospodarkę" i że przed tymi zbędnymi 80-ciu procentami stanie hamletowskie pytanie: "to have lunch or be lunch" (mieć jedzenie, albo być zjedzonym), (2 ) a w Polsce będzie miejsce tylko na 15 milionów ludzi - czynią walkę polskich robotników, rolników i pracowników sfery budżetowej o realizację wysuwanych przez nich postulatów - walką o życie.

Tylko świadomość

tych zagrożeń, które niosą z sobą wdrażane reformy i polityka państwa, spowodowały, że po raz pierwszy w tym dziesięcioleciu w obronie swych praw i interesów, 24 września w Warszawie, wspólnie wystąpią nie tylko przedstawiciele różnych sektorów i zawodów, ale także wielu różnych central związkowych, z wyjątkiem oczywiście Solidarności, która wygrywając wybory i tworząc z Unią Wolności obecny rząd - popiera te reformy i politykę. Po raz pierwszy też, uczestniczący w manifestacji związkowcy, będą swoje postulaty stawiać w sposób kompleksowy, w kontekście całokształtu strategii, realizowanych transformacji systemowych i polityki władz, a także ogólnych szans, warunków i konkretnych sposobów spełnienia swoich wszystkich, od dawna wysuwanych, żądań.

Uczestnicy

manifestacji

będą protestować przeciwko złemu, niemoralnemu i nieefektywnemu prawu; nasilającej się mafiozacji życia gospodarczego i publicznego; przeciwko zagrożeniom, jakie dla ludzi żyjących z pracy swych rąk i umysłów oraz dla ich rodzin stwarza wyraźnie antypolska i nieludzka polityka naczelnych władz państwa oraz niekompetencja, niewiedza i arogancja jej przedstawicieli, którzy coraz częściej i coraz wyraźniej ignorują pracownicze protesty i postulaty, przejawiają despotyzm oraz znieczulicę społeczną i brak poczucia odpowiedzialności.

Celem manifestacji

ma być również uświadomienie rządzącym, że robotnicy i rolnicy skupieni w Centralach Związkowych, tworzących Międzyzwiązkowy Komitet Koordynacyjny Na Rzecz Zmiany Polityki Społeczno Gospodarczej Rządu są świetnie zorientowani co do rzeczywistych, zabójczych dla Polski i Polaków, celów najbardziej wpływowych, skrajnie liberalnie i "proeuropejsko" nastawionych, elit politycznych wszelkiej maści, a także wspierających te elity, sprzedajnych, finansowanych przez naszych zagranicznych konkurentów, naukowców, menedżerów i przedstawicieli kręgów opiniotwórczych.

Biorący udział

w manifestacji rolnicy i pracobiorcy wiedzą doskonale jak zaradzić narastającemu złu. Opracowane z udziałem naukowców i wysokiej klasy niezależnych specjalistów, albo wykorzystujące ich opracowania - uchwały, "stanowiska", memoriały i inne programowe opracowania, biorących udział w manifestacji związków oraz Polskiego Lobby Przemysłowego - zadają kłam uparcie szerzonym przez liberalne elity twierdzeniom, że ani "SAMOOBRONA", ani "SIERPIEŃ 80" nie mają żadnych pozytywnych programów. Zawartych w tych opracowaniach tez i postulatów oraz proponowanych tam konstruktywnych rozwiązań - rządzący liberałowie mogą nie akceptować, ale nie wolno im twierdzić, że ich nie ma, albo - bez żadnej dyskusji - głosić publicznie, że są nic nie warte.

Nie wolno

jest też dziennikarkom "Gazety Wyborczej", na miesiąc przed zapowiedzianą, m.in. przez "SIERPIEŃ 80" manifestacją zadawać w publikowanym w tym piśmie wywiadzie (3 ) - pytań w rodzaju:

"Ale czy Sierpień 80 to w ogóle związek zawodowy? Działa jak desant zrzucany wszędzie tam, gdzie ktoś protestuje. Bez struktur, bez żadnego programu gospodarczego i społecznego, bez liderów umiejących prowadzić negocjacje ..."

Przecież zadawanie w wywiadzie takich, właściwie zawierających już gotową odpowiedź, pytań jest nie tylko błędem w dziennikarskiej sztuce, ale w tym czasie i w tych okolicznościach, w jakich zostały one zadane i opublikowane - jest także obrzydliwą, podłą prowokacją polityczną.

Taki sam charakter ma zupełnie niedawna wypowiedź posła Unii Wolności Edwarda Wende w trakcie 57 posiedzenia Sejmu w dniu 9 września br., który nadużywając swoich uprawnień, jako posła-sprawozdawcy, przedstawiającego stanowisko sejmowych komisji w sprawie rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Międzynarodowej Konwencji przeciwko Braniu Zakładników - powiedział:

(..) zagrożeni jesteśmy także terroryzmem wewnętrznym. Bo oto np. szef pewnego związku zawodowego, eufemistycznie zwanego "Samoobrona" - bo bał się go nazwać związkiem agresji i destrukcji - ignorując wszystko i wszystkich, permanentnie stosuje terror na drogach i w urzędach państwowych, terroryzuje całą pozostałą część społeczeństwa, judząc i mamiąc dużą grupę rolników, że jak obali ten rząd i rozwiąże parlament, to pod jego wodzą zostaną rozwiązane wszystkie problemy rolnictwa. A to jest kłamstwo, bo to niemożliwe. Żaden odpowiedzialny rząd nie będzie w stanie zaspokoić roszczeń rolników według wzoru Leppera. Chodzi mu o siebie, o własną karierę, a rolnicy prędzej czy później to zauważą. Ujawnił to zresztą prezydent RP, kiedy zażądał pozytywnego, poważnego programu rozwiązania spraw rolnictwa, z wyliczeniami. I co? Szydło wyszło z worka - nic, miernota. Wszystko to przy zdumiewającej bezradności wymiaru sprawiedliwości."

Widać z obu przytoczonych wyżej wypowiedzi, że władza sama się swoją polityką zagnała w sytuację, z której wyjścia nie widzi, ale za wszelką cenę nie chce dopuścić do tego by sto tysięcy ludzi, w imieniu milionów - w Stolicy, w biały dzień, na oczach całego Świata zawołało jednym głosem: KRÓL JEST NAGI! Jedyne, co w takiej sytuacji władzy i jej poplecznikom przychodzi do głowy, to przedstawić manifestantów, ich przywódców oraz miliony podobnie do nich myślących i czujących Polaków - jako terrorystów, z którymi nie można paktować, tylko trzeba do nich strzelać albo wsadzać do więzień. To przypomina sytuację z jesieni 1981 roku i źle wróży przebiegowi oraz skutkom zbliżającej się manifestacji.

Świadomi tego

i pamiętni tragicznych doświadczeń z przeszłości, uważamy za swój obowiązek odpowiednio wcześnie pozbawić władze złudzeń, że uda się związkowców sprowokować, zastraszyć, poróżnić między sobą, przekupić lub skutecznie skompromitować w oczach reszty społeczeństwa.

Nie chcemy obalać rządu, ani rozwiązywać parlamentu. Uważamy że tę "cykutę", którą te instytucje nawarzyły w postaci zabójczych dla Polski i Polaków reform, a także wybitnie niekorzystnych dla Polski międzynarodowych zobowiązań - powinny same albo do końca wypić, narażając się na polityczne i społeczne unicestwienie, albo - jeśli nie chcą popełnić takiego samobójstwa - spełnić postulaty związkowe i odpowiednio zmienić swoją filozofię oraz strategię i politykę. Nie podejmiemy jednak żadnej "gry pozorów". Nie zgodzimy się też, tak jak robi to "Solidarność", na odgrywanie roli nieszczęśliwego skazańca, który godzi się na niesłuszne powieszenie, ale zajadle i niesłychaną determinacją walczy o zamianę na tę okazje sznura konopnego na jedwabny, mając nadzieję, że ten drugi nie narazi jego szyi na przykre podrapanie.

My przed gotowaną nam zagładą mamy zamiar się bronić, korzystając z wszystkich możliwości, jakie daje nam jeszcze prawo w dziedzinie samoobrony (art. 25 i 26 Kodeksu karnego) i Katechizm Kościoła katolickiego, przywołany niedawno przez posłankę Janinę Kraus z trybuny sejmowej.

Kodeks karny mówi wyraźnie, że nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. A sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeśli przekroczenie granic obrony koniecznej, było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Niech więc rząd

i pan Piskorski, UW-olski prezydent Warszawy, którzy przy pomocy ściąganej z całego kraju policji, zamierzają siłą nie dopuścić do zapowiedzianej na 24 września br. manifestacji lub rozbić ją - zdadzą sobie sprawę z tego, że manifestacja ta, jest pokojową i najłagodniejszą z dostępnych w tej chwili ludziom pracy formą obrony koniecznej, mającej na celu odparcie zamachu dokonywanego przez władze na takie przyrodzone podstawowe i niezbywalne wartości oraz prawa ludzi pracy jak prawo do życia i godności oraz ludzkich warunków życia, chronionych Konstytucją RP i ratyfikowanymi przez Polskę międzynarodowymi paktami praw gospodarczych, socjalnych i kulturalnych. Liberalnym politykom i policjantom, a także prokuratorom i sędziom, nie mówiąc już o liberalnych, sprzedajnych dziennikarzach, przypominamy, że zdecydowana większość biedaków broniących zagrożonego przez politykę władz życia własnego i swoich rodzin, to katolicy, którzy mają ustawowo zagwarantowane prawo do stosowania się do zasad zawartych w Katechizmie.


Ponadto w numerze


O CO PROTESTUJEMY 24 WRZEŚNIA

OBRONA KONIECZNA (I)

OBRONA KONIECZNA (II)

Ludzie z kartoteki

Wirlualny Rząd

Unia nieporozumień

Apel do pracowników policji i członków Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów o udział w demonstracji

SPARTAKIADA RATOWNICZA

Protesty służby zdrowia

OŚWIADCZENIE

KOMUNIKAT

NAD JEZIOREM ŁĄCZNO

GORĄCO W STRAŻY POŻARNEJ

Czy rządzą nami kapusie UB
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!