Kurier Związkowy
Numer 78  1999-09-14
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
Listek figowy rządu

W ubiegłym tygodniu w Sejmie odbyły się dwie istotne debaty. Jedna dotyczyła uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej oraz wynikającego z tego bilansu zysków i strat. Druga była dyskusją na temat uchwały Sejmu w sprawie pomocy społecznej. W dzisiejszym ,,Kurierze" publikujemy skróty z wystąpienia posłanki KPN-Ojczyzna - Janiny Kraus, w dyskusji nad uchwałą Sejmu w sprawie pomocy społecznej. W następnym numerze ,,K.Z." opublikujemy klubowe wystąpienie posła ,,Naszego Koła" - Jana Łopuszańskiego w sprawie członkowstwa Polski w UE.

Potrzeba zwrócenia rzą-

dowi uwagi na koniecz

ność pilnego zwiększenia środków finansowych na pomoc społeczną jeszcze w br. i lepszego niż dotychczas zabezpieczenia przynajmniej najbardziej niezbędnego poziomu wydatków w tym zakresie w budżecie na rok 2000, w ocenie posłów KPN-Ojczyzna oraz Naszego Koła, nie podlega dyskusji. Natomiast wymagają refleksji, dyskusji i odpowiednich wniosków przyczyny, które spowodowały potrzebę podejmowania przez Sejm dyskutowanej uchwały. Mamy bowiem wątpliwości co do skuteczności zawartych w tym projekcie zaleceń. Właściwa diagnoza sytuacji ma tutaj kluczowe znaczenie dlatego, że nie chcielibyśmy, żeby ta uchwała stała się listkiem figowym dla realizowanej przez rząd polityki społecznej i gospodarczej. (...)

Krótki czas przeznaczony na debatę nie pozwolił na bardziej wnikliwą analizę i na dokładniejsze sprecyzowanie skutecznych sposobów zaradzenia narastającym zagrożeniom oraz zasadniczego, podkreślam, zasadniczego polepszenia sytuacji, poczynając już od roku przyszłego. Głównym zaś mankamentem tej dyskusji było wyizolowanie problemu pomocy społecznej z całokształtu polityki rządu i oderwanie jej od typowo ideologicznych przyczyn.

W naszym przekonaniu główną przyczyną potrzeby uchwalenia dyskutowanego projektu uchwały było to, że rząd w zasadzie nie zrobił nic konkretnego, żeby poprawić złą sytuację i wyeliminować najbardziej drastyczne przejawy narastającej w dziedzinie pomocy społecznej tragedii. Pieniędzy na pomoc społeczną nadal jest za mało. Jaskrawym przykładem może być należący do mojego okręgu wyborczego Tomaszów Mazowiecki z jego chronicznymi problemami upadającego przemysłu, ponad 25-procentowym bezrobociem i brakiem perspektyw na samodzielne tworzenie nowych miejsc pracy, a w konsekwencji rosnącym zapotrzebowaniem na pomoc społeczną i odpowiednio duże środki na tę pomoc.

Wojewoda łódzki pisze do ministra Komołowskiego i do posłów o enklawach biedy, w których mieszkańcy stanowią 30-40% wszystkich podopiecznych pomocy społecznej, a dzieci biednych rodzin zamieszkujących te enklawy - 50% całej dziecięcej populacji. To wszystko wymaga szybkich i systemowych działań pomocowych ze strony państwa.

W tej sytuacji 2-procentowy realny wzrost wydatków na spożycie zbiorowe, przewidziany w założeniach do projektu budżetu na rok 2000 przy planowanym nasileniu zwolnień z pracy pracowników sektorów strategicznych, w służbie zdrowia, oświacie, restrukturyzacji rolnictwa, każe się obawiać dalszego pogorszenia sytuacji, a nie jej polepszenia. Przerzucanie przez rząd zadań i odpowiedzialności w zakresie pomocy społecznej na samorządy, bez zapewnienia odpowiedniego zabezpieczenia finansowego, niczego tutaj nie poprawi. Powiększających się niedoborów nie zapełni działalność charytatywna oraz sponsoring.

Z sygnałów, jakie docierają do nas od wyborców, z doniesień prasowych, z oficjalnych dokumentów oraz enuncjacji rządowych wynika, że pogorszenie to nie jest wymuszone obiektywnymi przyczynami, lecz antyspołecznymi założeniami skrajnie liberalnej ideologii, na której oparta jest polityka ekonomiczna i społeczna rządu. Potwierdzają to sygnalizowane przez rząd coraz to nowe propozycje, takie jak: obniżenie podatków dla osób o najwyższych dochodach, likwidacja ulg inwestycyjnych i dla osób niepełnosprawnych, dalsza komercjalizacja usług publicznych, hamowanie wzrostu płac, emerytur, rent i dochodów ludności rolniczej, a także programowe zmniejszanie redystrybucyjnej funkcji budżetu.

W przypadku tych propozycji rząd nie ma wątpliwości komu zabrać, żeby dać dodatkowe, ogromne pieniądze najbardziej ˝przedsiębiorczym˝, a tak się składa, że i bogatym, wybrańcom, często bez szczególnej zasługi dla społeczeństwa. Oczywiście trzeba to zrobić kosztem tych, którzy wypracowali majątek narodowy, utorowali obecnym elitom drogę do władzy i ponoszą największe ciężary wdrażanych reform, ale przegrali w wolnej amerykance społeczno-ekonomicznej konkurencji, nie mogąc, z przyczyn obiektywnych, lub nie chcąc skorzystać z szans dorobienia się cudzym kosztem dużych pieniędzy; szans, które według architektów transformacji wszystkim stworzyły wolnorynkowe reformy.

Wzorowanie się w ograniczaniu wydatków publicznych na zaspokojenie elementarnych potrzeb egzystencjalnych, których najsłabsza ekonomicznie część społeczeństwa nie ma szans zaspokoić we własnym zakresie, na krajach dużo od Polski bogatszych jest świadomym rezygnowaniem z tych wszystkich chrześcijańskich wartości i ideałów, które dotąd były atrybutami naszej ery, licząc od narodzenia Chrystusa i działania Dobrej Nowiny. Jest też zaprzeczeniem tych wszystkich socjalnych zdobyczy, które w imię chrześcijańskich ideałów zostały wpisane do Karty Narodów Zjednoczonych, Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i międzynarodowych paktów gospodarczych, socjalnych, kulturalnych, obywatelskich i politycznych, a także do niedawno uchwalonej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W warunkach bytowania, jakie słabszej ekonomicznie części społeczeństwa stwarzają wdrażane reformy, niedostateczne środki finansowe na pomoc społeczną dla już nie setek tysięcy, ale milionów ludzi mogą oznaczać nie tylko ubóstwo i dziedziczenie biedy, lecz także biologiczną samozagładę.

W tym kontekście uparte uprawianie przez rząd i wspierające go partie polityczne kultu pieniądza, rachunku ekonomicznego, mnożenie kapitałów jako celu samego w sobie, a także dalsze lansowanie takich priorytetów, jak: bezzatrudnieniowy i proimportowy wzrost gospodarczy, komercjalizacja polityki usług publicznych i nieograniczona konkurencja we wszystkich dziedzinach życia - u coraz to większej liczby osób musi rodzić pytania: Po co właściwie istnieje państwo? Jakie ma ono zadania i cele? Komu służy i komu jest potrzebne?

Ogłoszone niedawno w ,,Rzeczpospolitej" wyniki sondażu mówią, że 46% respondentów uważa, iż obecna Polska jest gorsza od tej, o jakiej myśleli strajkujący w 1980 r. Przygniatająca większość źle ocenia rząd i premiera, nasilają się i przybierają coraz ostrzejsze formy protesty społeczne przeciwko polityce rządu oraz polityce pogarszającej warunki życia i perspektywy na przyszłość podstawowej kategorii społecznej, chodzi przede wszystkim o politykę społeczno-gospodarczą.

Jeśli ludzie, którzy czują się najbardziej pokrzywdzeni i zagrożeni, dojdą do wniosku, że nieuchronnym efektem tej polityki oraz wdrażanych w jej ramach reform jest samoeliminacja ludności, która w myśl liberalnej filozofii jawi się jako ludność zbędna - socjologowie o kategorii ludności zbędnej mówią już wprost - to, broniąc swojego życia, mogą sięgnąć do takich form obrony koniecznej, jakie wobec nich stosuje, w obronie swojego życia, policja. (...)

Janina Kraus [Skróty i tytuł redakcji ,,KZ"]

Ponadto w numerze


Kto chce upadłości Huty Katowice?

Listek figowy rządu

Komisyjna farsa jednostronna

Czyści jak katowicka Rawa

Rewelacje Pampucha

AWS-owi społeczeństwo niepotrzebne

PROTEST!!!

Popieramy głodujących górników byłego P. B. K. i R.

Eberhard Pampuch: Kempski świadkiem we własnej sprawie!?

Kiedy upadnie ZUS

Festynowo

FESTYNY ZAKŁADOWE
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!