Od kilku miesięcy w Miejskich Zakładach Autobusowych w Warszawie działa WZZ ,,Sierpień 80".
Jednym z ważniejszych celów, jakie przed sobą wytyczyła Komisja Zakładowa jest ukrócenie skandalicznych praktyk szastania majątkiem przedsiębiorstwa.
Dotychczas istniejące tam związki zawodowe Solidarność i OPZZ zawiązały spółkę z o.o., której celem jest tzw. obsługa socjalna Załogi. Przejęły one ogromny majątek socjalny i zgodnie z wypróbowanymi przez te związki zwyczajami nabijają sobie kabzę, wmawiając ludziom, że robią to dla ich dobra. Dotacje z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych dla prowadzonej przez nich działalności sprawiają, że na przykład wypoczynek pracowników, organizowany przez pozostałe związki zawodowe, działające w zakładach autobusowych przynoszi profity głównie zaradnym związkowcom, kosztem pracowników. Zamiast minimalizować koszty obsługi wypoczynku, związki same są zainteresowane, aby koszty te były wysokie. Wysokie koszty to większy zysk.
Nie może być dobrze z gospodarowaniem zakładowego socjalnego, skoro przykład idzie z góry. Jednym z nich jest choćby walka naszego związku o to, aby ukrócić powszechne zjawisko kradzieży oleju napędowego. Wielokrotnie podnosiliśmy to, żądając, aby zakład ,,uszczelnił bramę" i zamiast spółki ochroniarskiej, prowadzonej przez syna jednego z kierowników zakładu, wprowadzono straż zakładową, której będzie zależało na pilnowaniu majątku przedsiębiorstwa. Postawa związkowców z WZZ ,,Sierpień 80" bardzo nie podoba się kierownictwu i dlatego przez szereg miesięcy zaprzeczali faktowi, iż kradzież paliwa się dokonuje. Przedstawiciele administracji odpowiadali nam, że kwestia zarządzania przedsiębiorstwem to ich sprawa i g... nam do tego, czy paliwo ginie, czy też nie.
Komisja Zakładowa WZZ ,,Sierpień 80" nie mając innego wyjścia złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Warszawie w sprawie kradzieży paliwa i co najmniej bierne, by nie powiedzieć przyzwalające postępowanie osób odpowiedzialnych za pieczę nad majątkiem. Zakłady autobusowe w Warszawie posiadają kilka tysięcy autobusów. Ich dzienne zatankowanie oznacza kilkanaście tysięcy litrów paliwa. W skali miesiąca są to już wielkie kwoty, sięgające miliardów starych złotych. Nic dziwnego więc, że kilku ,,zaradnych" wpadło na to, by sobie coś z tej puli uszczknąć. Powstają straty, o które kierownictwo przywołuje jako przykład niemożności na przykład wysokich wynagrodzeń pracowniczych w naszym przedsiębiorstwie. Koło się zamyka. Wąska grupa kradnie paliwo, firma ochroniarska ,,nie dostrzega" procederu, a nasze wystąpienia są bagatelizowane przez kierownictwo firmy.
Wystąpienie do Prokuratury nagle ,,oświeciło" Kierownika Zakładu Eksploatacji Autobusów ,,Redutowa", który wydał polecenie wewnętrzne nr 10/99, rozpoczynające się od stwierdzenia: ,,w związku ze stwierdzonymi w poprzednich miesiącach kradzieżami oleju napędowego"!
To zdanie jest kolejnym potwierdzeniem słuszności naszego wystąpienia do Prokuratury, a zarazem demaskuje dotychczasowe kłamstwa, że żadnych kradzieży paliwa w przedsiębiorstwie nie było.
Oczekujemy niecierpliwie na energiczne postępowania Prokuratury, mając nadzieję, że winni gigantycznych kradzieży trafią tam, gdzie ich miejsce, to znaczy do więzienia, a spółka ochroniarska spowinowacona z kierownictwem firmy wyleci na bruk. O rozwoju wydarzeń będziemy informowali.