Anglicy ze swoją pogardą do kontynentalnej Europy obnosili się od dawna. Znana jest też ich urażona ambicja z tytułu przegrania II Wojny Światowej, którą pomimo formalnego zwycięstwa zakończyli w długofalowym skutku utratą swego imperium.
W tej samej jednak Anglii do dziś pokutuje wielkoimperialne myślenie. Dokonuje się ono nie tylko w oficjalnych wystąpieniach ich rządu czy w bestialskim okupowaniu (nadal) krajów, których najbardziej widomym przykładem jest Irlandia Północna ale także, co dla nas szczególnie ważne, uzurpują sobie oni wciąż prawo do narzucania światu swoich koncepcji gospodarczych.
Londyńska socjety, od dawna więc lansuje jaskiniowy kapitalizm, w którym człowiek jest elementem produkcji i gdy zużyty, można go jak starą obrabiarkę wyzłomować. W Polsce od szeregu lat działa instytut Smytha uważany zresztą słusznie za przedłużenie ich gospodarczych poglądów czy wpływów na nasz kraj.
Oksford należy z kolei do tych angielskich uczelni, które propagują antyhumanistyczne (a może nawet antyludzkie) poglądy gospodarcze. Buzek jako dwuletni stypendysta tegoż Oksfordu, tam nabywał "szlifów", które dziś skutkują "rozkwitem" naszej gospodarki.
Kiedyś Polskę rujnowali stypendyści moskiewskich uniwersytetów. Teraz są to stypendyści Oksfordu czy amerykańskiego Harward a. Skutki są jednak zbliżone, kto nie wierzy niech wyjdzie na ulice i spyta pierwszego lepszego przechodnia.
Ponieważ jednym z wyrazicieli angielskiej oligarchii był Henrii Kisinger dla zobrazowania całej tej "szkoły ekonomicznej" zacytuję jego osławioną wypowiedź w sprawie wyboru miejsc do inwestowania, która oddaje nie tylko gospodarczy światopogląd autora, ale także jest pewnym podsumowaniem etyki i moralności jego środowiska: ,,interesy robi się najlepiej wówczas, gdy ulicami płyną rzeki krwi".
Niechaj więc nikogo dziś nie dziwi, że Polska jest reformowana przez ,,niektóre" zachodnie elity, równie miłosiernie jak humanitarnie był bombardowany Belgrad przez NATO w czym i my, Polacy niestety mamy swój ,,humanitarny" udział. Pewnym usprawiedliwieniem jest jedynie fakt, że nasz nowy ,,wielki brat" i sojusznik nie kazał nam wysyłać własnych samolotów do Serbii, tak jak w 1968 roku podczas brunatnej interwencji "pomagaliśmy" Czechom!
Zachodnia, lumpenliberalna oligarchia finansowa i gospodarcza, na szczęście nie cała, hołduje zasadzie, że ponieważ ma pieniądze, ma również zawsze rację. Z tej to przyczyny każą nam realizować gospodarczo chore pomysły, których efektem są kryzysy i giełdowe szaleństwa. Wszystkich swoich zaś przeciwników wiedzieli by oni pewnie powieszonych, ale nie w złotych ramkach. Aktualnym wrogiem nr jeden angielskiej oligarchii staje się Lyndon LaRouche otwarcie atakujący ich polityke gospodarczą.
W tym numerze przedstawiamy dwa materiały prasowe na ten temat. Jeden autorstwa samego LaRouche`a, a drugi poświęcony angielskiemu Tygodnikowi "Take A. Break", w którym pada postulat uciszenia LaRoucha. Za stwierdzeniem "uciszenie" bynajmniej nie idzie wniosek wyrwania języka, jest przecież jeszcze język migowy.
Red.