Sejm zauważył, że na ulicach Warszawy strzelano. Władza strzelała do robotników i wolnej prasy. Strzelała celnie bo były ofiary i lała się krew.
W tym samym czasie wicepremier rządu, należący do NSZZ "Solidarność" Janusz Tomaszewski przedstawiał dwa raporty. Jeden dotyczył zwalczania przestępców, drugi owego strzelania do robotników przed MON, czyli zwalczania protestujących, co dla AWS oznacza to samo!
Trzeba przyznać, że wicepremier Tomaszewski wybrnął z całej sprawy obronną ręką. Nie ma, co prawda Tomaszewski i kierowany przez niego resort żadnych osiągnięć w zwalczaniu przestępców. Nie ma też żadnego pomysłu na poprawę stanu bezpieczeństwa współobywateli. Za to doskonale radzi sobie AWS-owski rząd ze zwalczaniem protestujących robotników. Najpierw rozstrzelał rolników na drogach, teraz natomiast salwa dosięgneła robotników radomskiego Łucznika. Władza w Polsce ma przyzwolenie na to, aby strzelać do własnego Narodu. Do takiej konkluzji doszła nie tylko specjalna komisja powołana do tego przez tych, którzy rozkaz strzelania wydali. To raczej nie dziwi. Trudno bowiem aby ci, którzy strzelali sami siebie za to piętnowali i oddawali w ręce sprawiedliwości stwierdzając, że nie mieli do tego prawa lub uzasadnienia.
Władza w Polsce może strzelać do obywateli, ponieważ taka jest opinia wybranych reprezentantów tych obywateli, zasiadających w Sejmie. Posłowie po wysłuchaniu mętnych i niejednoznacznych tłumaczeń rządu większością głosów przyjęli informację rządu o interwencji policji w czasie demonstracji w Warszawie w dniu 24 czerwca.
Za przyjęciem wyjaśnień rządu, a w konsekwencji za prawem władzy do tego aby społeczne problemy rozwiązywać za pośrednictwem kul głosowało 195 posłów, wśród których dominowali związkowcy z AWS -u i przyjaciele szeregowych podatników (tych do których strzelano) z UW.
Lekturę nazwisk tych wybrańców Narodu, którzy gorliwie podnosili rękę za przyjęciem informacji rządu o tym jak to słusznie i celowo potraktowano "pijany motłoch" jak mówi władza strzelając do nich pod MON -em czyli obiektem NATO, szczególnie polecamy tym tępym solidaruchom, którzy należą do NSZZ "Solidarność".
Komitet Centralny tej organizacji, która wyłoniła z siebie strzelający do robotników rząd, ostatnio nawet przyjął bowiem uchwałę potępiającą rząd za to, że do ludzi strzela.
Jak widać sam naczelny solidarissimus Krzaklewski tak bardzo się tą uchwałą przejął, że się nią podtarł. Mamy tylko nadzieję, że soliadruchy obradujące w Gdańsku, uchwałę dla swojego przewodniczącego spisują na wyjątkowo twardym i szorstkim papierze, co czynność podcierania musi czynić bolesną.