Nie grożą nam tanki tylko obce banki
Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że wkrótce kontrola nad polskim sektorem bankowym przestanie być w Polskich rękach.
Oto bowiem ponad 50% działających w Polsce banków przeszło już lub przejdzie w najbliższym czasie w ręce zagranicznego kapitału. W zasadzie tylko bank PKO BP i BGŻ oraz Bank Zachodni, który właśnie jest sprzedawany, nie zostały jeszcze przejęte. Po sprzedaży przez Wąsacza Banku Zachodniego kapitał zachodni przejmie całkowitą kontrolę nad polskim systemem bankowym. Polska bezpowrotnie straci ostatnią szansę na stworzenie własnej, kapitałowo silnej instytucji bankowej. Ocenia się, że za niespełna 2,5 mld USD zagraniczny kapitał przejmi całkowitą kontrolę nad całym systemem bankowym, z rynkiem, siecią i klientami, a także istotną częścią gospodarki. Nim jednak proces ten się zakończył, Polską wstrząsnęła kolejna "bankowa" afera.
Oto bowiem rząd przesłał do Sejmu projekt ustawy o ratyfikacji przez Polskę umowy ramowej pomiędzy Polską a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Do tej pory Polska ratyfikowała umowy z innymi państwami, teraz do roli samodzielnego, niezależnego bytu urósł bank, który ma być traktowany jak według reguł dotyczących odrębnych bytów państwowych.
Bank miałby między innymi prawo do swobodnej i nieograniczonej możliwości operowania na Polskim rynku finansowym. EBI będzie mógł wydawać obligacje, obejmie go klauzula najwyższego uprzywilejowania, nie będzie płacił żadnych podatków z tytułu swej działalności, ani też ceł za transfer środków. EBI będzie miał również prawo do swobodnego transferu pieniędzy poza granice Polski poza jakąkolwiek kontrolą państwa i Narodowego Banku Polskiego. Nie będzie podlegał żadnym ograniczeniom obejmującym inne podmioty gospodarcze. Nie będzie również podlegać polskiemu sądownictwu. Za to oprócz już wymienionego prawa do wypuszczania obligacji, EBI będzie mógł nabywać nieruchomości bez żadnych ograniczeń.
Należące do EBI nieruchomości objęte będą immunitetem miejsca, co nadaje im charakter prawie eksterytorialności ambasad obcych państw. Strona Polska nie będzie miała prawa wstępu na ich teren, ani prawa egzekucji, bez zgody Unii Europejskiej. Pracownicy, a być może także współpracownicy EBI, posiadać będą immunitet dyplomatyczny. Pozwalało by im to na wywożenie z kraju dolarów walizkami, gdyby nie fakt, że w innym punkcie umowy, transfer taki jest zagwarantowany jako w pełni legalny i dopuszczalny, bez jakichkolwiek ograniczeń i rygorów. Gdyby pod organizm człowieka podpiąć pompę ssąco-tłoczącą, której końcówka zainstalowana jest wprost w żyle i może tłoczyć z ofiary krew, to mniej więcej odpowiadać może sytuacji w jakiej znajdziemy się, po ratyfikacji przez parlament umowy z EBI. Tyle tylko, że jako ofiara, z której krew ma być wysysana sami na własne życzenie odbierzemy sobie prawo do obrony.
Wszystko to oczywiście odbywa się pod płaszczykiem dobroczynności. Ratyfikacja umowy z EBI ma być dla Polski ,,niezwykle" korzystna. Cukierkiem są pożyczki jakie otrzymywać mogłaby Polska od banku. Bank jako instytucja non profit miałby na tym nie zarabiać. Jednak do końca nie wiadomo czy na pewno.
Wspomniana już możliwość wypuszczania obligacji na rynek finansowy Polski oznaczać będzie, że EBI stanie się w tym zakresie niezwykle groźną konkurencją dla obligacji skarbu państwa, które pozwalają na finansowanie deficytu budżetowego. EBI wypuszczając obligacje będzie ściągać z rynku nasze własnie środki finansowe po to, aby później, ewentualnie je nam pożyczyć. EBI mając pełną swobodę działalności na Polskim rynku, nie podlegając żadnej krajowej kontroli, będzie mógł też swobodnie wyprowadzać dowolne kapitały poza Polskę.
Wszystko to zresztą w aureoli filantropia i udzielania pomocy biednej Polsce. Liczne zastrzeżenia, które musieli zauważyć nawet posłowie koalicji, nie zostały wyjaśnione. Wymiana listów pomiędzy strona polską i bankiem niczego nie załatwiła. Wice Minister Spraw Zagranicznych Radek Sikorski nie wie bowiem jak te listy należy traktować. Nie ma on pojęcia, czy listy te stanowią integralną część umowy, czy też nie. A skoro nie ma pojęcia to należy przypuszcza, że są zwykłą makulaturą. Tymczasem umowę zawarto w języku angielskim i ta wersja obowiązuje strony.
Późniejsze tłumaczenie dokumentu pełne jest rażących błędów, niejasności i nieścisłości, co w zasadzie dyskwalifikuje dokument. Najwyraźniej tłumaczenia dokonano pod ,,AWS" - jedno, lub ,,wcale języczny". Knot, który został przygotowany przez rząd i podsunięty przez Balcerowicza Parlamentowi do ratyfikacji miał jednak szansę przejść. Pomimo tego, że umowa z EBI została przez Balcerowicza podpisana jeszcze w grudniu 97 posłowie dostali ją zaledwie kilka miesięcy temu. Ponad rok czasu czekano aby podsunąć ją w ostatniej chwili, nadając jej pilny tryb. Tymczasem, jak zauważyła to poseł Janina Kraus z KPN -O, ponieważ umowa oznacza przekazanie organowi międzynarodowemu części suwerenności Polski, jej ewentualna ratyfikacja wymaga w myśl Konstytucji większości dwóch trzecich głosów.
Posłowie w ostatniej chwili postanowili o skierowaniu ustawy z powrotem do komisji. W zasadzie tylko nieliczni posłowie bez żenady gotowi byli ratyfikować umowę potwierdzając w ten sposób czyje i jakie interesy przedkładają w swojej działalności. Sejm zdecydował na wniosek poseł Janiny Kraus o cofnięciu ustawy do komisji przytłaczającą większością głosów. Za tym wnioskiem głosowało aż 367 posłów. Tylko 29 było przeciw. Za to lektura ich nazwisk powinna być cenną przestrogą. Za natychmiastową ratyfikacją umowy z EBI głoswali z UW: Leszek Baklcerowicz, Bogdan Borusewicz, Folwarczny Andrzej, Geremek Bronisław, Imiołczyk Barbara, Lipowicz Irena, Suchocka Hanna, Syryjczyk Tadeusz. Z AWS: Arkuszewski Wojciech, Barys Elżbieta, Cegielska Franciszka, Chrzanowski Zbigniew, Kamiński Michał, Koźlakiewicz Mirosław, Niewiarowski Ireneusz, Pałubicki Janusz, Pośledniak Marian, Sekuła Mirosław, Sroka Edmund, Steinhoff Janusz, Styczeń Mirosław, Widzyk Jerzy, Zarębski Zbigniew, a także, z PSL (?): Bentkowski Aleksander, Brzózka Stanisław, Kłopotek Eugeniusz, Podkański Zdzisław, Zych Jóżef i Żelichowski Stanisław. Jak widać sami europejczycy.
Z ostatniej chwili:
W sobotę 24 lipca głosami posłów z klubów AWS, UW i SLD Sejm ratyfikował jednak umowę pomiędzy Polską a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym.
Przeciwko ratyfikacji konsekwentnie głosowałi tylko posłowie z klubów i kół poselskich: PSL-u, Naszego Koła i KPN - Ojczyzna.