Kurier Związkowy
Numer 71  1999-07-27
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
Czy chłopi wrócą na drogi

Wieś stoi w przededniu następnych protestów. Rząd pomimo przyjęcia określonych zobowiązań w dalszym ciągu nie realizuje zawartych wcześniej porozumień.

Do kolejnych protestów doszło miedzy innymi w Kruszwicy, gdzie rolnicy powołali do życia Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Rolników.

Szczyt ,, na chłopie "

Różni notable polityczni organizują kolejne szczyty zajmujące się rolnictwem. Koalicja AWS UW przygotowuje tzw. "Pakt dla wsi". W pracach nad tym ostatnim szczególnie uaktywnili się liberałowie z UW z oddelegowanym specjalnie do tego celu Henrykiem Wujcem, który ma robić za specjalistę od rolnictwa. Dla mieszkańców polskich wsi mamy złą wiadomość. Dotychczas wszystkie rządowe programy, które równie szumnie nazywały się "paktami" dla czegoś tam, kończyły się tragicznie dla grup zawodowych które obejmowały. Ich głównym elementem jest zawsze to samo.

Pakt dla regresu

Ograniczenie mocy produkcyjnych, likwidacja miejsc pracy i masowe zwolnienia. Nikt nie ukrywa, że także rolnictwo restrukturyzowane ma być w podobny sposób. Groźne dla państw Unii będzie zgodnie z dyrektywami płynącymi z Brukseli likwidowane i zarzynane, jak każda inna forma aktywności gospodarczej. Liczne kontrole, zakazy eksportu limity i tym podobne działania, którymi nękane jest polskie rolnictwo przez Brukselę, obecnie wsparte zostanie działaniem wewnątrz kraju. Po prywatyzacji przemysłu tytoniowego, tłuszczowego, przetwórstwa mięsa i mleka przyszedł czas na sprzedanie za bezcen obcemu kapitałowi polskiego przemysłu spirytusowego, cukrowni i resztek innych działów związanych z rolnictwem. O dobrodziejstwie wejścia obcego kapitału do zakładów takich jak "Kruszwica" przekonali się już rolnicy produkujący rzepak, którego nikt od nich nie chce kupić, a proponowane ceny są poniżej wszelkiej granicy opłacalności produkcji. Podobnie rzecz miała się wcześniej z plantatorami tytoniu, a obecnie dotyka również rynku zbóż.

Władza z gruntu

antychłopska

Rolnicy, z których wielu przecież głosowało na AWS, obecnie dotkliwie odczuwają efekty ich rządów i swojej pomyłki wyborczej. Dziś wielu z nich zmuszonych jest do organizowania się w komitety protestacyjne przeciwko władzy. Bez wątpliwie sroga nauczka jaką było strzelanie do nich podczas styczniowo - lutowych protestów, brutalne użycie przeciwko nim siły przez "solidarnościowy" rząd, odarło ich z wszelkich złudzeń, jakie mogli jeszcze mieć w stosunku do tej władzy. Nie ma również złudzeń co do tego, jak obecnie rządząca koalicja chce rozwiązywać problemy polskiej wsi. Kogo się da uwikłać w pozorowane działania, których efektem będzie realizacja polityki Unii Europejskiej wobec wsi, resztę zastraszyć, zamknąć do więzienia albo zaciągnąć przed kolegium, a jak trzeba spałować lub rozstrzelać. Doskonałym tego przykładem były nie tylko interwencje podczas ostatnich blokad, ale pogarda z jaką urzędnicy rządowi podchodzą do problemów rolnictwa, a także determinacja i zawziętość z jaką chcą doprowadzić do ukarania organizującego chłopskie protesty Andrzeja Leppera.

Żądza zemsty

Wysocy rządowi funkcjonariusze wprost żądali wsadzenia go do więzienia i odwieszenia wyroków, które na nim ciążą. Wyroki wydano w sprawie protestów, które "Samoobrona" współorganizowała nazywając je nielegalnymi i niezgodnymi z prawem. Na polecenie ministrów i wojewodów zmarnowano setki metrów taśm wideo, podczas filmowania uczestników protestów i blokad. Kolegiom i sądom nakazano wszczynać postępowania wobec rolników, domagając się przykładnego ich karania. Celowali w tym szczególnie politycy Unii Wolności, wspierani w tej antychłopskiej nagonce i ataku na polską wieś przez eksponowanych polityków AWS. Wszystko po to aby złamać na wsi wszelki opór i przystąpić do realizacji programu "restrukturyzacji" wsi, którego głównym przesłaniem jest rządowe twierdzenie, że na polskiej wsi jest ponad dwa miliony zbędnych rolniczych gospodarstw.

Zbędni ludzie

polskiej wsi

Ten holokaust ma być realizowany pod szczytnym i nowoczesnym zawołaniem, że rządzącym chodzi o to aby polski rolnik sprostał zachodnioeuropejskiej konkurencji. AWS-owsko UWolskiej władzy nie interesuje to, że jeśli ktoś obawia się konkurencji, to jest to przede wszystkim wysoko subsydiowane rolnictwo krajów Unii Europejskiej. Jak się ostatnio okazało rolnictwo w krajach Unii jest nie tylko potężnie dotowane i wspierane przez rządy swoich krajów ale jego produkty są również wysoko szkodliwe i trujące. Kolejne afery wybuchające w krajach Unii, choroba wściekłych krów w Anglii, afera dioksynowa w Belgii potwierdzają tylko jedno. Wysoko rozwinięte kraje Unii Europejskiej aby uchronić swoje toksyczne i potężnie dotowane rolnictwo, muszą szybko rozprawić się z konkurencją jaką stanowi dla nich polski chłop i jego produkty.

Żywność, która truje

i rządy, które to kryją

Afery, które coraz częściej wybuchają w związku z trującą żywnością na zachodzie, zawierają jeszcze jedną wspólną cechę. Jak się okazuje o wszystkim wcześniej wiedziały rządy krajów, w których je później odkryto. Bez skrupułów o aferę z brytyjską wołowiną i nie przeciwdziałanie jej rozwijaniu się, tamtejsze środki masowego przekazu oskarżały konserwatywny rząd premier Margaret Tatcher. Za aferę dioksynową w Belgii zapłacili ministrowie, którzy ją kryli, nie uratowało to i tak rządzącej Belgią koalicji, która została zmieciona w ostatnio przeprowadzonych tam wyborach parlamentarnych. Protestujący rolnicy państw Unii potrafią zdemolować gmachy i urzędy unijnych siedzib. Potrafią zablokować centra unijnych miast i stolic państw, których rządy nie dość dbają o interesy swoich rolników. Demonstracje i protesty, które organizują rolnicy francuscy, belgijscy czy hiszpańscy swoją dynamiką daleko przewyższają to co potrafią robić angielscy kibice na europejskich stadionach. Przy tych wydarzeniach protesty polskich chłopów, blokady i demonstracje jakie organizują rolnicze związki zawodowe są ,,niewinnym harcowaniem".

Europejskie standardy

Jednak właśnie dlatego żaden z zachodnio europejskich polityków nie odważyłby się publicznie piętnować i wyrokować w sprawie takich protestów. Tym bardziej, że tak jak ma to miejsce w przypadku Polski, prawie wszyscy politycy powtarzają w kółko o tym, że rolnicy mają rację, a ich protesty są w pełni uzasadnione. Po wygłoszenia tego oświadczenia pod publiczkę, nasi politycy wracają do swoich wcześniejszych praktyk, gnojenia mieszkańców wsi i tych, którzy w ich imieniu autentycznie występują.

Wróg nr 1

Największym wrogiem przemian na wsi zdaniem kolejnej już rządzącej ekipy jest Lepper. Gdyby nie działalność Leppera i jego "Samoobrony" zdaniem liberałów polska wieś byłaby już dawno krainą mlekiem i miodem płynącą. Rządzący liberałowie zapominają tylko dodać, że aby z polskiej wsi uczynić raj mają najpierw zamiar ją wyludnić. Chodzi o kilka milionów ludzi, którzy ich zdaniem nie mają szans na ekonomiczną egzystencję na wsi. Jeśli ich plan miałby się powieść zreformowana polska wieś przeobrażona zostałaby w niewielką grupę wielkoobszarniczych gospodarstw i masę wywłaszczonych ze swej ziemi pariasów dla których nie byłoby miejsca, pozbawionych ziemi i praw. Wizja wsi u liberałów niewiele się różni od tej realizowanej w czasach kolektywizacji przez komunistów. Odebrać drobnym właścicielom ich ziemię i skomasować ją w duże obszarnicze gospodarstwa. Właściwą dla komuny własność pegerowsko - kołchozowską zastąpi w tym wypadku własność prywatna.

Rok wsi

Po przeprowadzeniu skoncentrowanego ataku przez rząd Jerzego Buzka na pozostałości polskiego przemysłu, Premier obiecał chłopom, że rok 1999 będzie rokiem dla wsi. Ponieważ koalicja AWS - UW ze swoją polityką chłodzenia gospodarki definitywnie doprowadziła do całkowitego upadku wielu branż i zakładów przemysłowych, a niektóre z nich wprowadziła na ścieżkę regresu i upadku swoimi programami, takie przesłanie brzmi bardzo groźnie. Polska wieś jest dzisiaj zagrożona dyktatem Unijnych żądań w stopniu nie mniejszym niż przemysł. Państwom Unii w równym stopniu przeszkadza polski węgiel, stal produkowana w polskich hutach, jak żywność wytwarzania przez polskie rolnictwo. Z tego powodu usiłują narzucić nam takie rozwiązania, które w sposób oczywisty chronią ich rynki ich producentów i ich obywateli. Wszystko to za cenę którą my musimy płacić dziś, między innymi godząc się na zamykanie hut, kopalń i zakładów zbrojeniowych ale również dławieniem zdolności produkcyjnych polskiej wsi i ekonomicznym zarzynaniem rolników.

Marchewką, którą macha się nam na kiju przed nosem, jest przyszłe członkostwo w Unii Europejskiej. Jednak naiwnych, którzy wierzą, że wysiłek i poniesione koszty spowodują, że marchewki tej dosięgniemy, jest coraz mniej. Na spadek poparcia dla wejścia Polski do UE wskazują wszystkie sondaże. Coraz więcej osób zdaje sobie również sprawę, że cena jaką każe nam się płacić za ewentualne członkostwo w Unii jest zdecydowanie zbyt wysoka, a samo członkostwo w Unii wielce iluzoryczne.

Dlatego z taką zajadłością solidarnościowa władza zwalcza wszelkie ogniska oporu. Na wsi jest to "Samoobrona" w zakładach pracy WZZ "Sierpień 80". Dla liberałów i solidaruchów, których cechuje wasalizm wobec unijnych żądań mamy złą wiadomość. WZZ "Sierpień 80" i ,,Samoobrona" Andrzeja Leppera ma zamiar kontynuować i zacieśniać swoją współpracę. Już wkrótce rozpoczniemy wspólne wydawanie pisma "Samoobrona Narodu", którego cel i charakter oddaje sam tytuł.

Bogusław Ziętek

Ponadto w numerze


Sołtys z Chudowa likwiduje Budryk

SMYCZ SOLIDARUCHÓW

Czy chłopi wrócą na drogi

Nie grożą nam tanki tylko obce banki

Cyrk polski: Obrona obiektu NATO

Jaruzelski bije brawo!

Siersza fedruje, dyrektor za bramą

Wystąpienie poseł Janiny Kraus w sejmowej dyskusji nad ratyfikacją umowy między Polską a EBI
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!