Kurier Związkowy
Numer 71  1999-07-27
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
SMYCZ SOLIDARUCHÓW

Solidarność sprawuje władzę. Wszędzie. I w rządzie i w przemyśle. W maju br. grupa solidaruchów pojechała do Warszawy protestować przeciwko opieszałości władzy, która nie dość gorliwie realizowała program zamykania kopalń.

Solidaruchom pomagała policja, która pilotowała ich do samego centrum Stolicy, ministrowie, którzy natychmiast zgłosili gotowość rozmów, a jak się ostatnio okazało także dyrektorzy kopalń. Liczna grupa solidaruchów wyjechała do Warszawy z jednej z kopalń Bytomskiej Spółki Węglowej.

Wyjazd sfinansowali sobie z pieniędzy Załogi. Za autobus zapłacili z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Dyrektor kopalni skwapliwie podpisał polecenie zapłaty za tę ,,wycieczkę". Wkrótce potem w dowód wdzięczności został awansowany na Prezesa Spółki Węglowej. Jedna z gazet pisała o tym, że Maniek Krzaklewski w zamian za to, że mu fundowano obiad, fundatora uczynił ambasadorem w jednym z państw europejskich.

Dlaczegóżby więc dyrektora kopalni w zamian za to, że zafundował solidaruchom autobus nie wsadzić na stołek prezesa spółki. Tym bardziej mu się to należało, że mądry chłop, bo nie fundował ze swoich, tylko załogi. Solidaruchy pojechały do Warszawy na wypoczynek, prowadząc tam działalność kulturalno - oświatową, oraz sportowo - rekreacyjną. Kulturalno - oświatowy element tej wycieczki opróżnili w drodze do Warszawy, sportowo - rekreacyjnie wylegiwali się pod ministerstwem finansów.

Cała ta heca kosztowała górników 1435 złotych i listę kilku dodatkowych kopalń do likwidacji. Solidaruchy twierdzą, że ich protesty mają czysto pracownicze podłoże. Przykład finansowania przez dyrektora kopalni pseudoprotestu Solidarności w Warszawie potwierdza, że wszystkie dotychczasowe protesty Solidarności mają podobnych sponsorów. Mogą się one różnić tylko tym, że raz solidaruchów inspiruje i finansuje któryś z ministrów, innym razem robią to dyrektorzy kopalń i prezesi spółek węglowych.

Często jednak jest tak, że wygłodzony solidarnościowy bękart dwie matki ssie. Henio Nakonieczny, który był hetmanem wiodącym solidarnościową hordę na Warszawę mądry chłop jest! Prezesom się przysłużył, ministrom zrobił dobrze, za wszystko zabulili górnicy z funduszu socjalnego, którzy nawet nie mają o tym pojęcia, że byli sponsorami rekreacyjno - sportowej wycieczki solidaruchów do Warszawy. Przebiegłość Henia polega jeszcze na tym, że przy całej tej hecy chce zrobić dodatkowy interes, odwołując Mańka Krzaklewskiego, podobno za to, że się sprzeniewierzył związkowej robocie.

Ciekawe co na to Steinhoff i Szlązak, że solidaruchy, kótre przyjechały odwoływać ich do Warszawy, finansowani byli przez ich podwładnych.

(Red.)

Ponadto w numerze


Sołtys z Chudowa likwiduje Budryk

SMYCZ SOLIDARUCHÓW

Czy chłopi wrócą na drogi

Nie grożą nam tanki tylko obce banki

Cyrk polski: Obrona obiektu NATO

Jaruzelski bije brawo!

Siersza fedruje, dyrektor za bramą

Wystąpienie poseł Janiny Kraus w sejmowej dyskusji nad ratyfikacją umowy między Polską a EBI
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!