Związek zawodowy nie powinien rządzić. Jeśli władza sama siebie kotroluje, to ani dobra kontrola, ani dobre rządy - napisał Lech Wałęsa w liście do Mariana Krzaklewskiego. Związki nie mogą brać władzy wykonawczej, bo w przeciwnym razie do południa będą rządzić, a po południu strajkować i protestować przed swymi ministerstwami.(...) To jest chory układ (...) Czuję bolesny wstyd. Naszym zdaniem za Mańkową Solidarność, jak za PRL nie wystarczy wstydzić się i przepraszać. Za nie trzeba odpowiedzieć przed sądem.
W podobnym tonie napisał do Krzaklewskiego Zygmunt Wrzodak. Skrytykował tych, którzy ,,za solidarnościowym parawanem realizują program Balcerowicza i Brukseli" i reprezentują ,,nieszczerą, cyniczną postawę, podszytą prywatą i tanim karierowiczostwem".
W kilkunastu miastach wojewódzkich pielęgniarki protestowały pod Urzędami Wojewódzkimi. Zarabiające 500 złotych kobiety domagają się podwyżki o 2% powyżej stopy inflacji. Rząd nie chce rozmawiać o żadnych podwyżkach. Wiele pielęgniarek traci pracę. O proteście w Katowicach, współorganizowanym przez WZZ ,,Sierpień 80" piszemy na stronie 8.
Solidarność rozpoczyna kolejny malowany spór zbiorowy. Komisja Krajowa tego pseudozwiązku, której przewodniczy Marian Krzaklewski wydała zgodę swojemu Sekretariatowi Metalowców na wszczęcie sporu zbiorowego z solidarnościowym rządem.
,,Panie Premierze! Wszyscy jedziemy na jednym wózku!" Pod takim hasłem protestowali niepełnosprawni, którym Balcerowicz z Buzkiem odebrał system ulg dla zakładów pracy chronionej, co spowoduje, że ci najaktywniejsi stracą pracę. Kiedyś Polska była światowym promotorem aktywnych metod przywracania niepełnosprawnych społeczeństwu. Dzisiaj wracamy do średniowiecza, a niepełnosprawni pod kościoły.
Szef klubu Unii Wolności zażądał usunięcia ze Żwirowiska ostatniego krzyża, tzw. ,,papieskiego", który tam jeszcze pozostał. ,,Uważam, że jeden krzyż czy 250 krzyży to dla osób narodowości żydowskiej nie ma najmniejszego znaczenia" - argumentował.
Pracownicy Łucznika dowiedzieli się ostatnio, że wbrew wcześniejszym obietnicom rząd nie planuje jednak dodatkowych zakupów karabinów Beryl. Te karabiny to i tak było za mało, aby uratować zakład. Onyszkiewicz się uparł i zakładu nie będzie. Specjalny rządowy zespół ustalił, że policja ,,była zmuszona do użycia środków przymusu, jakich użyła", gdy robotnicy domagali się ratowania zakładu.
Tymczasem inny ,,mundurowy" minister, wicepremier Janusz Tomaszewski, choć formalnie kieruje sprawami wewnętrznymi nie czuje się politycznie odpowiedzialny za pacyfikację demonstracji pracowników radomskiego ,,Łucznika". Zwala na komendanta policji i wojewodę. Jeszcze trochę i powie, że do rządu wszedł, bo musiał.
Około dwóch trzecich Polaków nie wyjedzie w tym roku na wakacje. Większości po prostu na to nie stać.
Marian Krzaklewski, wiceminister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i paru innych notabli koalicji AWS-UW stanęło na czele komitetu, który postawił sobie za cel zmianę nazwy warszawskiego Placu Konstytucji na Plac Reagana. Wyraźnie władza bardziej ceni Amerykę od konstytucji, gdzieś mając obowiązujące prawo, które pozwala na nazywanie ulic i placów imieniem wyłącznie ludzi zmarłych przed ponad pięciu laty.
Blokady dróg, obrzucanie policji kamieniami, niszczenie budynków rządowych, podpalanie koszy na śmieci to tylko niektóre metody protestu belgijskich rolników, domagających się odszkodowań za straty, wynikłe z tzw. ,,afery dioksynowej". Jeśli nasz rząd nadal będzie niszczył polską gospodarkę pod hasłami ,,dostosowywania do Unii Europejskiej", to chyba będzie trzeba dostosować do europejskich standardów metody protestów.