W jednym z poprzednich numerów KZ pisaliśmy o "głupocie która fruwa.
Tytuł nie odnosił się do mobilności intelektualnej przewodniczącego NSZZ "Solidarność z KWK "Kazimierz Juliusz niejakiego Boronia. Jego umysłowe możliwości znamy i wiemy, że jest lotny jak ruski czołg.
Tytuł stanowił o oszustwach solidarnościowego rządu i odnosił się raczej do naiwności wszystkich tych, którzy uwierzyli w zapewnienia solidarnościowych ministrów, mówiących o nieszkodliwej dla górników i bezproblemowej realizacji programu likwidacji branży. Jednak jak to mówią wystarczy uderzyć w stół, a głupi który się odezwie, znajdzie się sam.
Dlatego Boroń nie pytany dał głos. Boroń zarzuca nam nieznajomość logiki przyczynowo skutkowej sam nie posiadając umiejętności rachowania. Gdyby umiał liczyć, to szybko by się zorientował, że pieniędzy na obiecane tegoroczne osłony jest zbyt mało, wobec deklaracji składanych przez rząd i na pewno ich zabraknie. Lista kopalń do likwidacji, opracowana przez rząd solidaruchów, jest bardzo długa, a pieniędzy brak. Zła wola ministra Szlązaka polega właśnie na tym, że zdając sobie sprawę z tego, że pieniędzy zabraknie, z premedytacją wstrzymuje uruchomienie osłon, kłamiąc i kręcąc na wszelkie sposoby.
Za osłonami i likwidacją miejsc pracy w górnictwie nie byliśmy ale przeciwko oszukiwaniu i okłamywaniu ludzi zawsze! Dlatego niech Boroń tłumaczy się tym, którzy oszukani przez jego pookrągłostołową "Solidarność, wystąpili z wnioskami o osłony, od kilku miesięcy nie dostali pieniędzy i nie mają z czego żyć. Niech tłumaczy się tym, którzy są zmuszani do odchodzenia z kopalń lub przymusowo przenoszeni do w pośpiechu tworzonych spółeczek, pomimo tego, że oficjalnie obowiązuje zapis o tym, że nikt nie będzie zmuszany do odejścia z górnictwa. Nie mamy nic przeciwko temu aby ludzie pozbawieni pracy nie dostawali osłon socjalnych, pod warunkiem, że będzie to dotyczyć wyłącznie popierających rządowy program solidaruchów Boronia. Solidaruchy z Boroniem na czele skoro sobie tak chwalą rządowy program likwidacji górnictwa, niech sami pierwsi z niego korzystają. Jak zostaną bez roboty, a na obiecane przez ministra Szlązaka pieniążki będą musieli czekać po kilka miesięcy, chodząc od Annasza do Kajfasza, to im się AWS -owski program i rządowe obietnice bez pokrycia przestaną podobać.
Boroń szczyci się tym, że połączył oczekiwania górników z KWK "Niwka - Modrzejów z tym co się dzieje w KWK "Kazimierz - Juliusz. Górnicy z KWK "Kazimierz - Juliusz muszą odchodzić na osłony aby na ich miejsce, mogli przyjść Ci z KWK "Niwka - Modrzejów.
Jednak z tego co nam wiadomo oczekiwania górników z KWK "Niwka - Modrzejów są zupełnie inne. Chcieliby oni pracować dalej w swojej kopalni. Po co likwidować kopalnię "Niwka - Modrzejów i szukać dla zatrudnionych tam obecnie górników miejsca na innych kopalniach np. "Kazimierz - Juliusz, skoro w kopani "Niwka - Modzrzejów górnicy chcą i mogą wydobywać węgiel, który tam jest.
Po co takie alpejskie kombinacje Boronia z przenoszeniem górników chętnych do pracy w KWK "Niwka - Modrzejów skoro mogą oni dalej pracować u siebie. Wystarczy tylko aby im Boroń i jego kumple z partii "Solidarność nie likwidowali ich własnej kopalni. Jednak pochodzący z tej samej formacji politycznej co Boroń Krzaklewski, Steinhoff i Szlązak uparli się zamknąć dobrą kopalnię, która ma udostępnione zasoby węgla, aby zmusić ludzi do szukania sobie nowej roboty. Boroń i jego kumple chcą zbawiać świat według własnej pokrętnej logiki. W myśl tej chorej i poplątanej koncepcji, górnicy tacy jak Ci z KWK "Niwka - Modrzejów nie mogą wydobywać węgla w swojej kopalni. Górnicy z KWK "Kazimierz - Juliusz muszą odejść aby na ich miejsce mogli przyjść Ci z "Niwki - Modrzejów. Innego wyjścia zdaniem Boronia nie ma. Mylimy się my, myli się załoga kopalni "Niwka - Modrzejów, która z determinacją broni swojej kopalni. Teraz rację mają najwidoczniej przygłupy, pod warunkiem, że z NSZZ ,,Szmatłowatość.
Według logiki Boronia i Szlązaka, którzy skazali już kopalnię "Niwka - Modrzejów na zagładę, a jej załogę na wędrówkę po okolicznych kopalniach, myli się także Biskup, który w ostatnich dniach uroczyście poświęcił nowo otwartą ścianę, w tej nie rokującej, zdaniem Boronia, żadnych perspektyw kopalni. Wniosek z tego, że ten Biskup to też niereformowalny komuch, który robi coś, co nijak nie pasuje do logiki Boronia. Gdyby było inaczej po co uczestniczył by w uroczystym otwarciu nowej ściany, w kopalni która zdanie solidaruchów i rządu nie powinna istnieć.
Boroniowi w dedykacji przekazujemy, że głupich co prawda chrzczą, ale nie jest to przepustką do Nieba.