Na wyspie Wolin działa WZZ ,,Sierpień 80". Na czele Koła Terenowego stoi Eugeniusz Maksymowicz.
Zasłynął on w przeszłości z walki o ochronę tamtejszych właścicieli gruntów przed próbą ich przejęcia lub sprzedaży niemieckim inwestorom. Wszedł on w szereg konfliktów z personami związanymi a Arturem Balazsem - obecny AWS-owski minister rolnictwa, któremu powierzono jego likwidację. Poprzedniego Janiszewskiego wykopał Lepper. Przyszedł następca, o tyle od swego poprzednika ,,lepszy, że nie tylko kupił sobie w tamtym rejonie za 717 milionów starych złotych były PGR, ale także, co dla Krzaklewskiego chyba jest ważniejszym, był w przeszłości wybitnym pomorskim komuchem.
W ,,Przeglądzie Tygodniowym Balazs redektorce ujawnił, iż faktycznie należał do PZPR, ale zwalczał go ,,okrutnie, gdyż rujnował komuchom finanse, nie płacąc im składek. Widocznie sporo tego być musiało, skoro czerwonych Balazs wykończył. Jak padła komuna to się Balazs do kościoła nauczył chodzić i z kumplem Styczniem zrobili ,,se SKL. Widać po upadku komuny uznali, że to cud i gwałtownie w Boga uwierzyli.
Rolnicy z Wolina Balazsa znają od dawna, dlatego w minionych wyborach przedarł się do Sejmu, a i owszem, ale z AWS-owskiej listy krajowej. Koło Terenowe WZZ ,,Sierpień 80" z wyspy Wolin złożyło gratulacje nowemu ministrowi w dwa dni po tym, jak pulchny tyłek ulokował na ministerialnym stołku. W gratulacjach między innymi czytamy, iż mając nadzieję, że skoro Panu, jako działaczowi chrześcijańskiego ruchu ludowego udało się suto zaopatrzyć samemu, to korzystając ze swoich bogatych doświadczeń równie sytymi uczyni pozostałych (jeszcze przy życiu) rolników.
Dalej Balazsa zganiono, zarzucając mu czarną niewdzięczność, względem Janiszewskiego, dzięki któremu dokonał interesu swego życia. Zakup setek hektarów ziemi, budynków i nowoczesnego sprzętu jednego z pomorskich PGR-ów za kwotę niespełna miliarda starych złotych, podzieloną zresztą na wiele rat.
Koło terenowe WZZ ,,Sierpień 80" z wyspy Wolin zarzuciło mu niechrześcijańskie traktowanie Janiszewskiego. Być może wynika to z faktu, że dłużej był Balazs komuchem niż nawróconym SKL-owcem. Nie pierwszy to przypadek, że w AWS-ie po trupach partyjnych kolegów idzie się do władzy i koryta.