Kurier Związkowy
Numer 58  1999-04-20
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
Agenci wracają

O podejrzeniach wobec Jerzego Buzka na Śląsku mówiło się od dawna. Pisaliśmy o tym między innymi w Kurierze Związkowym nr 43 i 45.

Wielu wskazywało na niego jako osobę która kryła się pod kryptonimem "Docent”. W ubiegłym tygodniu poseł KPN -Ojczyzna Tomasz Karwowski wystosował oświadczenie, w którym zażądał aby Premier, w związku z podejrzeniami o jego kontaktach z PRL -owskimi służbami specjalnymi, poddał się procedurze lustracyjnej. Ma rację poseł Karwowski, twierdząc, że wątpliwości te trzeba raz na zawsze przeciąć.

Zbyt wiele pytań

Już na drugi dzień biuro prasowe rządu podało, że premier wystąpił z wnioskiem o "wszczęcie postępowania lustracyjnego”. Tymczasem Rzecznik Interesu Publicznego do piątku twierdził, że żadne oficjalne pismo podpisane przez Jerzego Buzka do niego nie dotarło. Okazało się, że nie mogło dotrzeć, bo to co biuro prasowe rządu podało jako fakt, było dopiero zamiarem. Pismo ma być wysłane pocztą, a sam wniosek nie jest do końca jasny. Pierwotne wystąpienie o "wszczęcie postępowania lustracyjnego” zamieniło się w "prośbę o sprawdzenie w pierwszej kolejności”. Nim jeszcze wyjaśniła się cała sprawa z wnioskiem premiera, który nie dotarł do rzecznika interesu publicznego, ten drugi już wiedział, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania wobec premiera, bo brak jest materiałów.

Materiały mogą przesłać podlegli premierowi urzędnicy, czyli Minister Spraw Wewnętrznych lub koordynator ds. służb specjalnych. Nie ma wniosku, nie ma teczek, nie ma postępowania lustracyjnego, kółko się zamknęło.

Z powrotem

w ciemność

Premier, który kilka dni wcześniej podpisał oświadczenie, że każdy wobec kogo "wszczęte zostaje postępowanie lustracyjne” powinien ustąpić ze stanowiska, najpierw sam publicznie ogłosił, że kieruje wniosek o wszczęcie takiego postępowania wobec siebie, później jednak kiedy konsekwencją tego miała być - w myśl jego własnych deklaracji, jego dymisja -oświadcza, że wniosku nie ma, bo się dopiero rodzi, a użyte sformułowania były "niezbyt precyzyjne”. Jeśli podległy mu minister nie prześle dotyczących Jerzego Buzka materiałów lub stwierdzi, że nie ma teczki "Karola” - "Docenta” całej sprawie gładko zostanie ukręcony łeb.

Wszystko wróci do punktu wyjścia, czyli nie wyjaśnionych okoliczności i faktów z życiorysu premiera, za którego Marian Krzaklewski ręczy zwieńczeniem swoich ramion. Buzek unika bowiem jak ognia wyświetlenia okoliczności zdarzeń, na podstawie których formułowane są wobec niego zarzuty. Stwierdził, że nie wystąpi przeciwko Karwowskiemu do sądu, bo - jak to określił - ,,procesy w Polsce nie odbywają się szybko i sprawnie”.

Zemsta

Po raz pierwszy publicznie oskarżenie o współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi wobec Buzka sformułował na zjeździe "Solidarności” Zbigniew Martynowicz. Martynowicz był przewodniczącym struktury związku w Hucie "Baildon”, działał w podziemiu, był między innymi w składzie tajnego RKW, po roku 89 wszedł w skład Prezydium Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność”.

W przeciwieństwie do Jerzego Buzka Martynowicz posiadał demokratyczny mandat członka regionalnych władz związku, ponieważ w skład Zarządu został wybrany przez delegatów. Buzek nigdy takiej demokratycznej weryfikacji nie zdołał przejść. Po oskarżeniu go podczas zjazdu przez Martynowicza Buzek zrezygnował z kandydowania i wyszedł z sali. Z Martynowiczem rozprawiono się natychmiast. Kilka dni później, pomimo tego, że był wybranym przez delegatów członkiem władz regionalnych, urządzono nad nim wielogodzinny sąd kapturowy, pozbawiając go wbrew statutowi funkcji. Dosięgła go zemsta za oskarżenia sformułowane podczas obrad zjazdu wobec przyszłego premiera.

Suchą nogą

Buzek był zdaniem Krzaklewskiego legendarnym przywódcą podziemnej "Solidarności” na Śląsku. Tak legendarnym, że aż mitycznym. Wszystkich działających w okresie od grudnia 81 do kwietnia 89 ludzi SB -ecja tępiła wszelkimi możliwymi sposobami. Ludzie działający wtedy w opozycyjnych strukturach byli inwigilowani, zatrzymywani, internowani, a później więzieni, szykanowani, pozbawiani pracy, represjonowani w każdy możliwy sposób. Dotyczyło to również członków tzw. RKW, czyli Regionalnej Komisji Wykonawczej, którą podobno dowodził z ukrycia Buzek - "Karol”.

Jedyną osobą, która nie była niepokojona przez ówczesne służby bezpieczeństwa był właśnie Buzek. Zdawał się wodzić całą bezpiekę za nos unikając zatrzymań, rewizji i szykan.

Czapka niewidka

Buzek przeszedł bez kłopotów przez cały okres stanu wojennego i późniejsze czarne lata kiszczakowskich represji. Zdumiewający to przypadek. Tym bardziej, że w podziemiu zdarzały się premierowi przypadki co najmniej dziwne. Oto w jego obecności aresztowany został w listopadzie roku 1987 jeden z ówczesnych, rzeczywistych przywódców podziemnej "Solidarności” Jana Andrzeja Górnego.

Do aresztowania Górnego bezpieka posłużyła się specjalnie wydanym wtedy nakazem zatrzymania, za nie płacenie alimentów. Była to normalna wówczas praktyka bezpieki, nikt nie był zatrzymywany za działalność opozycyjną, lecz za wykroczenia i przestępstwa kryminalne. Pozwalało to Kiszczakowi i Jaruzelskiemu posługiwać się statystyką, że w Polsce nie ma więźniów politycznych. Są wyłącznie kryminaliści. Buzek obecny przy aresztowaniu Górnego przez bezpiekę został ,,nie zauważony”. Domyślamy się więc, że był posiadaczem czapki niewidki, która spowodowała, że stał się niewidzialny i z ,,kotła” wyszedł cało. Posiadanie taj czapki niewidki tłumaczy dlaczego Jerzy Buzek, przez cały okres stanu wojennego i później przeszedł w sposób dla bezpieki niezauważony. Sprawa Górnego opisuje szerzej ówczesną taktykę działania bezpieki.

Łowienie niepokornych

Od początku lat 80 -tych ściślej od roku 83 bezpieka z premedytacją prowadziła grę na eliminowanie tych przywódców opozycji, co do których istniało podejrzenie, że mogą sprzeciwić się układom z komuną. Uniemożliwiając im działanie, inwigilując, wsadzając do więzienia lub wyrzucając z kraju dyskretnie przygotowywano "Solidarność” do "okrągłego stołu” i układu z komunistami.

Gra ta była prowadzona w sposób szczególny w miejscach dla PZPR -u wyjątkowo ważnych, do których niewątpliwie należał Śląsk. Dlatego od początku bezpieka prowadziła dyskretną selekcję, która w efekcie wyeliminowała z możliwości działania wszystkich przywódców "Solidarności” z lat 80 - 81. Powstała pustynia. Buzek wszedł w stworzoną, jakby dla niego, próżnię stając się jak to mówi Krzaklewski nieformalnym przywódcą podziemnego RKW.

Wycieczki za żelazną kurtynę

Przywódcą tym Buzek był jednak nijakim, o czym świadczy opinia niezwykle wiarygodna bo wygłoszona przez Ludgardę Buzek. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza Gazety Wyborczej o wyjaśnienie okoliczności wyjazdu za granicę w połowie lat 80 -tych mówi: "w 1985 , mąż trochę się wycofał z podziemia”. W tejże Gazecie Wyborczej z 17 grudnia 98 wprost pada pytanie ze strony przeprowadzającego wywiad "Pojawiają się pogłoski, że wyjazd dla ratowania życia córki mąż opłacił podpisaniem jakiejś lojalki "? W odpowiedzi temat zostaje ucięty, krótkim "bzdura”. Jednak z dalszej części wypowiedzi jasno wynika, że bezpieka wykorzystała to zdarzenie do nacisków na Buzka. W połowie lat 80 tych służba bezpieczeństwa ma niezwykłą okazję wciągnięcia do współpracy, podpisania "lojalki” lub wyrzucenia z kraju jednego z działaczy podziemnej "Solidarność”, o którym w przyszłości Marian Krzaklewski powie, że był "przywódca i mózgiem”. Co robi bezpieka z takim "prezentem”? Nic! Absolutnie nic! Odbywa się kilka nic nie znaczących pogaduszek, podczas których oficerowie Kiszczaka użalają się nad nieszczęściem rodziny Buzków i litując się nad ich sytuacją wydają zgodę na wyjazd do Niemiec, paszporty i gwarancję prawa powrotu do kraju.

Wiele podobnych przypadków kończyło się, dla tych którzy chcieli wrócić do kraju, odesłaniem wprost z lotniska z powrotem.

Dla znających ówczesną rzeczywistość rzecz to niewiarygodna. Jerzy Buzek bez większych kłopotów uzyskuje od bezpieki paszporty i zgodę na wyjazd do Niemiec. Ten przykład pokazuje, że bezpieka musiała być albo bezdennie głupia albo zatrudniać samych facetów o miękkich serduszkach. Byłoby to jeszcze możliwe, gdyby Buzek był nikomu nie znanym człowiekiem, który dopiero rozpoczynał swoją działalność. Jednak Jerzy Buzek miał już wtedy bardzo bogatą i ciekawą przeszłość. W 80 roku zakładał "Solidarność”, a w roku 81 prowadził nawet, jako przewodniczący I Krajowy Zjazd NSZZ "Solidarność”. Nie był więc dla bezpieki człowiekiem znikąd i bez twarzy. Także kariera Jerzego Karola Buzka w PRL -owskiej rzeczywistości Grudnia i Gierka nie jest pozbawiona barwnych i ciekawych akcentów, do których należy stypendium w latach 71/72 na Uniwersytecie w Cambridge.

Fakty ale nie te

Trudno się dziwić, że u ludzi pamiętających metody działania ówczesnej bezpieki, takie fakty z życiorysu pana premiera, budzą szereg wątpliwości. Premier Buzek indagowany przez dziennikarzy na temat okoliczności opisanych zdarzeń odpowiada jedynie, że fakty przedstawiane w stosunku do jego osoby nie miały miejsca. Jakie fakty z życiorysu premiera miały więc miejsce, a jakie nie? Co jest prawdą, a co wyssanym z palca kłamstwem?

Czy nie jest prawdą to, że :

1. Jerzy Buzek w latach 71/72 przebywał na stażu w Anglii. Wyjazd ten mógł się odbyć tylko za zgodą KW PZPR?

2. Jerzy Buzek wraz z rodziną wyjechał za zgodą Służby Bezpieczeństwa do Niemiec w latach 85/86?

3. Jerzy Buzek był przy aresztowaniu działacza opozycji Jana Andrzeja Górnego w listopadzie 1987 i nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji?

Jest jeszcze szereg innych pytań, które do tej pory nie padły.

Bogusław Ziętek

Ponadto w numerze


Agenci wracają

Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego

Wolińskie przepychanki

Głupota, która leży

Draństwo czy głupota

Obrońcy

Prywatyzacyjne maliny

Socjalne imperium

Spółdzielczy monopol

MINISTER PIOTROWSKI POD SĄD!

I kto miał rację?
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!