Po ponad roku od złożenia przez WZZ "Sierpień 80" wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, wniosku o to, aby rekompensaty dla emerytów, rencistów i sfery budżetowej wypłacone były w gotówce, wkrótce może dojść do spełnienia przez rząd tego naszego żądania.
O sprawie pisaliśmy już wielokrotnie w KZ. Ostatnio przy okazji pierwszych przymiarek rządu do wycofania się z absolutnie niekonstytucyjnego zamiaru wypłaty tych rekompensat w formie innej niż gotówkowa w materiale zatytułowanym "Dobrowolnie lub pod przymusem". W latach 1991- 92 pracownicy sfery całej budżetowej, a także emeryci i renciści zostali pozbawieni przez rząd wtedy Unii Demokratycznej (obecnie Wolności), należnych im pieniędzy. Chodziło o niezrealizowane zagwarantowanych podwyżek płac dla budżetówki i odebrane emerytom świadczenia z tytułu pracy w warunkach szkodliwych i uciążliwych. Bezprawność powyższych działań stwierdził w swoich orzeczeniach Trybunał Konstytucyjny. Orzeczenia Trybunału zostały przyjęte przez Sejm, jednak rozwiązanie jakie zaproponowano ponownie zdaniem wielu, w tym samych zainteresowanych budziło szereg wątpliwości. Zamiast pieniędzy pokrzywdzeni mieli, według propozycji rządu, otrzymać rekompensatę w formie obligacji lub innego papieru (bez)wartościowego.
Z takim, naruszającym konstytucyjne prawa obywateli, rozwiązaniem nie zgadzał się od początku WZZ "Sierpień 80". Dlatego 17 lutego1998 Komisja Krajowa WZZ "Sierpień 80" skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Uznając, że za pracę wynagrodzenie musi być wypłacone w gotówce, a prawa nabyte są nienaruszalne, oczekiwaliśmy od Trybunału Konstytucyjnego potwierdzenia naszych racji.
Podstawą było również powszechne oczekiwanie osób pokrzywdzonych decyzjami rządu, tego że otrzymają należne im rekompensaty w gotówce. Wynik rozstrzygnięcia w Trybunale, wobec oczywistości podniesionych zastrzeżeń, był raczej przesądzony. Dlatego już w połowie ubiegłego roku Ministerstwo Skarbu zaczęło rakiem wycofywać się z pomysłu wypłaty rekompensat w formie papierów i obligacji.
Przesłana do nas propozycja zmiany tej zasady, na formę gotówkową, natychmiast spowodowała nasze pozytywne zaopiniowanie. Po kolejnym pół roku także balcerowiczowskie ministerstwo finansów zrozumiało, że nie ma innej możliwości jak oddanie zagrabionego w gotówce. Rzecz jest niebagatelna bo dotyczy około 4 milionów osób uprawnionych do rekompensaty. Średnia rekompensata ma wynosić według danych MF około 2.675 złotych na osobę. Przy czym są i tacy, którzy mogą liczyć na zwrot dużo wyższych kwot, bo szacowanych nawet na około 10 tysięcy złotych. Według wcześniejszych szacunków państwo winne jest obywatelom, w ramach tych potwierdzonych orzeczeniami TK rekompensat, około 14 mld nowych złotych.
Ostatnie szacunki MF mówią o kwocie nieco niższej bo 10 mld złotych. Wypłata należnych pracownikom budżetówki, emerytom i rencistom świadczeń w gotówce jest spełnieniem żądania WZZ "Sierpień 80" w tym zakresie i realizacją oczekiwań milionów osób pokrzywdzonych decyzjami poprzednich rządów. Nadal AWS -owsko, UW-olska koalicja usiłuje jednak grabić uprawnionych obywateli z należnych im pieniędzy.
Oto bowiem, chce realizować świadczenia, segregując obywateli na grupy wiekowe. Co prawda mówi się o tym, że prawo do rekompensaty jest dziedziczone i przechodzi na następców prawnych zmarłego, ale dla ludzi którzy czekają na należne im pieniądze osiem, dziewięć lat, marna to pociecha. Balcerowicz dalej chce grabić raz okradzionych nakładając na nich swego rodzaju haracz. Choć rekompensaty stanowią rodzaj odszkodowania za niezrealizowane, a należne uprawnionym świadczenia, to minister finansów ma zamiar obłożyć je podatkiem.
Ministerstwo finansów nie chce też zgodzić się na to aby rekompensata była wliczana do podstawy wymiaru przyszłej emerytury, co jest o tyle kuriozalne, że wcześniej uznaje te wypłaty jako dochód, stanowiący wynagrodzenie i podlegający opodatkowaniu jak normalna pensja lub emerytura.
Jak widać praktyka oszukiwania szerokich rzesz obywateli w obecnym rządzie koalicji AWS-UW jest dalej obowiązującą normą, a czołowy "dbacz" o interesy zwykłych podatników radzi sobie z tym namiętnie grzebiąc im w kieszeniach, które i bez tego są przecież puste.