Kiedy rząd świętował kolejny sukces, jakim ma być wstąpienie Polski do NATO, Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła swój raport o sytuacji w armii.
Raport NIK-u sprowadza się do, krótkiego i dosadnego stwierdzenia " brud, smród i ubóstwo. Okazuje się, że polski żołnierz maszeruje do NATO nie tylko bez nowoczesnego uzbrojenia ale i w brudnych gaciach. Po tym jak wykończono polski przemysł zbrojeniowy nie ma co liczyć, że polska armia będzie dozbrajana w inny sposób niż przez oddawanie nam tego co amerykanie z braku lepszych rozwiązań, mieli zamiar przeznaczyć na złom. Generałowie, którzy jeszcze wczoraj kończyli moskiewską Akademię Sztabu Generalnego im Woroszyłowa dzisiaj powtarzają angielskie słówka, aby udowodnić, że metamorfoza jaką przeszli jest wystarczająca do tego, aby równie wiernie dzisiaj służyć generałowi Sheltonowi.
Zmiana sojuszy w żaden sposób nie wpłynęła jednak na sytuację polskiego żołnierza. Nadal obowiązującym standardem w polskiej armii jest wymiana gatek raz na miesiąc, kąpiel w zimnej wodzie lub wcale, a najważniejszym środkiem wychowawczym tzw. fala. Takie wnioski wypływają z raportu NIK, opublikowanego dokładnie w tym samym czasie kiedy flaga naszego kraju wciągana jest na maszt przed kwaterą główną NATO.
Złośliwi twierdzą, że dobrze przynajmniej, że flaga jest świeżo wyprana i wyprasowana. Nie należy oczekiwać, że Buzek upojony świętowaniem wejścia Polski do NATO będzie przejmował się stanem higieny w koszarach. Tym bardziej, że za armię odpowiada polityk UW Janusz "skręcona nóżka Onyszkiewicz. Inny UW -olski funkcjonariusz Mirosław Czech oceniając raport NIK -u powiedział, że nie ma co robić afery bo poborowi w wojsku i tak mają lepiej niż w domu, a armia uczy ich mycia uszu i zębów.
Z wypowiedzi UW-olskiego politruka jasno wynika, że poborowi to ciemna tłuszcza, której wojsko robi przysługę nie myjąc ich przez polewanie szlauchem, lecz pozwalając na korzystanie z łazienek i mydła. W jednej z jednostek jak ustalił NIK 700 żołnierzy miało prawo do kąpieli raz w tygodni przez trzy godziny.
Jeszcze gorzej, jak wynika z NIK -owskich ustaleń, jest z higieną psychiczna naszych żołnierzy. Oto według NIK spośród wcielonych w kwietniu 98 110 poborowych u 25 stwierdzono stopień rozwoju umysłowo niższy od przeciętnego, u 5 upośledzenie intelektualne, u 4 pogranicze niedorozwoju umysłowego, a u 16 ociężałość umysłową. Z tego wniosek, że komisje poborowe stosują przy poborze kryteria dokładnie odwrotne od tych, które oficjalnie obowiązują.
Wejście do NATO oznacza również inne niezwykle ważne dla Polaków wydarzenie. Oto po pół wieku do Szczecina wrócili niemieccy żołnierze. Szczególnie ciepło zostali przyjęci przez znanego obrońcę polskości tzw. ziem odzyskanych prezydenta miasta, Mariana Jurczyka.
Powrót niemieckich żołnierzy do Szczecina ma wręcz symboliczne znaczenie - dla Niemców. Po zakończeniu drugiej wojny światowej Szczecin był czysto polskim miastem. Obecnie coraz głośniej i częściej mówi się o tym, że w Szczecinie odradza się mniejszość niemiecka. Niewątpliwie służyć temu będzie zainstalowanie się w tym mieście natowskich Niemców i niezwykle ciepłe przyjęcie jakie im zgotował Jurczyk. Serdeczny uścisk dłoni jaki Prezydent Szczecina wymienił z generałem Sachauem i zapewnienie ,,wszelkiej pomocy w załatwieniu spraw związanych z zamieszkaniem niemieckich żołnierzy w Szczecinie, trochę się kłócą z wizerunkiem Jurczyka obrońcy polskości tych ziem. Tymczasem Niemcy wymagania mają wcale na poziomie zdecydowanie europejskim.
NATO nazywane jest przez wielu żandarmem Unii Europejskiej. Skoro jak wynika z raportu NIK mamy brudnych i nie w pełni sprawnych żołnierzy to przynajmniej żandarmów będziemy mieli na europejskim poziomie. Musimy też zadowolić się posiadaniem samego żandarma, bo na razie o przyjęciu nas do Unii nie mamy co nawet marzyć. Obok publikujemy głos posłów Naszego Koła, którzy w ogólnym zgiełku huraoptymizmu jaki ogarnął wszystkich jako jedyni odważyli się mieć inną opinię.