W "Solidarności" afera goni aferę. Póki solidaruchy, mają w swoich łapach prokuraturę i sądy, a zawsze gotowa świadczyć Mańkowi usługi Hania Suchocka jest Ministrem Sprawiedliwości mogą robić co chcą.
Trzymać w wiezieniu niewygodnych sobie ludzi, wpływać na prokuratorów i sądy. Z takim przypadkiem mamy do czynienie w związku z aferą jaka miała miejsce w Zarządzie Regionu Śląsko Dąbrowskiej NSZZ "Solidarność". Pisaliśmy o tym wielokrotnie. Z kasy "Solidarności" ukradziono około 5 miliardów starych złotych. Taka była wstępna ocena biegłych.
Skala złodziejstwa w "Solidarności" może być dużo większa ponieważ od dawna mówiło się o tym, że ginęły nie tylko składki członków związku ale także gotówka z kont licznych funduszy pomocowych między innymi PHARE. Proceder, którzy badający sprawę biegli nazwali "prymitywną kradzieżą społecznych pieniędzy" miał miejsce w okresie kiedy przewodniczącym Regionu był Marek Kempski. Stałymi bywalcami w Zarządzie Regionu byli też Marian Krzaklewski i Jerzy Buzek.
Kempski, Krzaklewski, Buzek i Marszewski wspólnie zrobili wiele aby sprawę afery w "Solidarności" maksymalnie zagmatwać. Porozumienie zawarte między nimi w tej sprawie funkcjonuje do dzisiaj. Wzajemne szachowanie się uczestników tego porozumienia zaowocowało podziałem łupów, zmową milczenia i staraniem aby cała afera nie wyszła nigdy na światło dzienne.
Układ ten zaowocował też jednym kozłem ofiarnym. Tym kozłem ofiarnym jest skarbnik Kempskiego, bliski współpracownik i zaufany solidarnościowych notabli Eberhard Pampuch. Wydaje się, że solidarnościowi bosowie uznali, że Pampuch ma zgnić w więzieniu. Zdaniem Krzaklewskiego, Kempskiego i jemu podobnych Pampuch na wolności może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Bez wątpienia to zagrożenie sprowadza się do wiedzy, którą były zausznik Kempskiego chciałby się podzielić z innymi. Ile tak naprawdę było tych reklamówek pełnych szmalu i dla kogo je wynosił ?
B.Z.
________________________________________
Tym razem o aferze w "Solidarności" mówimy nie tylko my. O aferze mówią ludzie, których trudno podejrzewać o sympatię do WZZ "Sierpień 80". Do posłów z rozpaczliwym apelem zwróciła się rodzina Eberhrda Pampucha. Trzy kobiety jego żona, synowa i córka w ubiegłym tygodniu rozdawały pod Sejmem apel o pomoc. Rodzina Eberharda Pampucha, prosiła o posłów zainteresowanie się tą sprawą. Wystąpiła też do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu. Rodzina Eberharda Pampucha zwraca uwagę na to, że dalsze przetrzymywanie go w wiezieniu zagraża jego życiu. Nie ma to natomiast żadnego uzasadnienia wynikającego z potrzeb śledztwa. Ponieważ wyjątkowo zgadzamy się z tym, że najlepiej dla wszystkich bohaterów tej afery byłoby gdyby Pampuch w areszcie umarł, obok publikujemy część z tych materiałów, które rodzina Ebrharda P., byłego skarbnika ZR "Solidarności" rozdawała pod Sejmem. Wyjątkowo brutalnie interweniowała w stosunku do obecnych pod Sejmem kobiet policja. Eberhard Pampuch kiedyś bliski współpracownik Marka Kempskiego i Mariana Krzaklewskiego dzisiaj jest najlepiej strzeżonym więźniem III RP, z którym utrudnia się kontakt jego obrońcy, a interweniująca w jego sprawie rodzina jest brutalnie przeganiana przez policję. Dla każdego solidarucha powinno to być nauczką, co robią ludzie pokroju Kempskiego i Krzaklewskiego, z tymi którzy im kiedyś służyli, a teraz są bezużyteczną przeszkodą w politycznej karierze. Piszemy o tym, ponieważ, bez względu na rodzaj winy i odpowiedzialności jaka ciąży na Pampuchu za aferę w Zarządzie Regionu, sposób jego potraktowania przez jego byłych kolegów, a być może wspólników u każdego normalnego człowieka budzi zwykły odruch współczucia i międzyludzkiej solidarności.