Przedłuża się konflikt w świdnickim ,,Pafalu". Na skutek zaniedbań wielu ludzi i splotu różnych zbiegów okoliczności prezes Łuszcz wciąż pozostaje na swoim stanowisku.
Niezmienny pozostał również jego groźny dla firmy styl zarządzania. Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że Prezes Łuszcz nie chciał, aby ,,Pafal" produkował na eksport. Długo odrzucał propozycję podpisania kontraktu na produkcję eksportową, przeciwko czemu protestował WZZ ,,Sierpień 80". Zgodził się dopiero wtedy, gdy został do tego zmuszony przez swoje władze zwierzchnie.
Obecnie zakład produkuje, nie powstrzymuje to jednak Łuszcza od jego niszczenia. Najgorsze dla firmy jest zwalnianie starszych, doświadczonych pracowników i przyjmowanie na ich miejsce nowych, którym oferuje się gorsze warunki pracy, umowę na czas określony, itp. Ta prymitywna metoda ograniczania kosztów powoduje duże straty dla firmy, w której zasoby ludzkie są największym kapitałem. W ten sposób ,,Pafal" stracił już kilkuset pracowników.
Prezes jest uczulony na ludzi myślących samodzielnie. Każdy, kto nie jest ślepym wykonawcą jego woli, natychmiast staje się jego śmiertelnym wrogiem. Dotyczy to głównie WZZ ,,Sierpień 80", gdyż ,,Solidarność" od początku jest po stronie Prezesa. Wielu członków Naszego Związku usłyszało ,,propozycję nie do odrzucenia", typu: ,,wypisujesz się ze związku, lub wylatujesz z pracy". Okazało się jednak, że Prezesowi dotąd nie udało się zwolnić nikogo z WZZ ,,Sierpień 80". Zwalnia natomiast tych, którzy się wypisali, bądź nie należą do Naszego Związku.
Już od wielu miesięcy Prokuratura prowadzi postępowanie przeciwko Łuszczowi o łamanie praw pracowniczych i związkowych. Ukaranie Prezesa jest tylko kwestią czasu. Człowiek, któremu wydaje się, że ,,prawo to ja" z reguły nie wygrywa w niezawisłych sądach. Spośród kilkudziesięciu spraw, skierowanych do sądu, Łuszcz nie wygrał ani jednej.
Bezkarny może czuć się tylko w ,,Pafalu". Ciągle pozwala sobie na nieuznawanie praw i swobód związku zawodowego, na szykanowanie działaczy związkowych i nie realizowanie zawartych porozumień. Płace pozostają na stałym, żenująco niskim poziomie i pracodawca nie chce nawet podjąć negocjacji z WZZ ,,Sierpień 80" o ich podwyżce.
Ludzie kierujący gospodarką czasem bawią się w umieszczanie nieodpowiedzialnych ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach. W ten sposób w ,,Pafalu" znalazł się Łuszcz, który wcześniej kierował nieporównywalnie mniejszymi firmami. Oczywistym jest jednak, że karnawał Łuszcza nie będzie trwać wiecznie. Czas aby władze Funduszu, dbając o honor swojej firmy, podjęły w końcu decyzję włąściwą do sytuacji. Niepotrzebnych krzywd, wyrządzonych Załodze jednak nikt już nie wynagrodzi.
W najbliżyszm czasie Związek przeprowadzi akcje protestacyjne, domagając się interwencji w sprawie ochrony miejsc pracy w największym świdnickim zakładzie i realizacji podwyżek płac na rok 1999. Pikieta planowana jest między innymi podczas posiedzenia Rady Nadzorczej, zapowiedzianego na 17 marca.
Kazimierz Tyralik Tadeusz Włodkowski