WZZ "Sierpień 80" przeprowadził akcję protestacyjną pod Stacją Ratownictwa Górniczego w Bytomiu domagając się odstąpienia od zamiaru likwidacji Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Sosnowcu.
W poprzednim Kurierze Związkowym opisany był przebieg pikiety podczas, której Dyrektor Centralnej Stacji był "uprzejmy" powiedzieć: "...nie widziałem podstaw, aby poinformować organizacje związkowe o terminie likwidacji OSRG w Sosnowcu".
Powyższe stwierdzenie nie tylko jest naruszeniem ustawy o związkach zawodowych, ale także stanowi przejaw lekceważenia kwestii ratownictwa górniczego.
Podczas przeprowadzania pikiety w obronie stacji z pomocą Dyrektorowi Kajdaszowi, tak zapamiętale likwidującemu stację pośpieszył Piotr Luberta, Przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych i na antenie radia powiedział, że WZZ "Sierpień 80" niepotrzebnie protestuje przeciwko zamiarowi likwidacji Stacji w Sosnowcu, gdyż jej likwidacja poprawi stan bezpieczeństwa.
Poparł on działania Dyrektora Centralnej Stacji Zygmunta Kajdasza. Wydaje się to już kompletnym absurdem, gdyż uzasadnieniem jakim zasłania się dyrektor Kajdasz dla likwidacji sosnowieckiej stacji jest rządowy program (likwidacji) górnictwa. ZZ Ratowników Górniczych podobno program oprotestowuje, tymczasem Luberta likwidatorskie zapędy Kajdasza popiera!
Wniosek jest prosty, albo Piotr Luberta rano program rządowy oprotestowując, a po południu popierając takich jak Kajdasz, cierpi na poważną chorobę, albo oszukuje wszystkich udając sprytnie, że jest przeciwko, a gdy trzeba to jest oczywiście "za". Może być jeszcze jedno wyjaśnienie jego "gorliwości". Otóż Piotr Luberta, onegdaj pracownik KWK "Szczygłowice, gdy został Przewodniczącym związku załatwił sobie, że ma etat prowadzony w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu (czyli u Dyrektora Kajdasza) i tam obecnie "ciężko pracuje"! Został oddelegowany z kopalni pod pretekstem ,,operatora" obsługującego specjalistyczne urządzenia. Aby podwyższyć sobie wynagrodzenie zrobił nawet specjalny kurs (niedostępny dla zwykłych śmiertelników), dzięki czemu jego wynagrodzenie wzrosło ponad dwukrotnie. Jego koledzy z "Szczygłowic" twierdzą natomiast, że Luberta bardziej dziś myśli o posłowaniu niż o walce o ratownicze interesy. Z tej przyczyny tylko w listopadzie i grudniu ze Związku Ratowników Górniczych w "Szczygłowicach" wypisało się kilkudziesięciu ratowników. Oni na Lubercie już się poznali!
Sprawa likwidacji tej stacji (obsługującej szereg kopalń z Zagłębia Dąbrowskiego) jest o tyle ciekawa, że wg zawartego porozumienia z WZZ "Sierpień 80" jej likwidacja nastąpi dopiero po ustaniu wydobycia w tamtejszych kopalniach.
Obecne zapędy likwidatorskie Kajdasza są nie tylko więc złamaniem wcześniejszych porozumień ale także są być może sygnałem, że ktoś usiłuje "postawić krzyżyk" na tych kopalniach i dlatego robią już sobie przygotówkę! Usłużne oświadczenia Luberty mogą być zapowiedzią, że być może planuje on jakąś woltę o której nie mają jeszcze pojęcia jego związkowcy? Niebawem czas pokaże jakie są jego intencje!
Red.
Autorzy kierują WZZ "Sierpień 80" w ZG "Wojkowice" i zainicjowali walkę o obronę Sosnowieckiej Stacji Ratownictwa Górniczego w Sosnowcu.
Krzysztof Markowski Zbigniew Nocoń