W dniu 25 lutego 1999 r. odbyło się kolejne, jałowe, piąte już spotkanie negocjacyjne dyrekcji Fiata ze związkami zawodowymi.
Negocjacje dotyczyły podwyżek płac w roku 1999, które jak zapewniali obłudnie Metalowcy, obowiązywać będą od 1 lutego.
Ryczące krowy
W solidarnościowym piśmidełku (nr 13 z 24.02.99) autor trysnął intelektem, pisząc pod naszym adresem (cyt): "... że tak bardzo krzykliwy propagandowo w ciągu całego roku Związek, jakim jest "Sierpień 80" nabrał wody w usta" i dalej (cyt): " sprawdza się powiedzenie, krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje" - co ich zdaniem miało tłumaczyć fakt, że podczas pięciu kolejnych spotkań daliśmy im szansę realizacji własnych postulatów.
Dominacja
Przez ostatnie kilka lat systematycznie inne związki zawodowe oskarżały "Sierpień 80" o dominację - i to zarówno przy stole negocjacyjnym, jak i w codziennej, ciężkiej pracy związkowej. Wszelkie nasze poczynania i decyzje próbowano dyskredytować, doszukując się wszędzie "spisku". Warto chyba przypomnieć, że za ubiegłoroczne negocjacje inne związki wieszały na nas psy. Rok temu, trzeba jednak przypomnieć, doprowadziliśmy do wdrożenia podwyżek płac od lutego. I to był tylko i wyłącznie nasz sukces. Wysokość podwyżek dość znacznie przewyższała planowaną wówczas inflację. Rozbudowaliśmy działalność zakładowej służby zdrowia. Komentowano to, że żyjemy jeszcze w komunizmie, ponieważ doprowadziliśmy do sytuacji, w której pracodawca musi opłacać leczenie pracowników firmy.
Rozbudowana służba zdrowia to dodatkowe, bezpłatne dla pracowników badania rtg, usg, usługi lekarzy specjalistów. W dobie "reformy" ochrony zdrowia w kraju widać, że warto było o to walczyć - choć niektórzy liderzy związkowi wyśmiewali nasze osiągnięcia. Celowała w tym szczególnie Solidarność, która dziś jako AWS, robiąc reformę służby zdrowia, każe ludziom płacić za wszystko.
Jeżeli ktoś twierdzi, że porozumienie z roku ubiegłego nie było sukcesem, to niechaj już dziś pochwali się jakimś własnym osiągnięciem. Solidarność i Metalowcy na początku tego roku "zaryczeli" , że załatwią podwyżki wynagrodzeń od 1 lutego i będą one wynosić 18, 16, czy Bóg wie ile procent.
Metalowcy, nie konsultując z nami wystąpili z żądaniem wdrożenia podwyżek płac od stycznia w wysokości 18% średniej płacy. Wyrwali się jak szczypiorek w lutym do kwitnięcia. Solidarność nie chciała być gorszą - wpierw poparli Metalowców, a potem zgłosili odrębne żądanie podwyżek o 16%, jeszcze bardziej zabagniając negocjacje. "Sierpień 80" zadeklarował związkom, że nie będzie przeszkadzał im w realizacji ich celu, mając nadzieję, że pokażą co potrafią.
Życząc powodzenia obiecaliśmy swoją pomoc i poparcie w momencie sformalizowania ich żądań płacowych i wszczęcia sporu zbiorowego. Problem z Solidarnością i Metalowcami polegał na tym, że trudno jest popierać dwóch, gdy jeden ciągnie w prawą, a drugi w lewą stronę. Właściwie to możemy mieć pretensje tylko do siebie, gdyż wpuszczając na boisko super ligi przedstawicielstwo dzielnicowej RKS "Szmacianka" trzeba się liczyć z tym, że zamiast kopać piłkę, będą obijali kostki, prymitywnie faulując. Sędzia, apeniński wyspiarz, odgwizduje faule, ewidentnie trzymając stronę RKS "Szmacianka".
Przebieg spotkań negocjacyjnych pokazał obraz nędzy i rozpaczy. Ani Metalowcy, ani Solidarność nie potrafiły zaprezentować konkretnej propozycji podwyżek płac. Cyfry brali z powietrza lub z głowy - co na jedno wychodzi, kręcąc się wokół enigmatycznych procentów. Żadnej proponowanej podwyżki nie potrafili uargumentować, podeprzeć wyliczeniami. Stół negocjacyjny ukazał bezlitośnie ich impotencję (czytaj: niemoc).
Gra w dwa ognie
Polega ona na tym, że zawodnika w środku ubić usiłują stojący po bokach. "Sierpień 80" znalazł się w tej nieciekawej sytuacji, że z jednej strony ma przeciwko sobie światowej klasy zawodowców, a po drugiej stronie otempiałą ekipę, co to wpierw pisała do pracodawcy o przydział samochodów służbowych (oczywiście za darmo), później chciała zawiązywać speckomitet do zwalniania ludzi, a teraz poprzez mnożenie kapeluszowych kwot, udaremniała "Sierpniowi 80" prowadzenie poważnych negocjacji płacowych i dać Włochowi pretekst do straszenia zwolnieniami. Mogły one już dawno skończyć się podwyżkami płac dla pracowników Fiat Auto Poland. W wielu spółkach powstałych na bazie FSM i FAP, które powiązane są technologicznie z produkcją Fiata, od szeregu tygodni ludzie czekają na podpisanie porozumienia płacowego w FAP, uzależniając wysokość tam obowiązującego wzrostu wynagrodzeń od wynegocjowanego porozumienia w Fiacie. Dzięki Solidarności i Metalowcom porozumienia nie ma, nie tylko w FAP, ale i dla wspomnianych spółek.
Nieudolni,
ale zakłamani
Gdy zauważyli swoją nieudolność - wszystkie niepowodzenia próbują zepchnąć teraz na barki "Sierpnia 80". Już od kilku dni rozpowszechniane są plotki, że "Sierpień 80" sprzedał się dyrekcji, gdyż nie dość energicznie negocjował podwyżki płac. Nie zauważają przy tym, że gdybyśmy wysunęli własne żądania płacowe (które od dawna mamy sprecyzowane), to sytuacja uległaby dalszemu skomplikowaniu. Trudno zaś naśladować Wałęsę, i być za a nawet przeciw, popierając albo Metalowców, albo Solidarność, które nijak z sobą nie potrafiły się dogadać w sprawie wspólnego, jednolitego żądania płacowego. Spór zbiorowy, który sprawę by rozwiązał nie został przez nich wszczęty, bo od dawna przecież wiadomo, że płacą im nie za spieranie się z właścicielem, ale za kołowanie załogi.
"Sierpień 80" przez ponad miesiąc nie publikował informacji z negocjacji. Nie chcieliśmy przeszkadzać innym. Chcieli dominować, chcieli odnieść sukces - szerokiej drogi. Co z tego wyszło - widać wyraźnie, nie ma obiecywanych od lutego podwyżek, nie jest znana również ich wysokość. Znów musimy pogratulować zawodowcom z Turynu.
Na spotkaniu w dniu 25.02.99 r. nie doszło do najmniejszej nawet próby zbliżenia stanowisk pomiędzy dyrekcją a Metalowcami. Z jednej strony enigmatyczne 18% i 16%, a z drugiej równie enigmatyczne 8,5%. Pięć spotkań i ani jednej kwoty - za to dużo propagandowego kurzu, no i oczywiście satysfakcja Włocha!
Realia
Uwarunkowania gospodarcze i rynkowe, systematycznie rosnąca konkurencja już od dłuższego czasu dawały przesłanki nadchodzących trudności w Fiat Auto Poland. Pierwsze efekty niekorzystnej koniunktury na rynku polskim i rynkach światowych każdy z nas mógł zaobserwować w najbliższym otoczeniu kilka miesięcy temu. Młodzi pracownicy, mający umowy na czas określony, pożegnali się z Fiatem. Ponad 600 pracowników, naszych kolegów przestało pracować w FAP. Na te fakty nałożyły się wyniki finansowe firmy - zaprezentowano związkom zawodowym wstępne dane za 11 miesięcy ubiegłego roku. Aby skutecznie zawalczyć w tej skomplikowanej sytuacji o pieniądze dla załogi, należałoby posłuchać naszych rad i nie wyrywając się przed orkiestrę - wspólnie uzgodnić wielkość żądanych kwot i wspólną taktykę przymuszania pracodawcy do realizacji wysuniętego postulatu. Aby to zrozumieć, trzeba mieć głowę na karku, a w głowie przynajmniej kilka zwojów. Gdyby powiedzieli nam wcześniej o stanie swoich "opon" - to byśmy im zafundowali ich bieżnikowanie w renomowanej olsztyńskiej firmie. Podobno potrafią robić cuda, i na każdą gładź kładą doskonały bieżnik.
Taktyka Włocha
Firmy w czasie kłopotów gospodarczych zmuszone są szukać oszczędności kosztów. O ile ciężko jest obniżyć koszty materiałowe i koszty nośników energii - to najłatwiej można obniżyć koszty osobowe. Co to może oznaczać? W prostej linii - zwolnić część pracowników. Wyższe podwyżki płac można wdrożyć kosztem zwolnienia części pracowników. Ci co pozostaną będą musieli wykonać większe zadania - wzrosną normy. Czy o to chodzi innym Związkom? Na razie Metalowcom i ,,S" takie zagrożenie udało się wywołać.
Oceniając sytuację, widząc brak szans na porozumienie, nasz Związek opuścił salę negocjacji. Niedawno ,,Solidarność" proponowała związkom stworzenie komitetu do spraw zwalniania pracowników. Teraz Metalowcy przyłączając się do tego pomysłu uparcie prą do uruchomienia redukcji pracowników. Efekt może być taki, że Włoch ludzi zwolni, a podwyżek i tak nie będzie. Nasz Związek do tego niecnego solidarnościowo-metalowego procederu nie przyłoży ręki.
Negocjacje zakończono bez naszej obecności. Zakończono żałośnie - nawet nie potrafiono wyznaczyć terminu następnego spotkania. Chyba, że pogodzono się z faktem, że podwyżek od lutego nie będzie. Załoga zapewne prawidłowo oceni zdolności negocjacyjne Metalowców i Solidarności.
W środę 3 marca Zarząd Zakładowy WZZ "Sierpień 80" podejmie decyzje, w jaki sposób WZZ "Sierpień 80" przystąpi do egzekwowania złożonego na piśmie wniosku o podwyżki płac. Ponieważ po raz kolejny okazało się, że jedynym, który chce i potrafi wywalczyć dla pracowników Fiata poszanowanie ich praw, podwyżki w możliwej do osiągnięcia wysokości jest "Sierpień 80" - przejmujemy inicjatywę we własne ręce. Europejskie boiska są dla drużyn zawodowych. Niechaj publika nie włazi na boisko, bo zgodnie z przepisami nazywa się to chuligaństwem!
Franciszek Gierot Krzysztof Mordasiewicz