Kurier Związkowy
Numer 50  1999-02-16
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
Przedruk za ,,Myśl Polska”, z dnia 14 lutego 1999 r.
Kalejdoskop polski: Blokada blokowania rolnictwa

Z ogromną troską odbieram wiadomości o pogarszającej się od kilku lat sytuacji naszych rolników i robotników rolnych, która prowadzi ich aż do desperackich kroków, między innymi do blokady dróg

- czytamy w słowie pasterskim metropolity szczecińsko-kamieńskiego, ks. abp. Mariana Przykuckiego. Metropolita domaga się też: Władze publiczne powinny prowadzić szczery dialog z rolniczymi związkami zawodowymi o strategii w rolnictwie, a także, w miarę możliwości ... przyjść z doraźną pomocą w skupie zboża i żywca.

W liście abp. Przykucki zwraca również uwagę na sytuację najmłodszych na wsi: Zdarza się, że dzieci na wsi są niedożywione, a młodzież z braku środków finansowych nie może kontynuować nauki. Metropolita przypomina szerokie otwarcie granic przez poprzednią koalicję na import produktów rolnych, co było przyczyną niepokojów społecznych. (Chodzi tu głównie o masowy import zboża zainicjowany przez rząd Cimoszewicza, czemu jednak ekipa solidarnościowa nie potrafiła czy nie chciała zapobiec po objęciu władzy).

Był to pierwszy mądry, dojrzały głos w sytuacji, gdy zrozpaczeni rolnicy podjęli kilkanaście dni temu blokadę dróg w całym kraju. Organizatorami protestu rolniczego są: Związek Zawodowy Rolników Samoobrona (Andrzeja Leppera), NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych (Romana Wierzbickiego) oraz Krajowy Związek Kółek i Organizacji Rolniczych (Janusza Maksymiuka).

Liczby krzyczą

Rolnictwo zostało potraktowane w najnowszym budżecie państwa, (którego niezaprzeczalnym konstruktorem jest wicepremier Leszek Balcerowicz, a posłusznym i zdyscyplinowanym wykonawcą AWS) jak marginalna, właściwie niepotrzebna dziedzina gospodarki. Zbiorcze wydatki budżetowe na rolnictwo mają wynieść w 1999 r. 2,01 mld zł, podczas gdy w roku 1998 wynosiły 1,97 mld zł, a w 1997 r. 2,21 mld zł. Uwzględniając inflację, realne wydatki na rolnictwo zmniejszą się w tym roku o 6,6 proc. w porównaniu do 1998 r., i o ok. 30 proc. w stosunku do 1997 r. W porównaniu do ub. r. o 25 proc. ulegną redukcji nakłady na doradztwo rolnicze i dotacje do nawozów wapniowych oraz podobnie (25- 30 proc.) wydatki na postęp biologiczny i zwalczanie chorób. Z kolei o 43 proc. obniżeniu ulegną wydatki na melioracje wodne. O 25 proc. zmniejszą się środki przeznaczone na monitorowanie dostępu polskich towarów rolnych do rynków zagranicznych i wielkości importu. Dopłaty do oprocentowania kredytów rolniczych zostaną obcięte o 35 proc. Realna wartość tych dopłat w ciągu ostatnich dwóch lat spadła o 53 proc.! Budżet ten oznacza ekonomiczną degradację rolnictwa, marginalizację całego sektora rolno-spożywczego, a w rezultacie dalszy spadek dochodów rodzin chłopskich i poziomu wykształcenia na wsi.

Gry drogowe i policyjne

Rolnicy już uprzednio blokowali przejścia graniczne, przez które napływało do Polski importowane zboże i dotowane produkty rolne z UE. Wysypywali też z wagonów zboże, sprowadzenie którego uniemożliwiało im sprzedaż własnego. Rząd przejął się tym tyle, co zeszłorocznym śniegiem. A premier Buzek nadal bredził o szybkim marszu do Unii Europejskiej. Tym razem nie poszło już tak łatwo. Początek nie miał wcale charakteru akcji ogólnokrajowej. 5 tysięcy rolników zablokowało 22 stycznia br. przejście graniczne w Świecku, domagając się zwiększenia opłacalności produkcji rolnej i uszczelnienia granicy przed prawie niekontrolowanym importem dotowanej żywności z Zachodu. Organizatorzy protestu zażądali rozmów z rządem, w przeciwnym przypadku zagrozili blokadą innych przejść i dróg w całym kraju.

Po weekendowej przerwie; 25 stycznia, rolnicy wznowili blokady. I wtedy zabłysnął silny człowiek rządu - wojewoda śląski Marek Kempski, Na jego rozkaz w Lubecku policja przystąpiła do szturmu na blokujących przy pomocy gazów łzawiących i armatek wodnych. Rolnicy nie pozostali dłużni i oblali dzielnych policjantów gnojówką. Policja zniszczyła cztery traktory, a protestujący dwa transportery policyjne.

4:2 dla policji -wojewoda Kempski dał przykład! (Zabrakło tylko wiecu na stadionie śląskim, potępiającym warchołów Leppera i okrzyku wojewody: Jesteśmy z wami premierze Buzek!). Niestety, przykład nie podziałał i inni przedstawiciele solidarnościowej władzuszki nie byli aż tak gorliwi. Woleli układać się z protestującymi, często z rezultatem i od czasu do czasu rolnicy przepuszczali samochody. (Z reguły przepuszczano pojazdy z tzw. pierwszeństwem).

Przywódca Samoobrony zagroził w przypadku braku konkretnych rozmów powstaniem chłopskim. W międzyczasie policja pracowicie fotografowała protestujących, spisywała i przygotowywała wnioski do kolegiów. Są dowody, są kolegia, jak zwykle za łamanie prawa i chuligaństwo. Skąd to znasz, Czytelniku? Nie trzeba też dodawać, że pierwszy był znowu wojewoda Kempski, gdyż w jego landzie już skierowano 23 wnioski do kolegiów w sprawie uczestników zajść pod Lubeckiem.

Wyłuskać Leppera

Gdy sytuacja zaogniła się, rząd wpadł na iście makiawelistyczny pomysł i zaproponował: Pogadajmy bez Leppera. Propozycję tę poprzedziła nagonka poprawnych politycznie mediów, oskarżających go o łamanie prawa, komuszenie, podejrzane kontakty, dwa wyroki w zawieszeniu itd., itp. Leppera tak obrzydzono, że nawet część mediów niepoprawnych dystansowała się od tej gadziny i jego drogowych metod. Ale protestujący nie dali się podzielić. Albo z Lepperem, albo nie rozmawiamy. Oburzył się szef MSWiA Janusz Tomaszewski: Lepper przyznał, że jego celem jest obalenie rządu, a my chcemy rozmawiać o problemach rolnictwa. Trudno się rozmawia, gdy protestujący zabierają ze sobą butelki z benzyną, rurki metalowe, a nawet, jak mówi, granaty.

Powiało grozą. A tu Janiszewski wystąpił z nowym odkryciem: Szef Samoobrony jest narzędziem w rękach innych mocodawców - powiedział w Radiu ZET Wynikałoby z tego, że ekipa rządowa ma swoich mocodawców, a Lepper innych. Leppera zganił też Buzek w Radiu Plus: Z wypowiedzi przewodniczącego Samoobrony i jego działań nie wynika, żeby chciał faktycznie zajmować się sprawami chłopskimi.

Trwoga i do Kościoła

Nagle, prawie bez wiadomego powodu, 28 stycznia Janiszewski informuje o uruchomieniu interwencyjnego skupu żywca po cenie 2,80 zł. za kilogram, po czym w ministerstwie rolnictwa rozpoczynają się rozmowy między przywódcami trzech organizacji rolniczych a Janiszewskim i ministrem pracy Longinem Komołowskim. Ponieważ rozmowy zostały znowu przezwane, z inicjatywy Mariana Krzaklewskiego i z aprobatą Buzka, powstał Zespół Dobrych Usług pod przewodnictwem krajowego duszpasterza rolników ks. bpa. Romana Andrzejewskiego. Tymczasem Lepper postawił nowe warunki: nie chce rozmawiać z Janiszewskim i zażądał przedstawicieli Unii Wolności w rozmowach, która właśnie zdystansowała się od rozmów, twierdząc, że są to rozmowy części AWS-owskiej koalicji. Rząd wprawdzie odsunął policję od protestujących, ale zażądał zdjęcia blokad. I znowu pat. Ale wysiłki bpa. Andrzejewskiego i nieugięta solidarność wszystkich trzech organizacji przyniosły w końcu rezultaty.

Z jednej strony L.epper zaapelował o wstrzymanie blokad (było trochę zamieszania, bo nie uzgodnił tego posunięcia z pozostałymi dwoma partnerami i apel trzeba było powtarzać przy udziale Werzbickiego i Maksymiuka), z drugiej - rząd przestał stawiać warunki personalne odnośnie do składu delegacji rolników. Jednocześnie Krzaklewski wyraził coś w rodzaju apelu do kolegiów orzekających o pobłażliwość.

Rosyjski agent Schillera

Bez wątpienia Lepper stał się czołową postacią protestu. Rzecznik rządu Jaroław Sellin tak atakował przywódcę Samoobrony : Przez cztery lata koalicji SLD-PSL zupełnie się schował, choć wtedy nie było różowo na wsi polskiej, a nagle teraz rozpoczął aktywność. Należy sobie też postawić pytanie, skąd ma środki finansowe na tak działalność. Mocno powiedziane, słusznie zapytane. A odpowiedzi (rrrewelacyjne!) przynosi pismo "Polityka” (nr 6/99), niegdyś poważny tygodnik partyjnej frakcji Żydów, dziś oscylujący między Wprost a "Nie”. Jeśli młody adept żurnalistyki chciałby zapoznać się z przykładem manipulacji dziennikarskiej - polecam, wręcz klasyka, cymes. Faktów jakby nie za wiele, ale przecież nie o to chodzi w takich tekściorach. A więc mamy wodza, uwijającego się w ukropie, siedzibę Samoobrony po STASI (niby nic, ale coś tam pozostanie u czytelnika), Leppera mówiącego, że chłopi mają jeszcze trochę pieniędzy. Publicystę zadziwia perfekcja blokady w rzeczonym Świecku i nie daje spokoju skąd Samoobrona wzięła na to pieniądze: źródła, finansowania to dla Leppera temat tabu - narzeka. Takiej ciekawości publicysta nie przejawia jakoś w odniesieniu np. do Unii Wolności, ale widocznie tam dla niego wszystko jasne i przejrzyste, sam kryształ. W "Polityce” kreśli się też nieciekawe nawyki lidera Samoobrony: Lubi dobrze zjeść i wypić, ale nie za swoje - informuje tygodnik jakiś anonim. No i Lepper dobiera sobie bogatych sponsorów - nadaje innym anonim. Ciekawe tylko, który polityk dobiera sobie biednych sponsorów?

Ale dochodzimy do spraw o wiele poważniejszych, wręcz tajemniczych - lider Samoobrony pojechał do Brazylii. I tu go mamy! Po co tam jechał, na czyje zaproszenie, "Polityka” to nie interesuje. To jeszcze nie koniec wręcz zbrodniczych powiązań Leppera. Według Bryczkowskiego (każdy jest dobry, jak trzeba dołożyć I.epperowi) lider Związku gościł w niemieckiej siedzibie Instytutu Schillera, na czymś w rodzaju szkolenia. A cóż to za organizacja, autor nam wyjaśnia ustami kolejnego anonima: I.aRouche programowo zwalcza globalizm, świat zjednoczony. Jest przeciwnikiem Banku Światowego i giełdowego obiegu pieniądza. Ale w gruncie rzeczy można odnieść wrażenie, że to jakaś agentura tych kół w Moskwie, które sprzeciwiają się wejściu Polski, Czech i Węgier, do NATO i Unii. Co więcej (znowu anonim, tyle że z MSW) uważa szefa Instytutu Schillera za trockistę i awanturnika politycznego.

Krąg zbrodni zamknął się agenturą moskiewską pod nazwą Instytut Schillera, kierowana przez amerykańskiego polityka i finansistę - trockistę, sprzeciwiającą się globalizacji i bankowi Światowemu.

Chrabąszcz w twardej skorupie

Tak scharakteryzował Leppera jeden z jego doradców. Szef Samoobrony jest właścicielem 46-ha gospodarstwa w Zakrzewie k/Darbowa. Jak wielu ambitnych rolników zaciągnął kredyt na rozwój gospodarstwa. Ale Balcerowicz pokazał mu i jemu podobnym, gdzie raki zimują, gdy podwyższył oprocentowanie kredytów. Wtedy Lepper zaczął organizować Samoobronę. Początkowo media robiły go na szaro, ale szybko się wyrobił i to na jego, a nie poprawnych dziennikarzy zaczęło wychodzić. Przestał więc gościć w mediach, bo nie wpisywał się już w rolę czarnego luda, którą mu przeznaczono. Ma cechy urodzonego przywódcy, charyzmę, szybko się uczy, pracowity. Katolik, ale nie klerykał. Lubi ostrą grę, a po klęsce szybko się otrząsa. Po chłopsku nieufny, ale potrafi korzystać z doradców, chociaż na ogół wisi tylko na jednym.

Był rzeczywiście w Brazylii, dokąd zaprosiła go miejscowa Polonia, z którą Samoobrona ma do dziś dobre kontakty. Jeździł też gdzie indziej, m.in. do Niemiec i Belgii. Z Instytutem Schillera nie łączy go nic, prócz niegdysiejszego uczestnictwa w wykładach, a obecnie jego stosunki z Instytutem są dość chłodne.

Przeciągnąć w czasie

Rządząca Polską oligarchia ma dość czytelną taktykę-przeciąganie rozmów w nieskończoność, granie na zmęczenie przeciwnika, tworzenie po drodze faktów dokonanych, które trudno odwrócić. Ewentualnie topienie spraw w niekończących się procesach sądowych. Ustępstw, ile konieczne, wyciśnięcie z przeciwnika (właściwie już wszystkich warstw zawodowych i społecznych, prócz różowo-czerwonej nomenklatury) co się da. Nikt z kliki rządzącej nawet specjalnie nie kryje, czym ma być rolnictwo polskie - niczym. Bo tak żąda Unia Europejska. A rozmowy, tzn. realizacja dyrektyw Komisji Europejskiej, idą pełną parą. Dopóki gospodarką polską będzie rządził Balcerowicz, dopóki do władzy w naszym kraju nie dojdą siły prawdziwie polskie, jakiekolwiek rozmowy i ustalenia będą diabła warte. Decyzje bowiem nie zapadają ani w AWS-ie, ani nawet w UW, ale w międzynarodowych centrach polityki, finansów i gospodarki. Udecja pilnuje tylko ich dokładnego wykonania. A w decyzjach tych nie mieści się rolnictwo, które zabezpieczałoby Polsce samowystarczalność żywnościową. Wynik rozmów został więc już przesądzony przed ich podjęciem.

4 lutego, 1999 r.

Zbigniew Lipiński

Ponadto w numerze


Ministerialne bla, bla bla

Kierunki zmian polityki finansowej państwa (czII)

Seks, kłamstwa i czarna dziura Szlązaka

Zawiłe kulisy skandalu wokół Białego Domu

Kalejdoskop polski: Blokada blokowania rolnictwa

Szkolenie dla naiwnych

Strefa & korupcja

WKTS na czarnej liście
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!