Kierunki zmian polityki finansowej państwa (czII)
2. Restrykcyjna polityka finansowa.
Restrykcyjna polityka pieniężno-kredytowa, realizowana pod dyktatem Międzynarodowego Funduszu Walutowego i pod hasłem tzw. "walki z inflacją, stała się zasadniczą przyczyną ekonomicznej acz również i fizycznej destrukcji części polskiego potencjału gospodarczego. Proces ten przebiegał najsilniej w latach 1990-1992. W chwili obecnej monetarystyczna polityka pieniężno-kredytowa działa negatywnie na polską gospodarkę poprzez blokowanie jej podstawowych mechanizmów rozwojowych, przy równoczesnym promowaniu i ułatwianiu działalności ekonomicznej na terenie Polski zagranicznym podmiotem gospodarczym i gospodarkom najwyżej rozwiniętych przemysłowo państw świata, a głównie krajów Unii Europejskiej.
Efektem pierwszej fazy skutków tej restrykcyjnej polityki było stworzenie zjawiska "kuli śnieżnej długów polskich przedsiębiorstw i firm. Zadłużenie to zostało pierwotnie wywołane w 1990 roku wstecznym oprocentowaniem kredytów zaciągniętych na cele inwestycyjne w latach 80 -tych a nawet 70 -tych. Uruchomiło to następnie narastający lawinowo proces zadłużania wywołany wysokimi realnymi stopami procentowymi kredytów, sięgającymi od dwudziestu kilku do kilkunastu punktów procentowych po odliczeniu inflacji. W chwili obecnej rząd zaprzestał podawania informacji o zadłużeniu przedsiębiorstw i firm. Z ostatnich dostępnych danych z początku 1997 roku, iż zadłużenie to przekroczyło 100 mld zł czyli 1000 bilionów starych złotych.
Efektem drugiej fazy restrykcyjnej polityki było zasadnicze wstrzymanie dopływu kredytu do gospodarki. Zablokowanie możliwości kredytowania gospodarki w tym kredytowania eksportu, jest unieruchomieniem procesów rozwojowych.
W efekcie nasze przedsiębiorstwa i firmy są bezbronne wobec zachodniej konkurencji, a jedynym często ratunkiem przed upadłością jest sprzedaż w ręce obcego kapitału czyli likwidacja firmy jako polskiego podmiotu gospodarczego. Brak kredytów inwestycyjnych praktycznie uniemożliwia głęboką modernizację techniczno-technologiczną, skazując polskie firmy na stałe zapóźnienie techniczno-ekonomiczne. W efekcie ponad 42% majątku trwałego polskiej gospodarki jest całkowicie zamortyzowane. Ponad 20% eksploatowanych maszyn i urządzeń pochodzi sprzed 1970 roku a ponad 60% z lat 70 -tych. I bez skoku inwestycyjnego w postaci podniesienia rocznej stopy inwestycji w Polsce do około 30% oraz utrzymania jej przez co najmniej 10 lat, faktyczny dystans z krajami Unii Europejskiej będzie się powiększał.
3. Polityka wysokich stóp procentowych.
Najważniejszym instrumentem tej restrykcyjnej strategii finansowej jest polityka najwyższych na świecie stóp procentowych prowadzona przez Narodowy Bank Polski. Polska należy bowiem do nielicznej światowej czołówki tak wysokich realnych stóp procentowych i to utrzymanych tak długi okres czasu.
Kilkunastoprocentowa realna, czyli po odliczeniu inflacji, stopa kredytów bankowych w Polsce, w porównaniu z kilkuprocentową stopą w krajach Unii Europejskiej, nie tylko uniemożliwia normalne funkcjonowanie gospodarki naszego kraju. Polityka drastycznie wysokich stóp procentowych służy zasadniczo spekulacyjnemu kapitałowi zagranicznemu. Spekulacyjne lokaty w obligacjach i bonach skarbowych, a także spekulacyjne operacje finansowe w polskiej gospodarce wykorzystujące wysoką stopę procentową, są głównym powodem drenowania dochodu narodowego i wyprowadzaniu go na zewnątrz poprzez system bankowy, a w oparciu o coraz liberalniejsze przepisy prawa bankowego i dewizowego. Z nieoficjalnych informacji będących w naszym posiadaniu wynika, iż w 1998 roku zachodzi kapitał finansowy zaangażowany w spekulacyjne operacje finansowe w polskiej gospodarce osiągał na nich około 60% zysku netto w skali roku.
Ta polityka stóp procentowych oraz skrajnie liberalne przepisy powodują, iż Polska stała się jedną z największych "pralni brudnych pieniędzy w Europie. Według danych niezależnych ekspertów w latach 1996-1997 w polskim systemie bankowym było ulokowane około 10-12 mld dolarów "czarnego kapitału. Według ilości ulokowanych pieniędzy pochodzących z operacji mafijnych i narkobiznesu w polskich bankach wynosiła najprawdopodobniej około 15 mld dolarów. Jest również rzeczą charakterystyczną kompletne milczenie na temat kierownictw NBP i Ministerstwa Finansów.
4. Wielkość i struktura kredytów.
Oprócz polityki drastycznie wysokich stóp oprocentowania kredytów bankowych innym instrumentem restrykcyjnej strategii finansowej jest wielkość i struktura podaży pieniądza kredytowego dla polskiej gospodarki. Mało kto wie, że wielkość podaży kredytów dla polskiej gospodarki była od 1989 roku corocznie ustalana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Ta podaż pieniądza była ustalana na restrykcyjnie niskim poziomie, który powodował niemożność obsługi finansowej rynku towarów i usług, a zwłaszcza rynku kapitałowego. Efektem tego były i w znacznym stopniu są tzw. Zatory płatnicze między przedsiębiorstwami i firmami, prowadzące nie tylko do trudności obrotu gospodarczego ale i bankructw wielu podmiotów z tego właśnie tytułu.
Tzw. Zatory płatnicze, charakterystyczne zwłaszcza dla I planu Balcerowicza, były i są namacalnym dowodem zbyt niskiej w stosunku do działalności gospodarczej emisji pieniądza. Wyprodukowane dobra i zrealizowane usługi nie znajdują bowiem pokrycia w ilości pieniądza w obiegu. Efektem zbyt niskiej emisji kredytu na rynku dóbr kapitałowych, która powinna była wejść na wewnętrzny rynek dóbr kapitałowych było powstanie zjawiska "martwego kapitału. Olbrzymia ilość i jakość nowych dóbr kapitałowych, która powinna była wejść na wewnętrzny rynek polski od 1989 roku w związku ze zniesieniem socjalistycznej reglamentacji ruchu ziemi i nieruchomości, majątku produkcyjnego i nieprodukcyjnego została już na starcie wyłączona z obiegu gospodarczego właśnie z powodu braku odpowiedniej ilości pieniądza kredytowego.
Oprócz niewystarczającej ilości, również jakości czyli struktura kredytów hamowała normalna aktywność produkcyjna. Polski system bankowy został bowiem w momencie jego rynkowego otwarcia silnie wyalienowany z potrzeb gospodarki. Przede wszystkim w działalności kredytowej występował tzw. efekt wypierania. Polegał on i polega nadal na zasadniczym udziale banków komercyjnych i NBP w finansowaniu zadłużenia wewnętrznego państwa, głównie poprzez finansowanie deficytu budżetowego. Banki zasadniczo ograniczyły pożyczki i kredyty dla gospodarki i ludności., na rzecz inwestycji w papiery wartościowe mające gwarancje skarbu państwa. Już w 1993 roku ilość takich inwestycji w ogólnej ilości kredytów przekroczyła 50%. Powodowało to i powoduje efekt wypierania podmiotów gospodarczych i ludności na rzecz finansowania budżetu. Taka sytuacja prowadzi do ograniczania inwestycji (akumulacji) na rzecz wysoko kosztownej konsumpcji poprzez budżet. Należy zwrócić również uwagę, iż polski system bankowy został praktycznie ukierunkowany na krótkookresowe kredyty nieinwestycyjne i nieprodukcyjne. Brak specjalnych linii długookresowych kredytów inwestycyjnych w polskich bankach praktycznie likwiduje możliwości dużych inwestycji produkcyjnych o długim okresie spłaty kredytów.
Ta sytuacja jest szczególnie widoczna w aktywności kredytowej Narodowego Banku Polskiego. NBP nie wykonuje faktycznie swej roli jako kredytodawcy ostatniej instancji. Taką aktywność NBP przejawiał wyłącznie w odniesieniu do zagrożonych upadłością banków komercyjnych. W pierwszej połowie lat 90 -tych NBP udzielał faktycznych kredytów zagrożonym bankom przy oprocentowaniu 1 procent w skali rocznej na dużą skalę.
W tym samym czasie kredytowanie samej gospodarki nie przekraczało, pomijając tzw. inwestycje centralne państwa, 1 procenta aktywów NBP. Ta sytuacja wyraźnie odróżnia NBP od banków centralnych krajów Unii Europejskiej. Z danych porównawczych jakimi dysponujemy za 1995 rok wynika, że o ile wielkość akcji kredytowej NBP wynosiła 10,2%, to w Niemieckim Banku Federalnym wynosiła 59,8%, a w Banku Francji 42,7% aktywów. Narodowy Bank Polski praktycznie więc nie uczestniczy w procesie kredytowania polskiej gospodarki.
Ciąg dalszy
w następnym numerze