DUCE I JEGO ZIGOLAK a niekoniecznie ślepa Temida
Dnia 1 grudnia 1998r Sąd Rejonowy w Bełchatowie Wydział Karny, wydał wyrok na kilku działaczy związkowych.
Sąd uznał ich za winnych kierowania strajkiem którego wybuch nie został poprzedzony wyczerpaniem niektórych przepisów Ustawy o Rozwiązywaniu Sporów Zbiorowych. Sąd stwierdził uchybienie Art. 20 ust. 2
Sąd odstąpił jednak od wymierzenia oskarżonym Związkowcom kary, a zarzucany im czyn uznał za znikomo szkodliwy społecznie. Pozornie żadnej sensacji! Sąd po przewodzie dowodowym wypełnił powinność i ogłosił wyrok, bo też "pies jest gdzie indziej pogrzebany.
Otóż w Bełchatowie odbył się proces karny przeciwko działaczom związkowym, za to że uczciwie i legalnie wypełnili swoje obowiązki w obronie interesów pracowniczych. Był to pierwszy taki proces w dziejach Polski po 1945r. Szeregowi działacze związkowi zostali oskarżeni i postawieni przed Sądem, za to że wystąpili przeciwko dyrektorowi Kopalni Jerzemu W agenknechtowi, ponieważ nie można było dłużej tolerować dyktatorskich metod kierowania kopalnią. Kilkuletnie arbitralne rządy "Wagena, jego bardzo lekceważący stosunek do ludzi, i ich praw pracowniczych, zupełny brak akceptacji związków zawodowych jako przedstawicieli załogi górniczej, to główna przyczyna strajku załogi KWB "Bełchatów w lutym 1997r.
Właśnie w czasie najgorszym dla związku tj. strajku przywódcy NSZZ "Solidarność odkryli swoje prawdziwe "oblicze. Mając po swojej stronie sowicie opłacanych popleczników w osobach : Krzaklewskiego, Rybickiego, Łużniaka, Kempskiego, Janika, a w Regionie Piotrkowskim Stępińskiego, Mrozińskiego i Pólkowskiego, dyr. Jerzy Wagenknecht mógł łamać prawo i czuć się bezkarny.
Sprawa uczciwych związkowców z Bełchatowa wzbudzała spore zainteresowanie prasy, ale tylko do chwili ogłoszenia przez Sąd wyroku. Później tylko niektóre lokalne gazety napisały krótko: Sąd uznał Ich za winnych. Oczywiście jest to tylko pół prawda. Krajowe dzienniki wiedzą kto dzisiaj rządzi i kogo trzeba się bać. Wobec bojaźliwej postawy mediów, przedstawiamy uzasadnienie wyroku ogłoszonego przez Sąd.
Sąd przyznał rację oskarżonym w sprawie nie uznawania przez Dyrektora Sporów Zbiorowych. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom vice-Mańka Józefa Pólkowskiego, u którego stwierdził brak znajomości Ustawy o Związkach Zawodowych i Statutu NSZZ "Solidarność. Ten sam Sąd stwierdził złą wolę i łamanie przepisów prawa przez byłego Dyrektora. Stwierdził także nieznajomość wśród dyrekcji kopalni pojęcia " Spór Zbiorowy.
Sąd w swoim uzasadnieniu wyroku uznał winę Wagenknechta za doprowadzenie swoją postawą do strajku. Ponadto J. Wagenknecht w przypadku roszczeń zwrotu strat, które ewentualnie spowodowane są strajkiem, może być pociągnięty do odpowiedzialności materialnej. Natomiast działanie Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność określił jako niebywałą prowokacje.
Sąd zamieścił również w uzasadnieniu ocenę postępowania przygotowawczego jako całkowicie jednostronnie przeprowadzoną, "dlatego względy słuszności przemawiają za podziałem winy między stronami sporu.
W chwili obecnej "Duce i jego żigolak, i wielu członków Komisji Krajowej Solidarności piastują w imieniu związkowców dygnitarskie stanowiska we władzach państwa.
Charakteryzuje ich wszystkich styl dyrektora Wagena: Prawo to ja.
P.S. O dalszych losach sprawy będziemy informować.
Marian Lach, Józef Leszczyński, Tadeusz Dryja