Gazeta Wyborcza z dnia 27 stycznia 1999 w artykule poświęconym związkom zawodowym starała się udowodnić, że związki zawodowe to mniejsze lub większe oszołomy, a ,,Sierpień 80" należy do tych drugich.
W artykule pt. ,,Gdzie związkowców trzydziestu zastosowano stare kanony propagandowe, w których kłamstwo i półprawdy mają za zadanie wprowadzić czytelników w błąd.
Znów ponowiono próbę ośmieszenia i zminimalizowania WZZ ,,Sierpień 80", publikując kłamliwe informacje o jego liczebności, z których wynika, że ,,Sierpień 80" liczy (uwaga) trzy tysiące członków. Absurdalność tej liczby nie wymaga komentarzy. Kolejną manipulacją jest wymienianie Solidarności 80 jako związku liczniejszego. Abstrahując od tego, że Solidarności 80 różniących się między sobą elementami nazwy w kraju działa co najmniej cztery, to nawet liczone łącznie w połowie ,,Sierpniowi 80" nigdy nie dorównywały.
Kolejnym absurdem jest teza o tym, że ,,Sierpień 80" w latach 1993 - 97 nie organizował strajków. Oznacza to, że miedzy innymi ,,nie było strajków w: kopalniach Gliwickiej Spółki Węglowej (93 rok), nie było strajku w Hucie Katowice (VI 1994), nie było strajku w KWB ,,Bełchatów w lutym 1997 (tylko w tej kopalni WZZ ,,Sierpień 80" liczy przeszło 3100 członków). Zdaniem ,,Wyborczej wiele innych strajków WZZ ,,Sierpień 80" było najwyraźniej fatamorganami. Znów czknęło się starym zarzutem, że ,,Sierpień 80" działa na zlecenie (tym razem lewicy) i za jej pieniądze. Ponawianie tych zarzutów nawet nas specjalnie nie dziwi, gdyż ludzie je głoszący przez całe swoje życie przyzwyczajeni są do brania szmalu od różnych sponsorów. Takim sponsorem dla Solidarności były różne dziwne instytucje z Ameryki, choć trzeba przyznać, że raczej na wprost, to oni chyba z CIA nie brali, chyba że indywidualnie. Obecnie Solidarność bierze szmal z Phare, a także z Zurich Solidarni. W artykule było jeszcze wiele innych inwektyw do zarzutu o kolekcjonowanie broni i amunicji włącznie. Generalnie chodziło oczywiście o zohydzenie ,,Sierpnia 80" i nie jest przypadkiem, że miało to znów miejsce w Gazecie Wyborczej.