"Kryzys znaczy też "szansa
W czasie niedawnej wizyty w Meksyku Papież Jan Paweł II po raz kolejny w Wyraził krytyczne słowa wobec liberalizmu gospodarczego, uderzającego w godność jednostki ludzkiej.
"W coraz większym stopniu w wielu krajach obydwu Ameryk dominować zaczyna system zwany neoliberalizmem- powiedział Papież - "Oparty jest on na wyłącznie ekonomicznej koncepcji człowieka i uważa zysk oraz prawa rynku za jedyny znaczący parametr, ze szkodą dla godności jednostki i narodów. Nierzadko system ten wykorzystywany jest w dziedzinie polityki i gospodarki jako ideologiczne usprawiedliwienie określonego zachowania i postawy, które prowadzą do lekceważenia słabszych członków społeczeństwa. W systemie tym przybywa biednych, którzy padają ofiarą często niesprawiedliwych praktyk i struktur.
Wizyta Papieża przypadła na burzliwy okres w gospodarce zachodniej Półkuli. Z jednej strony, kryzys finansowy w Bryzylii pogarsza się z dnia na dzień i powoduje zachwianie gospodarki całego kontynentu. Z drugiej zaś, coraz więcej głosów w Stanach Zjednoczonych powraca do kwestii globalnego kryzysu finansowego, pomimo starań, by tematem dnia pozostała Monika Lewinsky.
W ciągu zaledwie ponad dwóch tygodni od początku eskalacji kryzysu w Brazylii 7 mld dolarów opuściło kraj, real, waluta brazylijska, stracił na wartości ponad 30%, stopa procentowa podskoczyła do ponad 50%, a pod presją MFW Kongres Brazylijski podniósł składki emerytalne i opodatkował emerytury. Jednocześnie opozycja wobec Prezydenta Cardoso i MFW nie ustaje w żądaniach restrukturyzacji zadłużenia oraz zmiany polityki gospodarczej. Itamar Franco, gubernator prowincji Minas Gerais, zauważył w wywiadzie dla "Jornal do Brasil, że jeżeli weźmie się pod uwagę, iż każdego dnia 1 bln (sic!) dolarów zaangażowanych jest globalne w operacje spekulacyjne, trudno obwiniać ogłoszone przez niego na początku stycznia moratorium na 100 mln dolarów długu o spowodowanie załamania się giełd światowych. Podkreślił też wielokrotnie, że Brazylia powinna odrzucić wszelkie propozycje prywatyzacji jej zasobów naturalnych, banków czy przedsiębiorstw przemysłowych w celu uzyskania gotówki na spłatę długów.
Dziennik brazylijski "O Globo opublikował 21 stycznia artykuł Waltera Poyaresa, który zaatakował: "nowych potężnych wrogów rozwoju - megakapitalistycznych graczy giełdowych. Zaproponował, by Brazylia przestudiowała model malezyjski i zastosowała takie same środki jak Premicr Mahathir, "gdyż nadszedł czas, by przestać obawiać się władzy spekulantów. ,,Trzeba w końcu jasno powiedzieć: mamy do czynienia z ogromnymi sumami płynnego kapitału, który wkracza do naszego kraju, a potem go opuszcza, bez żadnej kontroli. Ta masa pieniądza w rzeczywistości nie przyczynia się do niczego produtywnego. Jej celem jest szybki zysk, a jej właściciele zupełnie nie przejmują się stanem gospodarki, w której działają. Podobną propozycję przedstawił reprezentujący przemysł brazylijski dziennik "Folha dc Sao PauTo. Zwrócił on uwagę na sukces polityki Malezji, szczególnie fakt, że "pierwszego września Malezja zaadaptowała kontrolę wymiany waluty, co uderzyło w hegemonię ideologii, według której wszystko powinno być pozostawione woli rynku. Autor artykułu przytacza dane świadczące o pozytywnych rezultatach tej polityki, głównie wzrost eksportu o 2% oraz stabilizację waluty.