Scenariusz strajku według Solidarności
Marian Krzaklewski potrójny przewodniczący oświadczył, że po to Solidarności posłowie aby związek nie musiał protestować.
Powiedział również, że tyle efektów ile związkowcy odnoszą z inicjatyw parlamentarnych własnego klubu, wcześniej nawet największe strajki i demonstracje im nie przyniosły. Solidarność ma około 100 związkowych posłów, dwa razy tylu posłów jest w Klubie parlamentarnym AWS-u. Solidarność ma większość w Senacie. Na czele reprezentacji parlamentarnej AWS-u stoi przewodniczący NSZZ "Solidarność. Solidarność ma swojego premiera i wielu ministrów, z których większość publicznie przyznaje się do tego, że realizują politykę związku. Solidarność, bez trudu w Sejmie i Senacie może przeprowadzić każdą ustawę i inicjatywę poselską. Kiedy trzeba było przegłosować ustawę o wypłacie z budżetu pieniędzy dla solidarności, przywódcy tego związku nie wzywali nikogo do strajku. Wiedzieli jak i co trzeba zrobić aby Sejm właściwą ustawę przyjął. Potrafili nawet w tej sprawie uzyskać poparcie innych klubów parlamentarnych nawet posłów z SLD.
Jednak obecnie "Solidarność każe górnikom strajkować o naprawienie tego co sama "Solidarność jej rząd posłowie i senatorowie wcześniej uchwalili. Solidarność wzywa górników do strajku, twierdząc, że nie cofnie się nawet przed strajkiem generalnym całej branży, aby odkręcić to co ich własny rząd i ich koledzy parlamentarzyści nabroili. Kiedy Solidarnościowy rząd głosował ustawę likwidującą górnictwo i zamrażającą górnicze płace Solidarność milczała. Kiedy posłowie AWS, członkowie i liderzy NSZZ "Solidarność z Marianem Krzaklewskim głosowali za przyjęciem ustawy emerytalnej, w której zapisano obowiązek pracy mężczyzn do 65 roku życia, a kobiet do 60 roku życia ,,Solidarność biła im brawo. Kiedy ministrowie z Solidarności przygotowywali, przedstawiali w Sejmie ustawy odbierające górnikom prawo do wcześniejszej emerytury w Solidarności nie słychać było żadnych protestów. Teraz kiedy tą zbrodniczą ustawę przyjął Sejm i Senat, kiedy rząd oświadczył, że pracownicy pracujący w warunkach szkodliwych i szczególnie uciążliwych tracą prawo do emerytury ,,Solidarność wzywa do strajku generalnego. Za to co zrobili posłowie "Solidarności, ministrowie ,,Solidarności płacić mają strajkiem generalnym górnicy. Scenariusz tego strajku już jest napisany. Napisane jest również porozumienie, które w wyniku tego strajku zostanie zawarte pomiędzy ,,Solidarnością tą tworzącą rząd i ,,Solidarnością tą prowadzącą ludzi do strajku.
W tym porozumieniu zapisane zostanie to, co chce rząd i co Krzaklewski publicznie oświadczył. Górnicy stracą prawo do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę. Nie będą mogli przechodzić na pełną emeryturę po 25 latach pracy. Uzgodnione zostanie, że po 25 latach pracy do uzyskania pełni praw emerytalnych będą musieli czekać 10 lub 20 lat otrzymując jałmużnę w postaci emerytury "po(d)mostowej. Wysokość tej emerytury po(d)mostowej został określony na 34% wymiaru emerytury. Taki ma być efekt strajku ,,Solidarności. Takie porozumienie jest już gotowe, a być może nawet podpisane. Potrzebny jest tylko jeszcze kilkutygodniowy strajk generalny, za który zapłacą górnicy, który pogrąży kopalnie w całkowitej zapaści, da uzasadnienie do likwidacji kolejnych kopalń.
Strajk, w którym górnicy będą mieli wrażenie, że walczą o swoje przywileje, a wraz z upływem którego coraz częściej będzie im się mówić, że wszystko czego chcieli to emerytury po(d)mostowe. Jak zawsze kiedy górnicy strajkowali na wezwanie ,,Solidarności po roku 89 okaże się, że po strajku jest im gorzej niż przed strajkiem. Po tym strajku, na który obecnie ,,Solidarność chce górników naciąć okaże się, że górnicy chcą emerytur po(d)mostowych. Że zadowala ich to, że po 25 latach będą mogli odejść z kopalni otrzymując jałmużnę w wysokości 34% emerytury. Że gotowi są na tej jałmużnie wegetować przez następne 10 lub 20 lat, aby uzyskać prawo do pełnej emerytury. Jak powiedziały delegowane przez Mariana Krzaklewskiego i NSZZ "Solidarność do realizacji reformy systemu ubezpieczeń społecznych Ewa Lewicka i Teresa Kamińska nikt nie każe górnikom pracować do 65 lat. Po 25 latach będą oni musieli odejść ,,otrzymując świadczenie pomostowe lub przejść do innej pracy. Pomysł ten po raz pierwszy ujawnił przewodniczący NSZZ "Solidarność Marian Krzaklewski podczas pobytu solidaruchów w Ministerstwie Pracy. Teraz to co wódz Krzaklewski kazał jego kaprale realizują, robiąc wszystko aby górnicy sami weszli w pułapkę, która się za nimi zatrzaśnie i aby odbyło się to w taki sposób, że górnicy zostaną wmanipulowani w sytuację bez wyjścia.
Ponieważ NSZZ ,,Solidarność wzywa górników do strajku generalnego, warto, aby górnicy Ci wiedzieli, kto głosował w Sejmie za przyjęciem Ustawy, która pozbawia ich prawa do przechodzenia na pełną emeryturę po 25 latach pracy, zmuszając ich do pracy do 65 roku życia.
Poniżej publikujemy listę posłów, którzy 26 listopada głosowali za odebraniem górnikom prawa do wcześniejszej emerytury.
Z klubu Akcji Wyborczej Solidarność za wydłużeniem czasu pracy do 65 roku życia głosowało 152 posłów, w tym między innymi:
Buzek Jerzy (malowany, ale premier), Czarnecki Ryszard, Goryszewski Henryk, Hall Aleksander, Janiak Kazimierz, Jankowski Maciej, Kołomowski Longin (minister pracy), Łużniak Karol, Mroziński Zbigniew, Niesiołowski Stefan, Nowok Paweł, Pałbicki Janusz (minister ds. służb specjalnych), Piłka Marian, Płażyński Maciej (marszałek Sejmu), Jerzy Polaczek, Rybicki Jacek, Sobierajski Czesław (grabarz), Steinhoff Janusz (minister gospodarki), Szkaradek Andrzej, Żak Piotr.
Głosować nie miał czasu Przewodniczący NSZZ ,,Solidarność Marian Krzaklewski. Oprócz tego ustawę poparło 40 posłów Unii Wolności z ,,przyjacielem wszystkich górników Leszkiem Balcerowiczem na czele. Przeciwko ustawie głosowało 110 posłów SLD, 13 posłów PSL, a na znak protestu przeciwko niesprawiedliwym zapisom Ustawy podczas głosowania salę opuścili posłowie ,,Naszego Koła, KPN-OP i ROP.
Zanim więc Solidarność będzie miała czelność wyjść do górników i apelować o strajk, za który zapłacą sami górnicy i kopalnie, na których pracują, powinna wyrzucić ze swego grona zdrajców i sprzedawczyków, którzy głosowali przeciwko górnikom. Chyba, że ci, którzy wzywają do protestów mają takie same intencje, jak ci, którzy w Sejmie głosowali za odebraniem górniczych przywilejów - ze wszystkich sił szkodzić górnikom i górnictwu.