Nowa solidarnościowa władza uchwaliła nam ustawę ,,wszelkiej szczęśliwości.
Ustawa zabiera całym grupom społecznym (górnicy, hutnicy, nauczyciele, służby mundurowe itd.) prawo do wcześniejszej emerytury. Obecnie każdy, aby uzyskać prawo do emerytury, jeśli jest mężczyzną musi mieć ukończone 65 lat, a jeśli kobietą 60 lat życia.
"Dobra solidarnościowa władza odebrała w ten sposób pracownikom pracującym w warunkach szczególnie szkodliwych i uciążliwych to, co źli komuniści, aby zaszkodzić klasie robotniczej, wprowadzili. Część z tych przywilejów, które są nam obecnie odbierane to efekt działań "Solidarności, która je w latach 80 - 81 wywalczyła. Błędy i wypaczenia lat poprzednich buzkowy rząd likwiduje. Reforma AWS - UW ma nam zagwarantować przystosowanie się do standardów europejskich. I to dobrze, bo znając zapał solidaruchów do uszczęśliwiania obywateli mogło się stać tak, że wiek emerytalny dla wszystkich mogli sobie ustalić na 105 lat. Dlaczego nie? Jak reforma to reforma. 105 lat mało kto dożywa i dobrze bo kłopotu nie ma. Jak ktoś chce mieć lepiej niech sobie za to płaci. Solidarnościowy rząd chętnie taką ustawę by przygotował, AWS -owscy parlamentarzyści gładko ją przegłosują i szlus.
Niestety ich zapał ogranicza Bruksela. Wiadomo na zachodzie rządzą socjaldemokraci, a nie porządna prawica i wielbiciele wolnego rynku jak u nas. Porządna prawica z AWS i lumpemnliberałowie z UW oprócz reformy systemu emerytalnego przygotowują także inna niespodziankę.
Ta sama ekipa kopie również przy zasiłkach chorobowych. Dzięki solidarności już wkrótce będziemy musieli pracować do 65 lat - mężczyźni, do 60 lat - kobiety, ale w zamian za to nikomu nie będzie wolno chorować. Oto prezes ZUS - u stary solidaruch, Stanisław Alot rozpoczął nagonkę na chorujących. Jego zdaniem większość z chorujących Polaków to oszuści, a lekarze wydający im zwolnienia to koperciarze i łapówkarze.
Na wniosek Alota buzkowy rząd, już wkrótce ma zająć się tą sprawą. Chodzi o to aby wprowadzić oszczędnościowy program w wypłacie zasiłków chorobowych przez ZUS. Skoro jest to akcja oszczędzania na chorujących, to oczywiście do tego trzeba stworzyć odpowiednią propagandę piętnującą każdego kto na L4 przebywa.
Zanim Adolfik posłał miliony ludzi do obozów koncentracyjnych, jego spec od public relations tysiąc razy powtórzył, że wszystko co złe to oni. Teraz AWS przeprowadza przygotowanie artyleryjskie do odebrania ludziom prawa do chorowania, a nie rozumiejącym potrzeby oszczędzania lekarzom prawa do wystawiania zwolnień lekarski. Zmniejszenie wynagrodzenia do 80% za czas choroby, stosowane na szeroką skalę zwolnienia za absencję chorobową, to dla solidaruchów mało. Obecnie chcą jeszcze na chorujących oszczędzać. ZUS ma zamiar wprowadzić nowelizację, polegającą na tym, że zwolnienia lekarskie będą weryfikowane, przez lekarzy ZUS -owskich. Pozwoli to płynnie ,,regulować wypłaty chorobowego. Za dużo wypłat ostrzejsza weryfikacja i już jest równowaga. Lekarze, którzy zdaniem ZUS, zbyt chętnie wystawiają zwolnienia, mają być wzięci pod lupę. Jak to nie wystarczy, trzeba im będzie odbierać prawo wystawiania druków L4.Chorzy, którzy stracą pracę zasiłek, będą otrzymywać nie w wysokości 80% swojego wynagrodzenia lecz od wymiaru zasiłku dla bezrobotnych.
O to, aby będąc chorym wylecieć z roboty, jest nie trudno. Każdy bowiem wie, że obecnie ulubionym argumentem pracodawcy do zwolnienia pracowników, jest formułka o "zbyt dużej absencji chorobowej. Koalicja AWS i UW chce również, wprowadzić zasadę weryfikacji zwolnień lekarskich przez lekarza - orzecznika, speckomisji na których stawaliby chorujący zbyt długo i ci którzy w trakcie choroby stracili pracę, wydłużenia z 30 do 60 dni przerwy pomiędzy okresami tej samej choroby, który uprawnia do nowego zasiłku chorobowego (obecnie maksymalny okres choroby to 9 miesięcy). Wydawałoby się, że taki huraganowy atak solidarnościowej władzy na chorowite społeczeństwo wynika z tego, że w Polsce ludzie chorują szczególnie często. Tymczasem statystyczny Polak choruje w roku od 17 do 19,6 dnia, przy czym średnia ta w przypadku sektora publicznego jest jeszcze niższa bo w roku 96 wynosiła 15 dni, a w roku bieżącym 16,7 dnia. Nagonka organizowana przez prezesa ZUS na osoby chorujące jest więc niczym innym jak realizacją balcerowiczowskiej polityki oszczędzania pieniędzy bogatych na wydatkach dla biednych.