Proces segmentacji Huty Katowice trwa. Następnym wydziałem, który zgodnie z założeniami prezesa Wróbla ma być wyłączony ze struktury HK jest zatrudniający bez mała 1000 osób ZMR.
Pierwsze wyłączenie tego wydziału w odrębną spółkę z o.o. nastąpiło 20 miesięcy temu. Teraz okazało się, że jej kondycja ekonomiczna jest fatalna - wiadomo, kto rządzi Hutą - i trzeba powołać trzy nowe, pozostawiając obecny ZMR jako spółkę - matkę. Zarząd ZMR-u przygotował w listopadzie 1998 tzw. program restrukturyzacji, z którego wynika, że mają powstać: ZMR Remont, ZMR Czystość, ZMR Administrator - wszystkie spółki z o.o.
10 grudnia podczas spotkania Zarządu ze związkami zawodowymi ,,zaoferowano by związki zawodowe przystąpiły do opracowania harmonogramu zwolnień pracowników ZMR-u i przekazania ich części do nowotworzonych spółek z o.o. Przy okazji postanowiono w pierwszym etapie trwale zwolnić 160 pracowników, udzielając im odpraw zgodnych z ,,Paktem... Reszcie proponuje się rozwiązanie umów o pracę, a następnie po 7 dniowej przerwie złożyć im nowe oferty pracy, na nowych - znacznie gorszych warunkach pracy i płacy. Celem tego zabiegu, jak motywuje Zarząd, jest potanienie kosztów płac, które zdaniem restrukturyzatorów od strajku z 1994 roku w Hucie są ponoć za wysokie!
Biorące udział w spotkaniu związki zawodowe, a głównie Solidarność, PHK, ,,Solidarność 80" (Witaszczyka) pomysł ,,łyknęły, deliberując nad tym w jaki sposób wylewać ludzi na bruk. Zgodnie z zasadą, że do mokrej roboty zakłada się rękawiczki, wśród związkowych pomysłów, zgłaszanych na spotkaniu pojawiały się między innymi koncepcje powołania spółki pracowniczej, która sama będzie się zajmować zwalnianiem ludzi i ograniczaniem płac, wyręczając z tej niewdzięcznej roli Zarząd. Propozycja Prezesa GKI Janusza Adamczyka z entuzjazmem została przyjęta przez ,,sojuzne związki, a szczególnie Witaszczyka, który co prawda ludzi przed zwolnieniami za bardzo obronić nie potrafi, ale chciałby się wypróbować w ich zwalnianiu. PHK, Solidarność wówczas nabrały wody w usta, licząc na to, że w stosownym momencie włączą się sami do ,,aktywnego tworzenia spółek z o.o., których głównym celem, określonym przez Zarząd obecnego ZMR-u i GKI jest ograniczenie kosztów osobowych, czytaj płac.
Program restrukturyzacji ZMR-ów przewiduje obniżenie kosztów osobowych, które zdaniem Zarządu wynoszą obecnie 83% całości kosztów. Temu celowi, zdaniem Zarządu ma służyć powołanie trzech nowych administracji w nowotworzonych spółkach z o.o. Szczegółowo przewidziano schemat organizacyjny, którego efektem będzie spiętrzenie kosztów funkcjonowania tych podmiotów.
Podczas spotkania przedstawiciel PHK przyznał się, że wcześniej związkowców z ZMR-u ,,odwiedziła grupa pracowników, która stwierdziła, że jeżeli dopuszczą do powstania trzech kolejnych spółek z o.o. zostaną wywiezieni na taczkach. Groźby tych pracowników jednak nie wpłynęły na postawę ,,sojuznych.
WZZ ,,Sierpień 80" zdecydowanie oprotestował zamiar tworzenia kolejnych spółek, których głównym celem będzie przejęcie (z tygodniową przerwą) niejako od nowa, pracowników ZMR-u, tylko i wyłącznie po to, by zaniżyć im płace i dokonać kolejnego przesiewu pracowników. Wskazaliśmy również, że pakciarskie związki są niekonsekwentne, gdyż trzymając się literalnych zapisów ,,Paktu..., mogły postulować o zrealizowanie zapisu, gwarantującego 40 miesięczny okres ochronny dla pracowników przekazywanych z Huty do obecnego, jeszcze istniejącego ZMR sp. z o.o.
Najwidoczniej jednak mieliśmy rację twierdząc, że tamte związki podpisując ,,Pakt... same nie wierzyły w jego skuteczność, albo nie czytały jego treści. Do sprawy ZMR-u jeszcze wrócimy.
To oczywiście nie koniec skandali w Hucie Katowice. Prawdziwy odbył się dopiero 3 grudnia 1998 podczas spotkania przedstawicieli związków zawodowych z Zarządem HK S.A. poświęconego również wypłacie nagrody świąteczno-noworocznej. Zarząd zaproponował nagrodę świąteczno-noworoczną w wysokości 50 zł. na jednego, co mówiąc obrazowo jest już ,,przegięciem pały. Wszystkie związki zawodowe domagały się tuż przed negocjacjami wypłaty kwoty 500 zł. Jednakże w trakcie trwania rozmów poszczególne związki systematycznie ,,topniały, odstępując od swoich wcześniejszych żądań. PHK z Kadrą i Ruchem Ciągłym zgodziły się co prawda na postulowane przez WZZ ,,Sierpień 80" wypłaty w dwóch ratach 200 zł i 150 zł. z uwzględnieniem dodatkowej 20% - towej premii motywacyjnej z miesiąca stycznia, co w sumie daje około 500 zł., ale żeby sprawę skomplikować zaproponowali odwrotny system wypłaty rat. Już to ich stanowisko stało się dla Zarządu pretekstem do podejmowania dowolnej decyzji, ponieważ zgodnie z obowiązującym ZUZP w Hucie Katowice wypłata nagrody musi nastąpić wówczas, gdy wszystkie związki zawodowe posiadają jednolite stanowisko, a gdy takiego brak Zarząd wprowadza zarządzenie i wówczas już dowolnie określa wysokość nagrody świąteczno-noworocznej.
Podczas spotkania zaczęła się jednak rysować szansa na uzgodnienie wspólnego stanowska przez wszystkie związki zawodowe. Gdyby do niego doszło hutnicy otrzymali by nagrodę świąteczno-noworoczną, w wysokości około 500 zł., według harmonogramu wyżej przedstawionego. Obecni w negocjacjach przedstawiciele Zarządu natychmiast zorientowali się, że sytuacja wymyka się spod kontroli, i trzeba ,,miastowego poszczuć Burkiem.
Odkąd Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego stał się związkiem ruchu ciągłego z gwinta, nie ma bardziej spolegliwego względem Zarządu związkowego aparatu. Nawet Solidarność, co to piała hymny pochwalne, gdy Wróbel na Hutę wracał, przegrywa z Ruchem Ciągłym w wyścigu o ,,Puchar Uznania Prezesa. Niezorientowanym wyjaśniam, że uzależnienie się od Prezesa ,,ruch ciągły rozpoczął po głośnej aferze alkoholowej, z epizodem w sądzie pracy. Dziś Zarząd Ruchu Ciągłego świadom swych ,,związkowych ułomności nie poszukuje konfliktów z Zarządem Huty Katowice i realizuje hasło o odpowiedzialnym współuczestniczeniu w zarządzaniu Hutą, kosztem interesów pracowniczych. Ponieważ Zarząd jest jeden, a pracowników Huty wielu, kierują się oni filozofią, że lepiej bronić jednego, jak wielu. Dlatego też niezwłocznie przedstawiciel Ruchu Ciągłęgo zaproponował, aby wypłata nagrody świąteczno-noworocznej odbyła się w kwocie zaledwie 120 złotych a dopiero w styczniu nastąpiło rozliczenie wskaźnika i zbadanie, czy należy się jeszcze jakaś dopłata!
Takie postanowienie sprawy przez Ruch Ciągły uskrzydliło Zarząd, który stwierdził ,,W związku z brakiem jednolitego stanowiska w zakresie wypłaty nagrody świąteczno - noworocznej (...) zostanie podjęta decyzja wypłacenia (...) jednorazowo 10 grudnia 1998 w kwocie 62 zł. Pracownicy Huty Katowice, należący do Ruchu Ciągłego (z gwinta) mogą sobie pogratulować, że dzięki ich związkowi orżnięto nie tylko ich, ale około 10 tysięcy zatrudnionych w HK S.A. na wypłatach nagrody świąteczno-noworocznej. Nic tak nie służy Zarządowi Huty Katowice, jak odpowiedni związek, w odpowiednim miejscu i czasie zgłąszający ,,odpowiednie propozycje.
Postępowanie Ruchu Ciągłego (z gwinta) w Hucie Katowice zaczyna oburzać ichniejsze struktury nadrzędne. Jedną z przyczyn rodzących się w łonie tego związku antagonizmów są powszechnie znane kłopoty finansowe Ruchu Ciągłego, i wynikają one nie tylko z ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i o podatku akcyzowym. Z tej przyczyny powszechnie w środowisku ciągłych (z gwinta) mówi się o konieczności zerwania z centralą i ustanowienia pełnej samodzielności. Co dla nich oznacza słowo samodzielność pracownicy Huty wiedzą doskonale, a świadomość tę posiadają również okoliczne sądy, w których procesowali się o alkoholowe 52 K.P. dla swojego eks-przewodniczącego. Teraz, gdyby się ewentualnie usamodzielnili wiedzę tę posiądą również wszystkie okoliczne izby wytrzeźwień, liczne bary (bynajmniej nie mleczne), ale także pracownicy, członkowie ciągłego. Przecież za coś pić trzeba!
Ponieważ członków w Ruchu Ciągłym gwałtownie ubywa ,,notorycznie ciągli zaczynają spółkować i zostali nawet łaskawie dopuszczeni do udziałów w Consensusie.
Czytelnikom Kuriera Związkowego pod rozwagę kieruję garść tych uwag, by z doświadczeń Huty Katowice nie brali wzorców i starali się jak najdalej omijać związki, które tak ochoczo włączają się w restrukturyzację swojego zakładu, jak ma to miejsce u nas.
Janusz Kucharz, Przewodniczący MK WZZ ,,Sierpień 80" HK S.A.