Spółki pozostaną, ubędzie hutników
W Hucie Katowice S.A. od czasu nastania Wróbla i jego miedziowej świty można zaobserwować jedynie:
1. ograniczanie płac
2. ograniczenie prodkcji,
3. pogarszanie się wyniku ekonomicznego,
4. ograniczanie stanu zatrudnienia (czytaj zwolnienia).
Mirosław Wróbel prowadzi Hutę Katowice jak marszałek von Paulus prowadził Wermachtt po bitwie stalingradzkiej. Czyli dużymi kolumnami, pieszo na Sybir. Chyba gorzej już być nie może. Gdy w marcu br. na Hutę niczym jastrząb spadł Wróbel zapowiadaliśmy, że będą kłopoty. Niestety, nie pomyliliśmy się. Najpierw nas chciał trafić szlag, później szlag trafił podwyżki płac. Jak pokazała praktyka skutki jego powrotu na Hutę przewidzieliśmy tylko my. Dnia 1 czerwca dzięki jego zarządzeniu o tym, iż wszyscy pracownicy Huty Katowice stają się pracownikami Zakładu Huta Katowice, cała Załoga Huty zmieniła pracodawcę, a więc do tej pory pracowała u Mirosława Wróbla, a od dnia 1 czerwca zaczęła pracować u Wróbla Mirosława. Rozpoczął się okres ,,odliczania gwarancji zatrudnienia, która ponoć istniała w ,,Pakcie..., tak bardzo chołbionym przez Solidarność i pozostałe związki zawodowe.
Następną rzeczą, którą trafił szlag, to wielkość produkcji Huty Katowice. Dokonało się to 11 listopada, gdy miast uruchomienia wyremontowanego wielkiego pieca, zakomunikowano Załodze, że z powodu ograniczenia produkcji Huty wielki piec nie zostanie ,,zadmuchany (powyżej dwa i pół miliona ton surówki rocznie). To chyba jednak był prezent, jaki Mirosław Wróbel postanowił złożyć Ojczyźnie z okazji Święta Niepodległości. Ojczyzna - ,,Matka - różnych niestety ma synów.
W tym samym feralnym listopadzie Mirosław Wróbel zakomunikował związkom zawodowym, że chciałby ,,sobie zwolnić 1268 pracowników spółek zewnętrznych, w tym około 450 ze spółek będących własności związków zawodowych, działających w HK S.A. Zwolnienie miało by się dokonać, poprzez nie przedłużenie im umów na wykonywanie usług na rzecz Huty. Wśród związkowych spółek, przewidzianych do ,,nieprzedłużenia najliczniejszymi są będące własnością Solidarności, PHK. Jest tam również spółka Związku Zawodowego Ruchu Ciągłego, który partycypuje poprzez udziały w istniejących spółkach związkowych. Związek ten ma specyficzną hucianą cechę. Mianowicie odkąd się okazało, ze jest to związek zawodowy ruchu ciągłego - z gwinta, a przewodniczący tego związku należący - jak pokazała praktyka - do gorliwie świętujących ,,Barbórkę po zwolnieniu go z pracy z art. 52 za spożywanie (...) na terenie zakładu pracy, musiał i otrzymał ofiarną pomoc materialną swojego związku. Zaczął się efekt, który w fizyce nazywa się ,,łańcuchowym: on ssał związek, a związek musiał ssać hutników. A że członków tego związku brakowało, związek musiał ,,pójść w spółeczki.
Dzisiaj w Hucie Katowice mamy doczynienia ze zdumiewającym zjawiskiem: albo zwalniani będą hutnicy, albo na pysk wylecą związkowe spółki. Zgodnie z naszymi przypuszczeniami Zarząd HK S.A. wybrał dla siebie wariant korzystniejszy: nie będzie się konfrontować ze ,,spółkującymi związkami, skonfrontuje się z hutnikami, zwalniając ich z byle powodu. Hutnicy! Wynika z tego wniosek prosty - polowanie na bramach zostanie spotęgowane, chorobowe (tak zwana nadmierna absencja chorobowa) będą kolejnym pretekstem do odchudzania stanu zatrudnienia. W tym celu zastępca dyrektora generalnego do spraw produkcji Andrzej Radko wydał nawet polecenie służbowe nr 3/98 DGP, które instruuje kierownictwo w jaki sposób i pod jakimi pretekstami należy wylewać ludzi na bruk. W punkcie 4e przedzierzgnął się nawet w lekarza i stwierdził, że już 100 dni chorobowego wystarczy, aby rozwiązać umowę o pracę, a zatem dalsze leczenie ma być kontynuowane na bruku. Ponieważ większość pracowników Huty korzysta z zasobów mieszkaniowych onegdaj hucianych, jest szansa, że będą dalsze leczenie kontynuować w kartonie, bo z mieszkań też zostaną wylani.
,,Miłosierny Zarząd nie do końca jest jednak zły. Piszę to, aby nie być posądzanym o tendencyjność. Otóż przeszło 10 tys. hutników ma alternatywę pracy stworzoną przez Mirosława Wróbla. Znajduje się ona w Zakładzie Szwalniczym RAPZ sp z o.o. Dąbrowa Górnicza. Niedowiarkom, którzy twierdzą, że owe 30 miejsc pracy, którymi dysponuje owy zakład nie stanowi rzeczywistej alternatywy, mogącej wchłonąć przeszło 10-tysięczną Załogę Huty Katowice śpieszę z wyjaśnieniami. Fakt numer jeden. Każdy z 10 tys. zwolnionych z Huty Katowice, zgodnie z postaniowieniami ,,Paktu... otrzyma propozycję zatrudnienia i jest to obecnie propozycja zatrudnianie właśnie w tym zakładzie. Fakt numer dwa. Średnia płaca w tym zakładzie wynosi dla szwaczek 510 złotych brutto. ,,Elita finansowa w tym zakładzie - brygadzista (sztuk jeden), zarabia do 700 złotych brutto. Fakt numer trzy: propozycja zatrudnienia w zakładzie szwalniczym jest dla pracowników Huty rodzajem propozycji: sam się powiesisz, czy ci mamy pomóc? Fakt numer cztery. Każdy, kto otrzyma propozycję przejścia do szwalni za 510 złotych miesięcznie, a nie ma noża na gardle - odmówi. Wówczas Huta Katowice, zgodnie z zawartym paktem, legalnie zwolni pracownika. Podsumowując. Dzięki tym trzydziestu miejscom pracy w szwalni Mirosław Wróble obsłuży wszystkie kobiety zatrudnione w Hucie, a później się weźmie za płeć brzydszą.
Fizyka twierdzi, że perpetum mobile III stopnia nie występuje. Była to prawda, aż do chwili, w której Wróbel nie wrócił restrukturyzować Huty. To on wymyślił, że 30 etatami w szwalni można ,,załatwić Załogę o dowolnej liczebności.
W ciągu najbliższego miesiąca Załoga Huty Katowice S.A. będzie miała możliwość zapoznać się nie tylko z kolejnymi dobrodziejstwami ,,Paktu... ale także pozna pełne spektrum możliwości Mirosława Wróbla. Pozostałe związki zawodowe, działające w Hucie Katowice, nawet nie kiwną palcem, nie wejdą w spór zbiorowy, bo podpisując się pod paktem zagwarantowały spokój społeczny. Gwarancja zachowania spokoju społecznego między innymi dotyczy nie protestowania przeciwko polityce Zarządu, w tym zwolnień, odbywających się zgodnie z założeniami ,,Paktu....
Jedynym związkiem w Hucie Katowice, który konsekwentnie od szeregu lat odrzuca ,,Pakt.. jest WZZ ,,Sierpień 80", który zdemaskował i wskazał, iż faktycznym jego celem nie jest stworzenie gwarancji pracownikom, lecz podstępne uzyskanie zgody związków zawodowych na dokonywanie zwolnień w Hucie. Za wyjątkiej ,,Sierpnia 80" wszystkie związki połknęły przynętę i dziś nie chcę się do tego blamażu przyznać, udając, że ,,Pakt.. komukolwiek cokolwiek gwarantuje. Jeden z poprzednich prezesów Huty powiedział, że pakt nikomu niczego nie gwarantuje, bo gwarantować nie może. Tu się z nim zgodzić nie możemy. Otóż pakt niczego nie gwarantuje Załodze i związkom, natomiast Zarządowi gwarantuje wolną rękę.