Kurier Związkowy
Numer 40  1998-02-12
KZ
TYGODNIK SPOŁECZNY KOMISJI KRAJOWEJ WZZ SIERPNIEŃ 80
(Z)łuszczone prawo

W Polsce prawo jest dla biednych i małych. Bogaci i wielcy prawem się nie przejmują. Albo je nastojaszczo łamią albo je sobie usiłują kupić.

Cechą obecnych neoliberalnych (j)elit polityczno - gospodarczych jest przekonanie, że to oni stanowią prawo. Charakteryzuje ich również przekonanie, że władzy raz zdobytej nigdy nie oddadzą, dlatego mogą robić co chcą i jak chcą. Podobno zwycięzców nikt nie sądzi. Hasło to wymyślił pewien kurdupel z wąsikiem, który skończył oblany benzyną. Rzeczywiście nikt go nie zdążył osądzić.

Podobno w Polsce aby zyskać miano sprawnego menadżera wystarczy mieć twardy łeb odporny na walenie nawet w betonowy mur, pogardę dla obowiązującego prawa, w tym w szczególności prawa pracy i oczywiście zero jakichkolwiek zahamowań. Im ktoś mniej potrafi tym bardziej swą menedżerską sprawność musi wykazywać w zakresie tępienia pracowników i wolności związkowej. Szczytem efektywności gospodarczej jest maksymalne ograniczenie pracowniczych uprawnień. Efekty ekonomiczne wylicza się według wskaźnika ludzi wyrzuconych za bramę. Osiągnięcia liczy się też według zasady, że złamane prawo jeśli jest to prawo pracownicze nie ma znaczenia. Oszczędność jest dopuszczalna pod warunkiem, że jest to oszczędność na interesach załogi.

Zasady te się sprawdzają choć na krótko i szczęśliwie sprawiedliwość, choć jest nie rychliwa to jednak jest. W świdnickim PAFAL -u ilość nieprawidłowości, naruszeń praw pracowniczych i swobód związkowych jest tak imponująca, że kwalifikuje się, nawet jak na warunki naszego kraju, do zajęcia miejsca na szczytach wszelkich rankingów. Do czołowych absurdów należy na przykład ten, że Prezes Łuszcz wydalił z siebie zarządzenie, w którym działaczom związkowym do 15 nie wolno prowadzić działalności związkowej, a po piętnastej już wolno ale mają zakaz wchodzenia na zakład. W wolnym czasie mogą więc sobie prowadzić działalność związkową pod warunkiem, że nie na zakładzie pracy. Równość związkowa polega tam zaś na tym że ulubiona "Solidarność” może wszystko, WZZ "Sierpień 80” zaś nic. Prezes "nie szykanuje” też działaczy naszego Związku, dlatego członkowie WZZ "Sierpień 80” nie dostają premii, nie mogą rozmawiać z pracownikami i nie ma dla nich roboty zgodnej z ich kwalifikacjami i umowami o pracę. Wiceprzewodniczący tak bardzo jest przez prezesa honorowany, że nie tylko bezprawnie zdegradowano go z zajmowanego stanowiska ale w ramach szczególnego uznania prezes usiłował go skierować do zamiatania zakładu. Ponieważ jednak nawet łamać prawo trzeba umieć sprawa skończyła się całkowitą przegraną i kompromitacją prezesa Łuszcza. Ilość, spraw które ten świdnicki "wzór” menadżerskiej sprawności ma w prokuraturze z ogromną szansą, że także one znajdą swój finał w sądzie jest imponująca. I NFI do którego PAFAL należy, może sobie pogratulować. Być może do zarządzania majątkiem typują ludzi nie najlepszych ale za to oryginalnych.

Sprawa o przywrócenie na poprzednie stanowisko wiceprzewodniczącego WZZ "Sierpień 80” zakończyło się pełnym sukcesem związku i przyznaniem nam całkowitej racji. Jej rozstrzygnięcie nie stanowiło dla sądu szczególnego problemu. Wykazano w niej całkowitą nieudolność postępowania pracodawcy, który usiłował się pozbyć niewygodnego dla siebie związku, tępiąc działaczy związkowych. Sprawa pokazała również ignorancję i nieznajomość przez pracodawcę podstawowych procedur wynikających z Kodeksu Pracy i Ustawy o Związkach Zawodowych. Nie ma jednak chyba nadziei, że sądowym orzeczeniem prezes Łuszcz się przejmie. Należy on bowiem do tego typu ludzi, dla których nie racja się liczy, choćby nawet orzeczona wyrokiem sądu, lecz władza. A według tego złuszczonego prawa ten ma rację, kto ma władzę .

Wyrok w sprawie przywrócenia do pracy bezprawnie zwolnionego członka Komisji Zakładowej naszego Związku zapadł również w Ostrowcu Świętokrzyskim. Także tam sprawa o bezprawne szykanowanie członków związku w Zakładzie Walcowni "H.O.” S.A” skończyła się wygraną związku i znajdzie swoją kontynuację w prokuraturze. Związek od dawna podnosił, że w Zakładzie przygotowywane są masowe zwolnienia pracowników. Pracodawca, chcąc wyczyścić sobie ,,pole” dla przeprowadzenia tych zwolnień podjął działania, którymi usiłował rozbić Związek. Dzisiaj ,,szydło wyszło z worka”. Pracownicy zostali poinformowani o zwolnieniach grupowych.

Wolny Związek Zawodowy ,,Sierpień 80" niedługo po zawiązaniu się w Zakładzie Walcowni HO wystąpił do pracodawcy o udostępnienie dokumentów, określających sytuację ekonomiczną Zakładu. Wynika z nich jasno, że zwolnienia w zakładzie wcale nie są konieczne. 26 listopada odbyły się negocjacje dyrekcji ze związkami zawodowymi. WZZ ,,Sierpień 80" kategorycznie przeciwstawił się zamiarom zwolnień w zakładzie.

Związek przeciwstawia się również powszechnie stosowanej ostatnio w hutnictwie praktyce, przymuszania pracowników do tzw. ,,dobrowolnych” odejść. Oficjalnie pracodawcy twierdzą, że każdy pracownik sam decyduje, czy chce pracować, czy woli odejść z Zakładu, w rzeczywistości jednak zwykle jest tak, że pracowników zmusza się do podjęcia decyzji o odejściu, strasząc ich zwolnieniem.

(Red.)

Ponadto w numerze


Dzień szakala

Phare groszy

Losujemy samochody

Czego komuna nie rozjechała czołgami "Solidarność” i AWS zlikwidują Bankami

Prawdziwe oblicze korporacji

Dwa trupy i wszystko w porządku!

(Z)łuszczone prawo

Pochłanianie banków
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Nakład: 50 tysięcy egzemplarzy
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!