Prawdziwe oblicze korporacji
Założycielami Trójmiejskiej Korporacji Stoczniowej S.A. są: Stocznia Gdynia S.A. z siedzibą w Gdyni, EVIP Progress S.A. z siedzibą w Warszawie oraz Bogumił Banach zamieszkały w Gdańsku.
Kapitał akcyjny spółki wynosi 400 tys. zł i dzieli się na 40 tys. akcji imiennych nieuprzywilejowanych, z których jedna akcja ma wartość nominalną 10 zł.
Stocznia Gdynia S.A. objęta 37 tys. 999 akcji o łącznej wartości 379 tys. 90 zł, EVIP Progress S.A. objęta 2 tys. akcji o łącznej wartości 20 tys. zł oraz Bogumił Banach, który objął...1 akcję o wartości 10 zł. Bogumił Banach nie jest osobą mało znaczącą w Korporacji. Został on Prezesem Zarządu, którego kadencja trwa dwa lata.
Tak więc Stocznię Gdańską kupuje Korporacja, w której jeden z udziałowców jest osobą prywatną wnoszącą do jej kapitału 10 zł. Dobrze, że założyciele Korporacji zdecydowali się przynajmniej, aby Bogumił Banach wniósł swój dziesięciozłotowy wkład w całości a nie ratalnie. Stocznia Gdynia oraz EVIP Progress na razie wpłacili 25 proc. zadeklarowanego udziału.
Korporacja zapłaci za Stocznię 115,7 mln zł, podczas gdy sam grunt Stoczni, na dzisiaj, wart jest 600 mln zł. Jako spółka akcyjna Korporacja odpowiadać będzie za swe zobowiązania do wysokości kapitału założycielskiego. Zatem ani EVIP Progress, ani Stocznia Gdynia nie będą odpowiadać za niedotrzymanie postanowień umowy sprzedaży Stoczni Gdańskiej swoim majątkiem, lecz jedynie do wysokości zadeklarowanego udziału założycielskiego tj. do kwoty 400 tys. zł (4 mld starych zł).
Gwarancja zakupu i dotrzymania umowy sprzedaży przy cenie 115,7 mln zł wynosi 400 tys. zł. Ograniczenie odpowiedzialności Korporacji przy zapłacie ceny do wysokości 72,9 mln zł umożliwia uzyskanie kredytu, którego udzielił Kredyt Bank PBI S.A. z siedzibą w Warszawie. Bank zdecydował się udzielić gwarancji zapłaty ceny do 7 grudnia. Do tego czasu Korporacja będzie musiała przejąć Stocznię lub odstąpić od jej zakupu. Na dziś sfinalizowanie zakupu Stoczni uzależnione jest od wydania przez ministra skarbu państwa, Emila Wąsacza zgody na przeniesienie prawa użytkowania wieczystego gruntów portu Gdańskiego na nabywcę.
Za niedotrzymanie postanowień umowy sprzedaży Stocznia Gdynia i EVIP Progress nie odpowiedzą całymi swoimi majątkami, a jedynie wysokością wniesionego kapitału założycielskiego Trójmiejskiej Korporacji Stoczniowej S.A. tj. do kwoty 400 tys. zł. Odpowiedzą do wysokości 0,3 proc. zapłaconej za Stocznię ceny. Nie przeszkodziło to wpisać do umowy sprzedaży różnych kar umownych za niewykonanie szczegółowych postanowień umowy czy też naruszenia całości umowy w wysokości zdecydowanie przekraczającej realną odpowiedzialność wynikającą z wkładu założycielskiego. Stocznia Gdynia oraz EVIP Progress w świetle postanowień umowy są tylko gwarantami wykonania zobowiązań umowy przez Korporację. Biorąc pod uwagę fakt ograniczenia odpowiedzialności do wysokości wniesionego wkładu założycielskiego, gwarancje te nic nie znaczą.
Zobowiązania Korporacji wobec Stoczni Gdańskiej zawarte w umowie sprzedaży obligują ją do: prowadzenia działalności gospodarczej Stoczni Gdańskiej w zakresie budowy statków i produkcji na potrzeby okrętowe, zainwestowania 21 mln USD przez 5 lat w celu rozbudowy i zwiększenia możliwości produkcyjnych związanych z budową statków oraz na potrzeby przemysłu okrętowego, utrzymania zatrudnienia na poziomie nie niższym niż 2.200 osób, niezbywania prawa użytkowania wieczystego. Wszystkie powyższe zobowiązania w praktyce nie mają żadnego zabezpieczenia. Napawa to niepokojem, zwłaszcza dlatego, że do statutowych celów Korporacji należy m.in. rozbiórka i burzenie budynków sprzedaż hurtowa maszyn i urządzeń, transport przybrzeżny wynajem nieruchomości. Korporacja zobowiązała się inwestować 21 mln USD przez 5 lat. Tak więc wysokość rocznych inwestycji wynosi ok. 4 mln USD, podczas gdy przy obecnym, mocno zredukowanym stanie zatrudnienia Stoczni na wypłacenie pensji dla pracowników potrzebnych jest ok.1,5 mln USD miesięcznie, zaś na budowę 5 statków należy mieć rocznie kredyt obrotowy rzędu 100 mln USD. Dla porównania Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego zagwarantować przez okres 5 lat inwestycje na sumę minimalną 100 mln USD. Komitet, działając w porozumieniu z Wielkopolskim Bankiem Rolniczym w Kaliszu oraz za zgodą Zarządu Stoczni Gdańskiej, w piśmie skierowanym na ręce sędziego-komisarza Dariusza Kardasia, poinformował o zorganizowaniu kredytu w celu finansowania budowy statków oraz dokonania niezbędnych inwestycji w Stoczni Gdańskiej. Jedynym warunkiem uruchomienia kredytu udzielonego przez Bank Wielkopolski jest dopuszczenie do zawarcia układu z wierzycielami. Porozumienie Komitetu i Wielkopolskiego Banku Rolniczego S.A. zostało zawarte 23 lipca br. Plan inwestycji przewiduje finansowanie budowy statków w wysokości co najmniej 60 mln USD najdalej do 6 miesięcy po dopuszczeniu do zawarcia układu z wierzycielami oraz finansowanie inwestycji w wysokości co najmniej 20 mln USD rocznie przez okres 5 lat.
Na mocy podpisanej umowy sprzedaży sprzedający którym jest syndyk oraz kupujący czyli Korporacja postanowili, że orzeczenie sądu uznające jakiekolwiek postanowienia umowy za nieważne nie wpłynie na ważność i wykonalność całości umowy. Chodzi o to, aby pomimo orzeczenia przez sąd, iż umowa jest nieważna, można było wprowadzić początkowy zamiar stron w życie tj. sfinalizować sprzedaż Stoczni na rzecz Korporacji. Na jutro przewidziane jest posiedzenie Rady Nadzorczej, która zajmie się m.in. "sprawami dotyczącymi obsady Zarządu Stoczni Gdańskiej. Jak dowiedział się "ND, Rada, która podlega syndykowi, ma zamiar zmienić członków Zarządu, który ciągle dąży do unieważnienia sprzedaży i doprowadzenia do zawarcia układu z wierzycielami. Zmiana Zarządu niechybnie doprowadzi do wycofania z sądu złożonych przez obecny Zarząd zaskarżeń.