13 września 1994 roku podpisane zostało porozumienie, o którym mało kto już dziś pamięta.
Porozumienie to, zawarte pomiędzy związkami zawodowymi, pracodawcą i wtedy Ministrem Przemysłu i Handlu, (obecnie Ministerstwo Gospodarki) określało zasady restrukturyzacji i prywatyzacji oddziałów powierzchniowych kopalń. Porozumienia tego nie podpisał jeden jedyny związek zawodowy - WZZ ,,Sierpień 80". Stoimy bowiem na stanowisku, że restrukturyzacja i prywatyzacja oddziałów powierzchniowych kopalń jest zwykle niekorzystna dla pracowników, a także szkodliwa dla samych kopalń. Często oddziały te mają charakter tzw. lokalnych monopoli, bez których kopalnia obyć się nie może. Prywatyzacja takich oddziałów to zwykle doktrynerska
,,sztuka dla sztuki
Zawsze natomiast wiąże się z tym, że pracownicy na takiej restrukturyzacji (prywatyzacji) tracą. Oprócz wyłączenia z obszaru obowiązywania Ponadzakładowego Układu Zbiorowego dla branży, utraty wynikających stąd przywilejów, pracownicy tracą również pewność zatrudnienia. Tak zwany dwuletni okres ochronny jest iluzoryczny, a po jego zakończeniu wydzielone spółki, albo upadają, albo dokonują drastycznych zwolnień. WZZ ,,Sierpień 80" do końca brał udział w negocjacjach na temat porozumienia trójstronnego z września 1994. Usiłowaliśmy zablokować możliwość prywatyzacji oddziałów powierzchniowych kopalń, albo przynajmniej obwarować ewentualną prywatyzację, uzyskaniem przez pracodawcę dobrowolnej zgody pracowników zatrudnionych w danym oddziale, na jego prywatyzację. Zapis taki w ostatecznej wersji porozumienia z 1994 roku został wprowadzony. Oznacza on, że pracodawca, aby móc przeprowadzić restrukturyzacje lub prywatyzację danego oddziału musi uzyskać zgodę przynajmniej 50% zatrudnionych tam pracowników. W przypadku, jeżeli pracownicy są przeciw, podejmowanie prób prywatyzacji jest nielegalne i niezgodne z prawem. Praktyka wskazuje jednak, że zwykle zgodę na prywatyzację pracodawca wymusza na pracownikach, dając im ,,propozycję nie do odrzucenia: albo zgoda na przejście do nowo-tworzonego podmiotu gospodarczego, albo zwolnienie.
Kij i marchewka
Pracodawca może pozwolić sobie na taki szantaż, ponieważ wszystkie związki zawodowe, za wyjątkiem WZZ ,,Sierpień 80", przyzwalają na prywatyzację części kopalń. Nie tylko nie przeciwstawiają się prywatyzacji, ale często aktywnie w niej współuczestniczą. Z takim przykładem mieliśmy do czynienia w KWK ,,Dębieńsko, gdzie tamtejszy przewodniczący ZZ ,,Przeróbka Jan Poloczek do końca twierdził, że nic nie wie o zamiarach prywatyzacji Zakładu Odsalania Wód Dołowych, a jednocześnie był członkiem Rady Nadzorczej nowo-powołanej spółki. Dopiero ujawnienie tej informacji spowodowało, że przewodniczący ZZ ,,Przeróbka zrezygnował z funkcji w związku, w KWK ,,Dęnieńsko. Teraz jest nie tylko członkiem Rady Nadzorczej spółki z o.o., która ma przejąć majątek ZOWD KWK ,,Dębieńsko, ale również został uhonorowany powołaniem do władz krajowych tego związku. Przykładów takich jest bez liku, a ZZ ,,Przeróbka wcale nie przoduje w związkowej awangardzie prywatyzatorów. Palmę pierwszeństwa dzierży niewątpliwie Solidarność. Później ZZG i KADRA. W Gliwickiej Spółce Węglowej większość przewodniczących zakładowych organizacji związkowych tych związków, uczestniczy jednocześnie w wielu suto opłacanych radach nadzorczych i zarządach spółek, powołanych na bazie majątku kopalń.
Przodownicy
Rekordzistami wśród nich są przewodniczący KADRY z KWK ,,Knurów Krystian Burliga, przewodniczący ZZG w KWK ,,Kurów, Grzegorz Grzybowski, który zaliczył już członkostwo w radach nadzorczych między innymi w : Przedsiębiorstwie Energetycznym Megawat sp. z o.o. - dwie kadencje, oraz reprezentujący Solidarność Jerzy Kamiński, o którym głośno było przy okazji prokuratorskiej obecności w spółce z.o.o. ,,Sośnica. Spółka ta żywiła się na żywieniu górników tej kopalni. Jak twierdzą dobrze zorientowani Kamiński, aby uniknąć oglądania przyrody zza krat, załatwił sobie pobyt w sanatorium leczniczym. W Gliwickiej Spółce Węglowej sprytny Zarząd na bazie majątku kopalń stworzył kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset nowotworów w postaci nomenklaturowych spółek. W każdym z tych nowotworów jest kilka miejsc w zarządzie i kilkanaście w radzie nadzorczej. Razem daje to kilka tysięcy suto opłacanych stołków. Te kilka tysięcy miejsc zostało podzielonych między wszystkie działające w Gliwickiej Spółce Węglowej związki zawodowe. Zgodnie w radach nadzorczych i zarządach spółek zasiadają przedstawiciele antykomunistycznej podobno Solidarności i postkomunistycznego ZZG. Antypracowniczej Kadry i podobno radykalni, z Solidarności 80 i Kontry.
Szmal jednoczy
Jedynym związkiem zawodowym, którego nie opętała Gliwicka Spółka Węglowa i którego przedstawiciela nie ma w żadnej z nowotworowych spółek jest WZZ ,,Sierpień 80". Inne związki zawodowe nie mają zahamowań przed współbiesiadowaniem nie tylko w swoim gronie, ale również z udziałem dyrektorów kopalń. Na przykład w spółce o nazwie Gliwicka Agencja Turystyczna, która włada nielichym majątkiem, bo ośrodkami: Gwarek w Kudowie Zdroju, ,,Jontek i Górniczy Ośrodek Narciarski w Korbielowie, ,,Barbara Ustroń-Jaszowiec, ,,Bolesław Śmiały Trzebież, ,,Gród Piastów Dźwirzyno, ,,Wiking Jantar, ,,Zamek Lesko, Górniczy Ośrodek Narciarski, ,,Zagroń Szczyrk, GOŻ Zarzecze, ,,Sośnica, OWŻ Ryn, ,,Sośnica Zakopane,, ,,Buk (znany z organizowania ochaljów dla związków zawodowych) Rudy Raciborskie, Ośrodek w Wiśle - Łabajowie, Ośrodek w Pławniowicach, Ośrodek w Pobierowie, wspólnie zasiadają przedstawiciele Solidarności, ZZG i dyrektorzy kopalń. Spółkę powołał oczywiście niejaki Henryk Śliwa, który dozgonnie piastuje funkcję wiceprezesa Gliwickiej Spółki Węglowej. Spółka dysponuje majątkiem o niewyobrażalnej wartości, a zyski jakie przynosi idą w dziesiątki miliardów złotych. Oczywiście honor uczestniczenia w radzie nadzorczej tej spółki, przynosi niezłe profity dla wybrańców.
Zamknąć kopalnie, zostawić sklepy
W Jastrzębskiej Spółce Węglowej związkowe spółki wyspecjalizowały się w robieniu szmalu na żywieniu zbiorowym i sklepach, obsługujących realizację kartek żywnościowych. Ostatnio związkowcy z Solidarności i Solidarności 80 kopalni ,,Morcinek zaczęli się martwić tym, że zamknięcie tej kopalni spowoduje utratę zysku dla prowadzonych przez nich sklepów. Oczywiście to ich zmartwienie nie spowoduje, że zaczną występować w obronie kopalni. W kopalni ,,Pniówek monopol na ,,żywienie ma Grafit. O tej związkowej spółce, w składzie której zgodnie występuje Solidarność, Solidarność 80", ,,Przeróbka i oczywiście Jastrzębska Spółka Węglowa pisaliśmy już wielokrotnie. Zagadką natomiast zostaje do dnia dzisiejszego jak można rzetelnie spełniać swoje związkowe obowiązki, będąc jednocześnie związanym i uwikłanym w działalność gospodarczą, prowadzoną przez spółkę, której los i byt zależy od kaprysu pracodawcy.
Ogórki i grzybki
Teraz więcej miejsca poświęcimy innej z żywieniowych spółek, powołanej z kolei samodzielnie przez ,,Solidarność w kopalni ,,Krupiński. Jak wynika z wewnętrznej kontroli własnej Komisji Rewizyjnej ,,Solidarności w KWK ,,Krupiński Przewodniczący tamtejszej organizacji związkowej niejaki Piotr Bielewicz zarejestrował sobie działalność gospodarczą i choć była ona formalnie na związek, traktował ją jak własny, prywatny biznes. Jak wynika z utajnionego przed członkami związku raportu Komisji Rewizyjnej przewodniczący tamtejszej Komisji Zakładowej NSZZ ,,Solidarność, nie był w stanie rozliczyć kwot brakujących z ogólnej sumy 6.637zł 62 gr, które miały być przeznaczone między innymi na wyposażenie sklepu, a także nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego on, jako przewodniczący Bielewicz, sobie udzielił pożyczki, poza kolejnością i regulaminem, w wysokości 500 złotych w 1994 roku, a później w lutym 1995- 1900 złotych, z czego był łaskaw oddać dopiero 13 marca 1998 zaledwie 100 złotych. Komisja Rewizyjna nie mogła też zrozumieć, dlaczego pan przewodniczący ,,Solidarności Bielewicz zatrudnił do obsługi kolonii w 1997 roku swoją córkę, a także co się stało z kwotą 3000 zł., którą organizację kolonii, szczodrze dofinansował Fundusz Socjalny, tworzony przecież z odpisu wszystkich pracowników kopalni. Kwotę tę osobiście pobrał przewodniczący Bielewicz i zdaniem Komisji Rewizyjnej rozdysponował według własnego uznania. Inne osiągnięcie przewodniczącego ,,Solidarności to wydanie 300 złotych, które miały być przeznaczone na nagrody dla dzieci kolonijnych, w taki sposób, że zakupiono: dwa i pół kilograma szynki, dwa kilogramy baleronu, 4,2 kilograma karpia, 3,6 kg pstrąga, a także pieczarki marynowane i ogórki konserwowe. Ciekawe czy nagrody dla dzieci przekazywane były w postaci żywych pstrągów i karpi, czy też przewodniczący Bielewicz osobiście je wcześniej ukatrupił. Dziwne nam się tez wydaje, że dzieciom rozdawano ogórki konserwowe i marynowane pieczarki, wyjmując je uprzednio ze słoika. Chyba, że nie chodzi o żadne nagrody dla dzieci, tylko o zwykły, za przeproszeniem ochlaj, na ich konto zrobiony, co też niedwuznacznie raport Komisji Rewizyjnej sugeruje. Coś nam się wydaje, że zagrycha była z pieniędzy na nagrody dla dzieci, a gorzała z nierozliczonych pieniędzy z Funduszu Świadczeń Socjalnych.
Lista zarzutów K.R. jest tak długa, że nie będziemy marnować miejsca na jej pełne omówienie. W końcu to wewnętrzna sprawa solidaruchów, którzy sami aferę wykryli i sami jej łeb ukręcili. Taki widocznie urok tej partii władzy, że afer ci u nich bez liku. W podstawowych organizacjach partyjnych mają one smak konserwowych ogórków i marynowanych pieczarek, a nieco wyżej przybierają formę ,,prymitywnej kradzieży społecznych pieniędzy, jak to miało miejsce w kierowanym przez ,,Kipę Kempskiego Zarządzie Regionu, gdzie ogórki i pieczarki zastąpiono lewymi rachunkami na wieńce, składane pod pomnikiem pomordowanych w KWK ,,Wujek i euro walutą z Funduszu PHARE.
Można inaczej
Po tej porcji niezłego kryminału, dla kontrastu chcemy wrócić do początku tego materiału, pokazując, że oprócz związków, które zajmują się sprzedawaniem interesów pracowniczych, w tym własnych członków, za ogórki konserwowe, marynowane grzybki, możliwość realizowania we własnych sklepach kartek żywnościowych, czy miejsce w radzie nadzorczej nomenklaturowej spółki, utworzonej na bazie majątku kopalni - jest jeszcze WZZ ,,Sierpień 80". W ostatnich kilku tygodniach nasz związek powstał w KWK ,,Wieczorek, ,,Halemba, ,,Zabrze-Bielszowice, ,,Zofiówka.
Zaraz po rozpoczęciu działalności w oparciu o porozumienie z września 1994 zdołaliśmy zablokować prywatyzację oddziału ME-7, tj. elektrycy powierzchniowi, w skład którego wchodzi między innymi lampownia w kopalni ,,Zofiówka; zablokowaliśmy prywatyzację oddziału MPS (plac drzewa) w KWK ,,Halemba, gdzie 88% zatrudnionych tam pracowników opowiedziało się przeciwko prywatyzacji i w kopalni ,,Bielszowice, oddziału Laboratorium i probiernia, gdzie 90% pracowników wypowiedziało się przeciwko prywatyzacji, pomimo tego, że tamtejsza ,,Solidarność zarówno w jednym jak i w drugim przypadku robiła wszystko, aby pracowników zastraszyć i wymusić na nich zgodę na prywatyzację, twierdząc, że jest ona nieuchronna.
Także w przypadku kopalń ,,Halemba i ,,Bielszowice, należących do Rudzkiej Spółki Węglowej, motywacją do istnienia działających tam do tej pory związków zawodowych (Solidarność, ZZG i KADRA) jest prowadzenie przejętych od kopalń sklepów i stołówek, które ssają z górników pieniądze, w ramach realizacji tzw. kartek i żyją na koszt należącego do pracowników Funduszu Socjalnego, który dotuje prowadzone przez nich, również przejęte od kopalń domy wczasowe i ośrodki wypoczynkowe. To jednak jest temat na osobne story, które już wkrótce w ,,K.Z.