Kłamstwa i kłamstewka "Solidarności oraz jej klakierów
"Solidarność w Katowickim Holdingu Węglowym dała skóry. Skóry dała w 94 roku - swoim wtedy - prezesom Holdingu. Mało kto by o tym pamiętał gdyby nie WZZ ,,Sierpień 80.
Lata płyną, w KHW zmienił się już Zarząd. W ,,Solidarności też wielu odeszło już na zieloną trawkę. Nie zmieniło się tylko jedno. Upodobanie ,,Solidarności do okłamywania i oszukiwania górników. Do dzisiaj robi to ,,Solidarność w KHW, a także niektórzy jej gorliwi klakierzy wśród pracodawców. Tam gdzie działa WZZ "Sierpień 80 sprawa jest na bieżąco kontrolowana i kłamstewka "Solidarności wychodzą na wierzch. Kompletowane są sprawy górników z kopalń Murcki, Wesoła, Wujek i Staszic. W najbliższym czasie sąd podejmie postępowania, prowadzące do wypłaty odszkodowań, dla blisko trzech tysięcy górników, którzy złożyli nam swoje pełnomocnictwa. Tam gdzie nie ma WZZ "Sierpień 80, w dalszym ciągu górnikom wmawia się, że nikt nie dostanie żadnych odszkodowań, a jeśli już ktoś coś dostanie, to na pewno dotyczyć to będzie wszystkich pracowników Holdingu. Podobno ,,Solidarność nawet w tej sprawie wystąpiła do Holdingu. I to jest pierwsze kłamstwo "Solidarności.
Na pewno nie dostaną odszkodowań wszyscy. Dostaną odszkodowania tylko ci, którzy złożyli pełnomocnictwa i zdecydowali się za naszym pośrednictwem na sprawę sądową. Oszustwa i zwodzenie ludzi przez "Solidarność odbiera im na to szansę. Działacze "Solidarności bojąc się tego, że górnicy, kiedy dowiedzą się ile przez nich stracili, nieco się zdenerwują, usiłowali blokować im dostęp do informacji. W kopalni "Mysłowice, na przykład, próbowano przeszkadzać w kolportowaniu Kuriera Związkowego. Rekordy pobił przewodniczący "Solidarności z kopalni Kazimierz Juliusz, Aleksander Boroń, który tłumaczył ludziom, że ,,Sierpień 80 jest niedobry bo najpierw w 1994 roku podpisał zgodę na wypłatę po 100 i 200 zł tytułem rekompensaty za brak podwyżek płac, a dopiero później o resztę wystąpił do sądu. Zdaniem przewodniczącego "Solidarności to postawa niedżentelmeńska, bo nie martwimy się o to, że pracodawcy, czyli Zarząd Holdingu , nie mają skąd brać pieniędzy i nie rozumiemy ich trudnej sytuacji. Kiedy pracodawca podpisał zobowiązanie podwyżki płac i go nie zrealizował, to nie jest zdaniem "Solidarności naganne, ale kierowanie przeciwko Zarządowi Holdingu sprawy do sądu, kiedy pracodawca zaproponował jedynie ochłapy, to "Solidarność brzydzi, a u niejakiego Boronia, taka propracownicza postawa, wywołuje nawet torsje.
Sami, pisaliśmy o tym, że podpisanie porozumienia w sprawie częściowej wypłaty rekompensaty, za brak podwyżek w grudniu 94 rok wynikało stąd, że nie chcieliśmy blokować wypłaty tych pieniędzy. Jednocześnie jednak od razu wystąpiliśmy do sądu o resztę i od razu apelowaliśmy do pracowników KHW, aby składali nam swoje pełnomocnictwa. I to jest drugie kłamstwo "Solidarności, które zamknęło drogę do ubiegania się o swoje pieniądze, górnikom z kopalń "Mysłowice, "Śląsk, "Niwka- Modrzejów, "Katowice - Kleofas, "Kazimierz - Juliusz.
Kłamstwo to jest do dzisiaj podtrzymywane przez "Solidarność na tych kopalniach. Jest o tyle wredne, że pracownicy dostali, zaledwie drobną część tego co im się należało i co mogli otrzymać. Powierzchnia dostała tylko 100 złotych, a mogła 10 razy tyle, to znaczy co najmniej 1000 zł. Dół dostał 200 zł, a mógł około 2000 zł.
Kwoty te, ponieważ sprawy w sądzie nie zostały zakończone, będą wyższe o ciągle rosnące karne odsetki za zwłokę. Górnicy kopalń, ,,Mysłowice, ,,Śląsk, ,,Niwka -Modrzejów, ,,Katowice - Kleofas i ,,Kazimierz - Juliusz stracili swoje pieniądze, ponieważ w dalszym ciągu "Solidarność ich okłamuje.
Trzecie kłamstwo "Solidarności, polega na tym, że wmawia górnikom, iż pieniądze jeśli nawet "Sierpień 80 wygra je dla swoich członków, pochodzić będą z ogólnego funduszu płac. W celu powielania tych kłamstw, "Solidarność posługuje się nawet niektórymi swoimi dyrektorami, którzy albo nie wiedzą co piszą, albo tak bardzo chcą się "Solidarności przysłużyć, że gotowi są podpisać się pod każdą, nawet najbardziej kompletną bzdurą. Otóż każda średnio rozgarnięta pracownica księgowości wie, że odszkodowania z tytułu wyroków sądowych, w tym te za utracone w latach ubiegłych wynagrodzenia, nie są płacone z funduszu płac, lecz z kosztów ogólnych kopalni pod pozycją ,,pozostałe koszty operacyjne. Wie o tym na pewno Główny Księgowy kopalni i powinien wiedzieć dyrektor, który nie chce się ośmieszyć. Odszkodowania te księgowane są na zupełnie innym koncie i próba wypłaty takiego odszkodowania z bieżącego funduszu płac jest po prostu przestępstwem, narażającym osobę odpowiedzialną za wydanie takiej dyspozycji, na odpowiedzialność karno - skarbową. Jest to wiedza elementarna, z zakresu kwalifikacji zwykłej kontystki, a nie księgowej czy dyrektora tak dużej firmy, jak kopalnia. Ktoś kto podpisuje się pod kwitem, że odszkodowania zasądzone wyrokiem sądowym, za utracone kilka lat temu niezrealizowane podwyżki płac obciążają fundusz płac kopalni, albo jest kompletnym ignorantem, albo świadomie i z premedytacją kłamie na zlecenie "Solidarności. W obu przypadkach dyskwalifikuje to kogoś takiego i stanowi przejaw kompletnego zidiocenia, ponieważ kłamstwo to ma tak krótkie nogi, że nie dopełza daleko.
Cóż ponieważ "Solidarność swoimi kłamstwami pozwoliła w 1994 roku dyrektorom kopalń i prezesom Holdingu zaoszczędzić biliony złotych, być może teraz dyrektorzy usiłują się odwdzięczyć kłamiąc w interesie "Solidarności. Najbardziej dotkliwie jednak, kłamstwa "Solidarności odczują górnicy kopalni "Wieczorek. Głównie zresztą chodzi o byłych lub nawet obecnych członków "Solidarności w KWK "Wieczorek, a także ludzi, którzy po prostu zaufali temu związkowi, składając swoje pełnomocnictwa na ręce przewodniczącego tamtejszej "Solidarności - Sobkowiaka. Solidarność w KWK "Wieczorek zebrała podobno ponad dwa tysiące pełnomocnictw.
Wiedząc od początku, jak należy sprawę prowadzić aby pieniądze wygrać, sprawę świadomie i z premedytacją sprzedała, odstępując od jej prowadzenia w sądzie. Pewien przygłupi solidaruch napisał nawet, że "Solidarność sprawę przegrała, bo w sądach siedzą same komuchy i dlatego ,,Sierpień 80 sprawę wygrał, a "Solidarność nie mogła. W takie dyrdymały może wierzyć tylko ktoś kto jest leczony w zamkniętym ośrodku dla ciężko dotkniętych na umyśle. Opowiadanie takich bzdur ludziom normalnym jest nieprzyzwoite. "Solidarność w KWK "Wieczorek nie doprowadziła sprawy do końca dlatego, że nie chciała.
Że mogła, potwierdzają to zawiadomienia jakie pracownicy kopalni "Wieczorek otrzymują obecnie z sądu. Z zawiadomień tych pracownicy, którym należały się odszkodowania dowiadują się, że co prawda ich sprawa została do sądu wniesiona i mogła być doprowadzona do końca, ale ponieważ nikt nie złożył wniosku o jej podjęcie, zostaje umorzona. W ten oto sposób, ludzie którzy zaufali Sobkowiakowi i "Solidarności w KWK "Wieczorek patrzą na to, jak ze świstem przelatują obok nich ich pieniądze, które były w zasięgu ręki. Przykład oszukanych i okłamanych górników z KWK "Wieczorek, którzy często do dzisiaj należą do tej samej "Solidarności, najdobitniej pokazuje rolę tego związku w całym tym szwindlu, na którym pokrzywdzonych jest około 40 tysięcy górników KHW.
Każdy z nich stracił od 1000 do 2000 zł lub nawet więcej. Obok publikujemy treść postanowienia sądu, w którym pracownicy KWK ,,Wieczorek informowani są o tym, że ich sprawa została umorzona. Gdzie szukać byłego przewodniczącego ,,Solidarności Sobkowiaka, dzięki któremu sprawa została utrącona, nie wiemy. Pewnie będzie go można znaleźć na jednej z list wyborczych AWS-u, jak wielu innych spuszczonych i umoczonych w aferę HUZ.
P.S. Wszyscy zainteresowani mogą się zapoznać z treścią wyroku sądu w sprawie Piotra Sikorskiego z KWK ,,Murcki w Komisjach Zakładowych WZZ ,,Sierpień 80, działających w kopalniach KHW.