Oskarżony o wyłudzenie z polskiego sytemu bankowego około 4 bln złotych Bogusław Bagsik zaczął sypać. Na początek pochwalił się tym, że szczodrze rozdawał darowizny i pożyczki.
Na jego garnuszku byli zarówno politycy lewej jak i prawej strony. Bagsik pochwalił się udzieleniem zapomogi dla posła SLD Dziewulskiego, na podreperowanie zdrowia tego super gliny. Bagsik nie pamięta czy Dziewulski szmal mu oddał czy nie, bo było tego zaledwie drobne kilkaset milionów. Za to pamięta, że dał szmal politykowi robiącemu u Wałęsy za speca od bezpieczeństwa narodowego, na rozruch spółki Telegraf. Ten szmalu łatwo nie chciał oddać.
Wśród obdarowanych przez Bagsika była także Solidarność. Na osobistą prośbę Macieja Jankowskiego miliard złotych dostał Zarząd Regionu Mazowieckiej "Solidarności. Pieniądze te podobno zwrócono, choć biorąc pod uwagę luki w pamięci zeznającego, może to budzić wątpliwości. Oświadczenie Bagsika, potwierdza ciągotki związkowego jastrzębia z "Solidarności Macieja Jankowskiego, do pożywiania się ze szczodrej kiesy biznesmenów. Kiedyś był to Bagsik dzisiaj są to jego mecenasi z BCC.
Jankowski przez szereg lat uchodził w "Solidarności za związkowego radykała. Najbardziej radykalny był właśnie w okresie łaszenia się o wsparcie u przyjaciela polskich elit politycznych, Bogusława Bagsika. Proces Bagsika trwa nadal i albo Bagsik wyjdzie na wolność w glorii i chwale, albo dowiemy się jeszcze nie jednej rewelacji. Wszak nie jest możliwe, aby jego lista płac była tak krótka i kończyła się na trzeciorzędnych postaciach.