Bank Światowy nadal chce szkolić
Profesor Dr Hab. J. Paweł Gieorgica skierował do nas list protestacyjny, w którym usiłuje nie tylko zaprotestować przeciwko treściom zamieszczonym w artykule pt. ,,Bank Światowy szkoli z dnia 5 sierpnia 1998 w Kurierze Związkowym numer 23, ale także podejmuje nieporadną próbę usprawiedliwienia odbywania takich właśnie szkoleń. Poniżej zamieszczamy treść jego listu.
Szanowny Panie Redaktorze,
zgodnie z odpowiednimi przepisami znanych Panu postanowień Prawa Prasowego proszę o umieszczenie poniższego sprostowania nieprawdziwych faktów zawartych w artykule ,,Bank Światowy szkoli z dn. 5 sierpnia 1998r., nr 23. ,,W związku z zamieszczonymi w nr 23 Kuriera Związkowego, w artykule ,,Bank Światowy szkoli insynuacjami redakcji dot. opłacania przez Centrum Partnerstwa Społecznego ,,Dialog ekspertów Banku Światowego w wysokości 2000 za dzień prelekcji wyjaśniam, że Pani Ewa Kakiet-Springer, Prezydent Fundacji ,,Obywatele na Rzecz Demokracji -Polska za swoją czterogodzinną pracę prelegenta na seminarium szkoleniowym w dn.30 sierpnia br. osobiście nie otrzymała z naszej kasy żadnego honorarium. CPS ,,Dialog zrefundował jedynie Fundacji kwotę 300 PLN (słownie trzysta nowych złotych polskich) z tytułu tzw. kosztów poniesionych, które jako organizacja non profit musi rozdysponowywać na konto całej firmy.
Jednocześnie wyjaśniam, że całkowity koszt 1 dnia szkolenia 1 Waszego Związkowca w przypadku tego seminarium wyniósł dokładnie 138 zł z czego CPS "Dialog, z środków publicznych koszty te pokrył w 75%.Wyjaśniam, to nie tylko dlatego, żeby było jasno powiedziane, kto za to (i ile) płaci, kto za tym stoi itp. Ponieważ przedstawiciele Waszego Związku nie tylko zapomnieli podziękować organizatorom a nawet stwierdzili, że udział w seminarium był ,,całkowicie zbędnym, po przeczytaniu artykułu ja również doszedłem do wniosku, że szkoda wydawać publiczne fundusze tam, gdzie dialog jest niemożliwy.
Dyrektor
Prof. Dr Hab. J. Paweł Gieorgica
Od redakcji:
Profesor Dr Hab. J. Paweł Gieorgica stojąc na czele Centrum Partnerstwa Społecznego ,,Dialog trudzi się niemiłosiernie, zapraszając prelegentów Banku Światowego, by ci klarowali Polaczkom konieczność likwidacji ich miejsc pracy. Agitatorów z Banku Światowego rzeczywiście trzeba bronić, aczkolwiek nieporadność Pana Gieorgicy wydaje się bardziej im szkodzić, niż pomagać w misji, jaką im zlecono do wypełnienia. Misje swoją też wypełniają licho, bo jak tu nie uznać za absurd twierdzenia wygłoszonego w omawianym spotkaniu przez panią Ewę Kakiet-Springer, że alternatywą dla polskiego zwolnionego górnika ma być miejsce pracy za dwa tysiące dolarów. Chyba tyle kosztuje stworzenie stanowiska wyplatacza wiklinowych koszy. Jedno stanowisko pracy w gliwickim Oplu, by je stworzyć kosztowało ok. 220 tysięcy dolarów. Za opowiadanie dyrdymałów przez p. Springer, jak ,,zeznaje dyrektor Centrum Partnerstwa Społecznego ,,Dialog wybulono 300 złotych, co wydaje się nam kwotą całkowicie zbędnie wydaną, tym bardziej, że treści, które usiłowała podczas owego wykładu przedstawić - jak opisywaliśmy to w ,,Kurierze Związkowym okazały się miałkie. Skoro jednak pan Gieorgica postanowił w sprawie się wypowiadać, to z dziennikarskiego obowiązku musimy również przypomnieć, że podczas owego spotkania sam był uprzejmy zagaić myślą następującą: Górnictwo jest przemysłem nieopłacalnym, za dużo w nim górników, redukcje zatrudnienia są konieczne. Gdy przedstawiciele WZZ ,,Sierpień 80 na tak postawione tezy gwałtownie zaprotestowali, na swoje usprawiedliwienie powiedział, że on intelektualnie prowokuje. Dziwnym trafem prowokował związkowców, mówiąc im, że program rządowy jest ,,cacy, a zwolnienia górników dobre, zamiast powiedzieć odwrotnie. Rządowego programu nie odważył się jednak publicznie skrytykować, zrobił to dopiero w kuluarach do związkowców, najwyraźniej obawiając się, że podpadnie prelegentce.
Skąd u Profesora Dr Hab. J. Paweł Gieorgicy bierze się taka postawa można jedynie przypuszczać! Czyżby nawyki z MarLeny, pomimo upływu tylu lat?
D. P.