Niemożliwe, a jednak prawdziwe!
W latach 70-tych na jednej z wysp Pacyfiku marynarze odkryli ukrywającego się w dżungli uzbrojonego w zaostrzony bambus Japońca, który zestrzelony podczas wojny uratował się na tej wyspie i był przekonany, że II Wojna Światowa jeszcze trwa.
Brzmi to nieprawdopodobnie, ale światowe agencje donosiły, że staruszek dziarsko opędzał się przed marynarzami, którzy chcieli go uratować, a ich opowieści o tym, że wojna się skończyła ponad trzydzieści lat temu przegraną Japonii traktował jako ordynarną prowokację, której nie dawał wiary.
Ta historia ze środka Pacyfiku powtórzyła się w nowych okolicznościach na terenie Śląska. WZZ ,,Sierpień 80 nie przeprowadzając żadnych wykopalisk odkrył dinozaura, albo jak kto woli prehistorycznego mamuta. Wszelako nie o muzealny okaz chodzi, ale o jak najbardziej żywego przedstawiciela Homo Comunismus Cenzuris. Stworzenie owo, pomimo, że już 9 lat temu skończyła się jego epoka historyczna żyje i ukrywa się w KWK ,,Zofiówka. Ten przyrodniczy fenomen jest możliwy między innymi dlatego, że dotychczasowy prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jan Szlązak nim został Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Gospodarki, ze szczególną atencją do partyjnych elit byłej PZPR się odnosił.
Brało się to stąd, że sam po niej jest żałobnikiem i choć obecnie uzyskał namaszczenie z ręki Mańka Krzaklewskiego, bez zgody którego piastować funkcji by nie mógł, nadal - choć z wierzchu jest biało-czarny - w środku wciąż pozostaje czerwony jak odmrożony tyłek sowieckiego sołdata.
Dyrektor KWK ,,Zofiówka, mgr inż. Józef Gembalczyk jak na wiernego pretorianina Szlązaka przystało jedną ręką na mszę w pobliskim kościele suto daje, druga zaś cenzorskie edykty przeciwko Kurierowi Związkowemu wydaje. Towarzysz cenzor dopuścił się wydania zarządzenia kategorycznie zabraniającego wnoszenia przez górników broszur pism i ulotek. Chodziło oczywiście o rozdawanie ,,Kuriera Związkowego przez działaczy ,,Sierpnia 80 pod kopalnią ,,Zofiówka. Ponieważ, jak powszechnie wiadomo, do miłośników Solidarności nie należymy, dyrektor Gembalczyk, jak na każdego neofitę przystało z nadzwyczajną gorliwością lokalnej POP ,,Solidarność chce się przypodobać, aby zmazać swe ,,czerwonogwardyjskie grzechy. Znów podczas rozdawania w ubiegłym tygodniu Kuriera Związkowego pod tą kopalnią doszło do awantur, w których aktywiści Solidarności powoływali się na zarządzenie swojego ,,ukochanego dyrektora, zabraniającego rozprowadzania pod kopalnią ,,Kuriera Związkowego.
Dla Solidarności w KWK ,,Zofiówka nie było do tej pory przeszkodą, by górnicy wnosili komuszą ,,Trybunę, czy urbanowskie ,,NIE. Nie było nic zdrożnego w tym, że górnicy wnosili ,,kolorowe świerszczyki, ale płoną oburzeniem, a dyrektor wydaje cenzorskie edykty, gdy pojawił się ,,Kurier Związkowy.
Towarzysz dyrektor poszedł dalej, niż jego najwyraźniej ideowe wzorce, towarzysze: Minc, Berman czy nawet Kiszczak, bo oni co prawda opozycyjne pisma zwalczali, ale patałachom chyba do głowy by nie przyszło, ażeby wydawać zarządzenia, które publikujemy obok.
Redakcja Kuriera Związkowego skierowała wniosek do Prokuratury Rejonowej z żądaniem ukarania dyrektora za łamanie praw i wolności obywatelskich poprzez wydawanie i realizowanie tak paranoicznych zarządzeń. Wszystkich, którzy chcieli by naśladować Józefa Gembalczyka, ingerującego w wolność słowa inforujemy, że wydawanie powyższych ,,cenzorskich edyktów stanowi jaskrawe pogwałcenie obowiązującego w Polsce prawa, i ktoś, kto oszalałby tak dalece, by uprawiać naśladownictwo zostanie ukarany wyrokiem karnym przez każdy niezawisły sąd.
Działania powyższe stanowią nie tylko naruszenie wolności słowa, ale także praw konstytucyjnych zagwarantowanych każdemu obywatelowi. Pracodawca nie może również dokonywać rewizji pracownika tylko dlatego, że podejrzewa, że posiada on przy sobie pisma, ulotki lub legalnie wydawane gazety, z których treścią nie zgadza się jaśnie oświecony bolszewik, działający w interesie i na rzecz POP ,,Solidarność.
Sprawa nie tylko znajdzie się w sądzie, ale także dopilnujemy aby miała ona odstraszający i pouczający charakter, tym bardziej, że wynajęte biuro prawne, które ową sprawę poprowadzi, już dziś deklaruje, że oskubie dyrektorka przykładnie.
Pewnie mu towarzysze z POP ,,Solidarności za nadgorliwość jakąś działkę ,,odpalą. Mają z czego, bo prowadzą działalność gospodarczą i nabijają od lat górników KWK ,,Zofiówka w butelkę, to też, gdy ,,umiłowany dyrektor znajdzie się w kłopotach - a to ma pewne jak w szwajcarskim banku - to go nieboraka kasą na grzywnę wesprą.