Dla Francuza osądy i oskarżenia na temat zdesperowanych rolników, którzy wyrzucają tanią żywność importowaną i blokują drogi, są niezrozumiałe i skandaliczne.
Jak można mówić o ,,zaczątkach terroryzmu, o braku szacunku dla prawa i grozić więzieniem i karami? We Francji doskonale znamy protesty rolników wyrzucających na bruk żywność i blokujących drogi. Prawie nikt nie mówi o ,,nieposzanowaniu prawa, o możliwych aresztowaniach i nie definiuje ich jako ,,terrorystów. Oczywiście nikt nie twierdzi, że wyrzucanie żywności jest rzeczą dobrą. To przecież dramat. Przede wszystkim dla rolnika, który jak nikt umie szanować płody ziemi. Jeżeli dopuszcza się takich czynów to tylko dlatego, że nie wie jak żyć, że znajduje się w głębokiej desperacji.
Należy ich rozumieć a nie potępiać. Histeryczne reakcje w Polsce pokazują jak żywy jest ,,homo sovieticus. Wczoraj każdy, który zwalczał nieporządek istniejący był nazywany ,,chuliganem. Czy dziś dla demokratów ma być ,,terrorystą?
A gdzie są prawdziwi terroryści? Czy terrorystami nie są ci, którzy w Brukseli w Warszawie chcą w imię liberalizmu, doprowadzić do upadku polskiego rolnictwa, nie ofiarując w zamian żadnego programu restrukturyzacji? Unia Europejska przewiduje, że po wstąpieniu Polski trzeba będzie zlikwidować 1,5 miliona gospodarstw. Czy miasta są przygotowane na przyjęcie tych ludzi? Czy wszyscy w Polsce zgadzają się z tym, że opuszczone ziemie będą zakupione przez cudzoziemców, a szczególnie Niemców?
Właśnie wieś, spauperyzowana wieś, przejmuje na swoje barki ciężar transformacji systemowej. Rolnicy, którzy nie mają za co żyć, finansują przejście do gospodarki rynkowej! Czy nie zasługują na odrobinę szacunku?
Chodzi nie tylko o ludzką solidarność, o obronę ludzi upośledzonych, o szacunek dla ,,godności ludzi pracy, choć i to jest ogromnie ważne. W rzeczy samej, to jest zgodne z nauką Ojca Świętego, który opowiada się za priorytetem moralności i sprawiedliwości nad efektywnością.
Niedawno amerykański dziennik ,,Boston Globe napisał niezwykły artykuł redakcyjny pod tytułem ,,Kolejna Rewolucja Francuska. Zachwyca się Francją, mówiąc że turyści podziwiają tam styl życia (way of life), który ,,nie potrzebuje żadnych zmian, ale - dodaje zaraz - ,,reszta świata złożona ze społeczeństw pozbawionych takich rajów jak Burgundia, Normandia czy Prowansja, nie pozwoli Francji żyć nadal z zachowanej przeszłości. Dlaczegóż to? Bo nastąpiła doba liberalizmu i globalizacji gospodarczej! Autorzy nie zastanawiają się czy taki rozwój, który ma prowadzić do upadku rajów na ziemi, ma sens. Po prostu jesteśmy skazani na liberalizm i na ,,American way of life. I to w momencie, gdy sami amerykanie szukają możliwości odbudowy zniszczonej cywilizacji wsi i tego co James H. Kunstler (The Geography of Nowere) nazywa ,,the culture of agriculture (kultura rolnictwa)!
Czy Polacy są gotowi, tak jak Francuzi, nie tylko rozumieć protesty rolników, ale finansować wysokie dotacje dla uratowania pewnego stylu życia, dla dokonania koniecznej, głębokiej restrukturyzacji wsi? Oczywiście, zniszczyć i potępiać jest zawsze łatwiej. Czy nie lepiej byłoby przygotować plan reorganizacji wsi polskiej? To jest tym bardziej możliwe i pożądane, że w dobie komputeryzacji, globalnej komunikacji i początku procesu dezurbanizacji, wieś staje przed nowymi szansami. Zresztą opublikowany tydzień temu kolejny, doskonały Raport Instytutu na Rzecz Ekorozwoju pana dr. Kassenberga pokazał jakie są możliwości polskiej wsi w Europie, jeżeli tylko mądra polityka potrafi wykorzystać jej naturalne walory ekologiczne.
Łatwiej jest potępiać. Ale naród, który potępia rolników, żywicieli narodu, którzy zawsze byli najlepszymi obrońcami patriotyzmu i wiary chrześcijańskiej, jest narodem, który popełnia samobójstwo, który podcina gałąź na której siedzi, który odwraca się od własnych korzeni. Czy taki ma być los Polski?