Szef MFW : ,, Nie powiem kto jest na liście zagrożonych państw
Dnia 2 lipca br, na sponsorowanej przez Bundesbank, ,,Frankfurter Allgemeine Zeitung i MFW konferencji we Frankfurcie nad Menem, wieloletni współpracownik amerykańskiego ekonomisty, Lyndona La Ruche a, Bill Engdahl, zadał szefowi MFW, Michelowi Camdessus, kłopotliwe pytanie na temat sytuacji globalnego systemu finansowego: ,,Według wielu ocen, za około 3 tygodnie Rosja może ogłosić niewypłacalność i przestać obsługiwać długi zagraniczne. Same tylko banki niemieckie zagrożone są utratą ulokowanych w Rosji 75 mld dolarów, nie mówiąc już o Francji, czy Stanach Zjednoczonych. Bez pomocy z zewnątrz, w postaci przynajmniej 15 mld dolarów, czy to z MFW czy z Banku Rozliczeń Międzynarodowych, Rosja pójdzie na dno. Azja znajduje się w obliczu nowego kryzysu, spowodowanego problemami Japonii, istnieje też ryzyko, że Chiny i Hongkong zmuszone będą dewaluować swoją walutę i też pogrążą się w gospodarcze problemy. W tej sytuacji, czy nie uważa pan, że należałoby zrobić coś więcej niż tylko apelować o większe możliwości nadzoru dla MFW?
Zdenerwowany Camdessus opowiedział, że ,,musimy unikać czarnych scenariuszy. Mam cały czas przy sobie w kieszeni kartkę papieru, na której zapisuję najbardziej zagrożone kłopotami państwa, oczywiście nie powiem kto jest na tej liście. Ale wszyscy robimy wiele, by nie doprowadzić do rozprzestrzeniania się kryzysu.
Współpracujemy ściśle z Rosją. Nie podzielam pesymistycznego szacunku, że katastrofa nastąpiła za trzy tygodnie. Oczywiście jest to możliwe, ale wiele osób przewidywało katastrofę Rosji już w przeszłości i jakoś do tego nie doszło. Również w Azji staramy się robić co w naszej mocy, aby nie dopuścić do eksplozji jądrowej. Bez wielkich sum pieniędzy, ale chodzi o przekonanie rządów, by wypełniały rekomendacje MFW
Jednak kraje azjatyckie coraz krytyczniej odnoszą się do recept MFW. Do ataków przeciwko polityce MFW z Malezji i Indonezji dołączyły się głosy z Tajlandii. W wywiadzie dla tajlandzkiej gazety ,,The Nation były wicepremier rządu tego kraju, Virabongsa Ramangkura, stwierdził, że ma wątpliwości, czy Amerykanie rozumieją sytuację regionalnej gospodarki. Potwierdził również, że analiza sytuacji w Tajlandii przeprowadzona przez MFW była całkowicie błędna, a polityka tej instytucji pogorszyła jedynie stan gospodarki. Żądanie MFW, by zakręcić kurek kredytowy doprowadziło do zaduszenia bazy produkcyjnej, a jednocześnie napływ kapitału, który obiecywano, nigdy się nie zmaterializował.
Omawiany obecnie przez ekonomistów tajlandzki program gospodarczy różni się całkowicie od poleceń MFW. Na seminarium pod hasłem ,,Czy Tajlandia się uratuje ?, które odbywało się na początku lipca 1998 r. w Bangkoku, postanowiono, że jedynym rozwiązaniem kryzysu jest powrót do polityki budowy projektów infrastrukturalnych jak np. kanału Kra na południu Tajlandii, Viczai Panphoka, zaproponował do konstrukcji kanału zastosowanie najnowocześniejszych technologii, np. kontrolowanych wybuchów jądrowych. Ekonomiści z Czulalongkorn proponują również połączenie budowy kanału z rozwojem kompleksu petrochemicznego i przemysłowego w rejonie obejmującym część terenów Tajlandii, Malezji i Indonezji, a także konstrukcją kolei łączącej ten rejon z Chinami.
Również stojąca na skraju przepaści Rosja stara się wyrwać z kleszczy MFW. Wielu obserwatorów sytuacji w tym kraju podkreśla coraz bardziej otwarty konflikt między wypełniającym co do joty polecenia MFW Czubaisem, a frakcją wokół Siergieja Głaziewa, młodego ekonomisty, doradcy Rady Federacji Rosyjskiej. Przewodniczący Rady, Jegor Strojew, na konferencji prasowej w Moskwie 30 czerwca br. zaapelował o zwiększenie inwestycji w produkcję krajową. Stwierdził on, że należy skończyć z polityką polegającą na wykorzystywaniu publicznych pieniędzy: kredytów, rezerw banku centralnego i podatników, w celu spłacenia zobowiązań płatniczych wynikających ze sprzedaży wysokooprocentowanych obligacji rządowych. Strojew ostrzegł, że dynamika sprowokowana przez erozję bazy produkcyjnej oraz wzrost zadłużenia doprowadziła do powstania w rosyjskim systemie finansowym piramidy finansowej, która w każdej chwili może się zawalić i doprowadzić do dezintegracji, przypominającej sytuację w Albanii. Strojew zaproponował by wykorzystać nowoczesne technologie dla ożywienia krajowej produkcji. Jego zdaniem środki przekazywane przez poszczególne rejony Rosji rządowi centralnemu, który wykorzystuje je do spłaty krótkoterminowych obligacji powinny pozostać w rękach lokalnych władz i posłużyć finansowaniu programów rozwoju przemysłu i rolnictwa. Wielu ekspertów stwierdza, że do frakcji Głaziew-Strojew może wkrótce przyłączyć się Borys Bieriezowski, sekretarz wykonawczy WNP.
Anna Kaczor, Instytut Schillera, Waszyngton (przedruk za ,,Nową Solidarnością)
Anna Kaczor, Instytut Schillera, Waszyngton (przedruk za ,,Nową Solidarnością)