Na łamach naszego pisma prezentowaliśmy już niejednokrotnie sprawy nieuczciwego odbierania przez pracodawców premii.
Służy to niejawnej dyskryminacji związkowców. Dowodem tego, że warto upominać się o należne pracownikowi pieniądze jest chociażby sprawa Jana Ciągło, który wystąpił przeciwko Hucie Szkła ,,Orzesze.
Sprawa dotyczyła nieuzasadnionego wstrzymania wypłaty części premii. Jako powód Huta podała rzekome niewykonanie polecenia służbowego - powinno być wydane na piśmie! Tymczasem postępowanie sądowe nie wykazało, czy przedmiotowe polecenie w ogóle zostało wydane. Sąd I instancji przyznał że potrącenie premii może być dokonane, ale muszą zostać spełnione kryteria, jak choćby w tym przypadku, powiadomienie zainteresowanego pracownika. Zostały naruszone procedury.
Jan Ciągło słusznie potraktował sprawę jako formę dyskryminowania go za przynależność związkową. Tym bardziej, że co jakiś czas słyszy od swoich przełożonych, że za swoją działalność związkową odpokutuje. Ostatnio i szef produkcji i jednocześnie przewodniczący ,,nielegalnej rady pracowniczej oświadczył mu, że za wywieszenie związkowego komunikatu w gablocie zostanie wyrzucony z roboty. Na drugi dzień związkowa gablota została rozbita, a komunikat informujący Załogę o należnych pieniądzach zniknął. Apelacja wnieniona przez Hutę Orzesze została oddalona i sąd nakazał wypłatę pracownikowi zaległych świadczeń.
Potwierdziła się zasada, że o swoje zawsze trzeba walczyć - nawet wówczas, gdy pracodawca łamiąc Twoje prawa pozbawia Cię części wynagrodzenia pod byle pretekstem. Takich spraw biuro prawne Komisji Krajowej WZZ ,,Sierpień 80 miesięcznie prowadzi kilkadziesiąt.