W tym roku negocjacje na temat wielkości przeciętnego wynagrodzenia odbywają się w bardzo nietypowej sytuacji.
KWB ,,Bełchatów" w praktyce nie ma bowiem Zarządu. Dotychczasowego prezesa i dwóch członków Zarządu odwołano za zbyt "prospołeczną" postawę. Większości w Radzie Nadzorczej nie spodobało się, że stary Zarząd chciał zatrudnić nowych pracowników do obsługi KTZ, a za to nie chciał przekształcać zakładu w wydzielone w spółki z o.o. Również szereg innych działań dotychczasowego Zarządu, m.in. starania, aby wypłacić Załodze specjalną nagrodę z okazji 30-lecia istnienia kopalni okazały się niezgodne z polityką BOT-u.
W efekcie więc KWB ,,Bełchatów" czeka teraz na jakiegoś prezesa, przywiezionego w "teczce". Rada Nadzorcza uznała bowiem, że żadna osoba od wielu lat związana z kopalnią i zaangażowana w jej rozwój nie będzie nadawała się na prezesa, którego zadaniem ma być rozbijanie struktury organizacyjnej, obniżanie realnych płac i zmniejszanie zatrudnienia.
W tym stanie tymczasowości, negocjacje płacowe prowadzone są z członkiem Zarządu ds. Rozwoju i Zarządzania Majątkiem - Markiem Składowskim. On sam twierdzi, że ma uprawnienia do występowania w imieniu pracodawcy i dokonywania czynności w zakresie prawa pracy. Zawsze jednak - zgodnie z prawem - za sprawy pracownicze odpowiadał Prezes, którego aktualnie nie wyznaczono. Po raz kolejny więc bałagan organizacyjny w BOT-cie może uderzyć w pracowników.
Pierwszą bardzo istotną kwestią, która pojawiła się w negocjacjach, jest ustalenie kwoty bazowej, od której wyliczana będzie w tym roku wysokość wynagrodzenia. Kłopot z tym jest dosyć poważny, z powodu "Umowy społecznej", jaką kilka pozostałych związków zawodowe podpisało w zeszłym roku z Zarządem. Zgodnie bowiem z zapisami tej umowy, kwota bazowa powinna być pomniejszona o tzw. premię konsolidacyjną. Premia ta została wymyślona po to, aby stworzyć wrażenie, iż stworzenie BOT-u jest korzystne dla pracowników. Związki zawodowe, które ogłosiły sukces z powodu jej wywalczenia przemilczały jednak fakt, że w "Umowie społecznej" jest zapis, iż premia ta nie będzie wliczana do bazy wynagrodzenia.
Na całe szczęście WZZ "Sierpień 80", jako jedyny reprezentatywny związek, nie podpisał niekorzystnej dla pracowników "Umowy społecznej", dzięki czemu jej zapisy są nieważne. Zgodnie z prawem, brak naszego podpisu pod "Umową społeczną" oznacza dzisiaj, że kwota bazowa nie może być pomniejszona o premię konsolidacyjną, gdyż weszła ona w fundusz wynagrodzeń za 2004 rok. Chodzi o dosyć istotne kwoty, gdyż różnica w kwocie bazowej średnio dla jednego pracownika znacznie przekracza 300 złotych.
Związki Zawodowe, które podpisały się w zeszłym roku pod "Umową społeczną" dziś są na straconych pozycjach negocjacyjnych. Nie mogą w praktyce zażądać żadnych znaczących kwot dla pracowników, gdyż najpierw musiały by wypowiedzieć podpisaną przez siebie "Umowę społeczną". W prawie pracy jest bowiem zapis, iż nie można prowadzić sporu zbiorowego w zakresie określonym umowami pracowniczymi bez wcześniejszego wypowiedzenia ich. Ciężar wywalczenia jakichkolwiek podwyżek dla pracowników spadł więc w praktyce wyłącznie na WZZ ,,Sierpień 80", który jest jedynym reprezentatywnym związkiem jaki nie podpisał "Umowy społecznej".
W rozpoczętych negocjacjach WZZ ,,Sierpień 80" wystąpił o podwyżkę w wysokości 10%. Wcześniej bowiem Zarząd przyznał w porozumieniu z niektórymi związkami, iż możliwe jest wprowadzenie podwyżek płac w wysokości o 5% większej, niż wskaźnik ustalany przez Komisję Trójstronną. Przedstawiciele rządu, z wicepremierem Jerzym Hausnerem zapowiedzieli już podwyższenie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, ustalanego przez Komisję Trójstronną, z obecnych 4.5% do 5%. Tak więc podwyżka w wysokości 10% realnie należy się załodze KWB ,,Bełchatów". Pozostałe związki zawodowe z różnych powodów minimalizują swoje postulaty, już na początku negocjacji żądając dla Załogi niewiele więcej, niż wynosi inflacja i chce dawać Zarząd. Czekają nas więc bardzo trudne rozmowy.
Poza żądaniem wprowadzenia wskaźnika przyrostu przeciętnego wynagrodzenia w wysokości 10%, wystąpiliśmy również o to, aby wszystkie dodatkowe wynagrodzenia były wypłacane w cyklu miesięcznym. W efekcie pracownicy KWB ,,Bełchatów" otrzymywaliby 12 pensji w roku, jednak wyższe, o składniki wszystkich dodatkowych wynagrodzeń. Dzięki temu można będzie uniknąć kolejnego niebezpieczeństwa, związanego z polityką BOT-u. Władze holdingu planują bowiem "ujednolicenie" zasad wynagradzania we wszystkich spółkach, które ma polegać na likwidacji wszelkich dodatkowych wynagrodzeń.
Negocjacje płacowe cały czas trwają. O ich dalszych efektach poinformujemy Załogę wkrótce.