Powstała nowa partia mająca być nową, lepszą jakością i wzorem uczciwości w polskiej polityce. Nowa partia utworzona jest przez starych polityków, skompromitowanych w dotychczasowych rządach. To Partia Demokratyczna.
W "nowej" partii znalazła się cała Unia Wolności z premierem Mazowieckim, wiecznie zamyślonym Geremkiem, szoferem Frasyniukiem i kilkoma innymi ciekawymi indywiduami. Dołączył do nich prawie bezpartyjny fachowiec Jerzy Hausner, oraz kilku polityków od dłuższego czasu przebywających na marginesie życia politycznego. Teraz razem mają pracować dla dobra Polski i Polaków oraz dbać o to, żeby był to kraj mlekiem i miodem płynący.
Szefowie Partii Demokratycznej albo zgłupieli, albo liczą na słabą pamięć Polaków. Unia Wolności współtworzyła już przecież kilka rządów: tworzyła koalicję rządową z AWS na czele której stał Jerzy Buzek. AWS i UW swoimi wspólnymi rządami zdobyli taką przychylność społeczną, że nie weszli do obecnego parlamentu bo nie znalazło się tylu naiwnych, żeby oddać na nich swoje głosy.
Tak w czasach rządów UW i AWS, jak i w czasach, gdy UW tworzyła rządową koalicję w połowie lat 90 politycy tej partii pokazywali, że do rządzenia nadają się słabo - rosło wtedy bezrobocie, malał wzrost gospodarczy, ograniczano uprawnienia pracownicze i związkowe. Teraz szefowie UW wystroili się w nowe szaty kompetentnych i uczciwych polityków, każdy kto ma choć trochę pamięci przypomni sobie liczne fakty, które tym opiniom zaprzeczają.
Inny sprawiedliwy to Jerzy Hausner. Powodzenie swojego słynnego planu uzależniał od ograniczania świadczeń rencistom, emerytom i rolnikom, zmniejszając w tym samym czasie obciążenia biznesmenom i najbogatszej części społeczeństwa. Hausner wielokrotnie powtarzał, że trzeba ograniczać uprawnienia pracownicze, że konieczna jest liberalizacja prawa pracy. Na takich zmianach tracą miliony pracowników. Zdaniem Hausnera jego propozycje zmian mają doprowadzić m.in. do zmniejszenia bezrobocia. Minister Hausner w rządzie jest od kilku lat, a poziom bezrobocia w tym okresie nie zmienił się znacząco, co dowodzi, że jego recepty są nieskuteczne. Nie przeszkadza mu to jednak w odgrywaniu roli fachowca.
Teraz nieudaczni liberałowie z Unii Wolności zawarli sojusz z częścią liberałów z SLD i SdPl (swoją sympatię dla Partii Demokratycznej wyraził m.in. były minister w rządach SLD, obecnie deputowany do Parlamentu Europejskiego z ramienia SdPl Dariusz Rosati) i razem mają uszczęśliwiać Polaków. Zastosowali przy tym manewr popularny i dosyć skuteczny w polskiej polityce - zmienili nazwę starego, skompromitowanego ugrupowania na nową, która ma się atrakcyjnie kojarzyć wyborcom. Taki manewr udał się m.in. uciekinierom z AWS, którzy założyli sobie Platformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość. Zastosowali go także liderzy Socjaldemokracji Polskiej, którzy czmychnęli z SLD. Teraz przyszedł czas "odnowy" na Unię Wolności i kilku kolegów Jerzego Hausnera.
Takie uniki i oszustwa będą możliwe tak długo, jak długo Polacy nie zaczną poważnie traktować swoich obywatelskich uprawnień i będą mieli krótką polityczną pamięć.