Chluba "Rydułtów"

W kopalni na "Rydułtowy" ludzie są wściekli. Nie mogą darować Hlubkowi, że przez lata potrafił ciągnąć szmal z interesów na własne konto, a w tym samym czasie, jako związkowiec, działał na niekorzyść pracowników.

Jeszcze tuż przed samym zatrzymaniem Hlubek podpisał porozumienia obniżające wynagrodzenia pracownikom. Zwłaszcza nie mogą mu darować takiego draństwa członkowie jego własnego związku "Kadra". Choć Hlubek zalazł za skórę także pozostałym pracownikom.

Układ

Hlubek funkcjonował na kopalni przez szereg lat. Jego działalność nie była ani przypadkowa, ani incydentalna. Kariera Hlubka w kopalni i jej otoczeniu rozwijała się od dawna. Przez cały ten czas, związkowa funkcja przewodniczącego ZZ "Kadra", potrzebna mu była tylko i wyłącznie do tego, aby stanowić podstawę do jego, nie zawsze legalnych interesów. Szczególny rozkwit prosperity Hlubek przeżył w okresie funkcjonowania Rybnickiej Spółki Węglowej. Wręcz ostentacyjnie obnosił się ze swoimi dobrymi układami, zarówno na kopalni jak i w spółce. Sprawiał wrażenie, że nie ma takiej rzeczy, której nie potrafiłby załatwić w spółce. I rzeczywiście tak było. Jego spółka bez problemów dostawała węgiel, za który nie płaciła. Zaniżano parametry węgla, którym Hlubek handlował, tylko po to, aby mógł go sprzedać jako węgiel o wyższych parametrach, z ekstra bonusem oczywiście. Z kim Hlubek dzielił się nadwyżką, na razie pozostaje tajemnicą. Nie na długo jednak. Teraz Hlubek swoje interesy wspomina samotnie w celi. Dla towarzystwa przymknięto z nim tylko jedną osobę, będącą jego wspólnikiem w spółce "Funa". Bardzo wielu by chciało, aby tak już pozostało. Aby wszyscy uwierzyli w to, że przez szereg lat Hlubek prowadził swoje lewe interesy sam. Że był solistą, który nie korzystał z przychylności i życzliwości innych, nie zawsze bezinteresownej. Że lata kiedy Hlubek prowadził w oparciu o kopalnię i byłą spółkę węglową rozległą działalność, to zwykły przypadek i nikt, poza nim samym, w geszeftach tych nie uczestniczył.

Działacz sportowy

Wszyscy, którzy jeszcze niedawno publicznie obnosili się z przewodniczącym ZZ "Kadra" w KWK "Rydułtowy", nagle pośpiesznie odżegnują się od znajomości z Hlubkiem. Kasują jego numery telefonów, przetrząsają albumy ze zdjęciami, uciekają na chorobowe, aby przeczekać. Ci, którzy jeszcze wczoraj ułatwiali Hlubkowi prowadzenie jego interesów, dziś zdają się go ledwie znać. A szkoda, bo przez ostatnie lata działalność Hlubka była niezwykle rozległa. W ramach tej działalności łączyły go układy z ludźmi, którzy dziś niechętnie o tym pamiętają. Hlubek nie tylko handlował węglem z Rybnicką Spółką Węglową, choć słowo handlował jest tu nadużyciem, skoro odbierał węgiel zapominając za niego zapłacić. Hlubek nie tylko zaangażowany był w sieć spółek, które prowadziły interesy z RSW i kopalnią. Nie tylko uczestniczył w uwłaszczaniu się na majątku kopalni, aktywnie uczestnicząc w prywatyzacji i przejmowaniu jej oddziałów. Był też aktywnym działaczem Klubu Sportowego "Naprzód Rydułtowy".

Wystarczy rzut oka na towarzystwo, jakie podzielało zamiłowanie Hlubka do sportu, aby zrozumieć dlaczego tak łatwo, Hlubek mógł robić swoje interesy. Zanim Hlubek odszedł z "Naprzodu Rydułtowy" wykazał się niezłym sprytem, powołując spółkę jawną, o tej samej nazwie co klub sportowy. Oczywiście spółka zajęła się robieniem interesów z kopalnią. Po działalności Hlubka w "Naprzodzie Rydułtowy" pozostał smród i toczące się postępowanie prokuratorskie o kasę, która zginęła. Sprawa ciągnie się od trzech lat i nic.

Miłośnik turystyki

Hlubek potrafił obstawiać wiele koni. Nie było praktycznie takiego geszeftu, który miał miejsce na kopalni, w którym nie uczestniczyłby Hlubek. W kwietniu 1998 roku Rybnicka Spółka Węglowa powołuje spółkę "Relax". Prokurentem spółki zostaje Franciszek Trybuś. Razem z Rybnicką Spółką Węglową Spółkę "Relax" tworzą działające w KWK "Rydułtowy" związki zawodowe: NSZZ "Solidarność" reprezentowana przez Jana Olszewskiego, ZZG reprezentowany przez Zbigniewa Adamczyka i oczywiście ZZ "Kadra" reprezentowana przez inż. Mariana Hlubka. Już sam fakt funkcjonowania w jednej spółce pracodawcy i związkowców, których interesy nie zawsze są do pogodzenia, jest zdumiewający. Ale nie na "Rydułtowach". Tu związkowcy uznali, że bliżej im do spółki niż do pracowników. Nie mają żadnych oporów, aby tworzyć spółkę z pracodawcami. Kapitał zakładowy spółki "Relax" wynosił 10 tysięcy złotych. Każdy z udziałowców obejmuje równą liczbę udziałów. Do tejże spółki "Relax" o kapitale zakładowym 10 tysięcy złotych, trafiają ośrodki wypoczynkowe i obiekty kopalni "Rydułtowy".

Z rączki do rączki

Obiekty socjalne należały kiedyś do KWK "Rydułtowy". Od kopalni przejmuje je Rybnicka Spółka Węglowa. W 1998 roku dzierżawi obiekty związkowej spółce "Relax". O tym, że obiekty te były kiedyś na stanie kopalni "Rydułtowy" i jako majątek socjalny, przychody z ich zbycia powinny trafić za pośrednictwem funduszu socjalnego do pracowników tej kopalni, wszyscy zapominają. W RSW norma. Zapominają o tym przede wszystkim związkowcy, którzy podobno o interes pracowników mieli dbać. Spółka "Relax" dzierżawi "Hotel w parku" w Szczytnej koło Dusznik Zdroju, "Gwarek" w Ustroniu Morskim i "Willę Relax" w Jaworzu. W tym czasie, do kasy spółki "Relax" z kopalni płyną szerokim strumieniem pieniądze z zakładowego funduszu socjalnego, a do kieszeni członków rady nadzorczej gratyfikacje, za męczące sprawowanie funkcji. "Relax" nie zadowala się jednak dzierżawieniem obiektów. W końcu dzierżawa to bardzo niepewna rzecz. W styczniu 2001 roku Rybnicka Spółka Węglowa robi więc dobrze spółce "Relax". Do związkowej spółki "Relax" trafia nielichy majątek. W tym: działki o powierzchni 4360 metrów i wartości 135 tysięcy złotych, Willa "Relax" w Jaworzu, OW "Gwarek" w Ustroniu Morskim, Ośrodek Wczasowo Rekreacyjny "Rydułtowianka" w Szczytnej. Razem wartość wniesionego przez Rybnicką Spółkę Węglową do spółki "Relax" majątku oszacowano skromnie, na kilka milionów złotych. Za wniesiony majątek RSW obejmuje udziały w spółce. Swoje udziały w spółce zachowują również związki zawodowe "Solidarność", ZZG i Kadra. W kolejnej radzie nadzorczej reprezentują je te same osoby Hlubek, Adamczyk i Olszewski.

Strata

lepsza niż zysk

Mimo tego, że spółka "Relax" otrzymuje za darmo ośrodki wczasowe, mimo ogromnego wsparcia jakie dostaje za pośrednictwem zakładowego funduszu socjalnego, spółka za rok 2001 notuje stratę na działalności. Także rok 2002 ,,Relax" kończy stratą.

Jak to się dzieje skoro "Relax" ma zapewniony obrót, bo na przykład emeryci, aby skorzystać z funduszu socjalnego, muszą decydować się na ośrodki spółki "Relax"? Oprócz tego, wycieczki pracownicze z funduszu socjalnego również obsługiwane są przez "Relax".

Spółka notuje w tym czasie straty, ale są pieniądze na pokrywanie kosztów biura Zarządu i Rady Nadzorczej, w której zasiada Hlubek, Adamczyk i Olszewski. W 2002 roku jest to 285 tys. zł. W 2003 - 280 tys.

Rybnicka Spółka Węglowa to już przeszłość. Z chwilą powstania Kompanii Węglowej, w jej skład przeszły tworzące kiedyś RSW kopalnie węgla kamiennego. Przy tworze, który pozostał w postaci RSW, a który jest dziś wydmuszką, został również nielichy majątek. Po kolejnych operacjach i tasowaniach, majątek ten trafiał do podmiotów powoływanych przez RSW. Tak było w również w przypadku ośrodków wczasowych przejętych przez RSW od kopalń. Ale nie tylko ośrodków wczasowych.

Wkrótce RSW będzie tylko wspomnieniem. Zaginie ślad po Rybnickiej Spółce Węglowej. W pamięci zatrą się różne fakty i zdarzenia. Papiery wylądują w jakiejś kotłowni. Nikt nigdy nie będzie potrafił dojść do tego, jak to się stało, że coś co kiedyś było majątkiem kopalni, własnością wypracowaną przez załogi kopalń, który powinien im służyć, albo środki z ich sprzedaży do nich trafiać za pośrednictwem funduszu socjalnego, nagle służą i przynoszą korzyści zupełnie komu innemu.

Z jakiego powodu prezesi byłej Rybnickiej Spółki Węglowej uzurpowali sobie prawo do dysponowania majątkiem, który był częścią majątku socjalnego kopalń i w jakimś sensie, był wspólnym majątkiem załóg tych kopalń, które na jego powstanie pracowały? Dlaczego w tym procederze, tak chętnie uczestniczyli przedstawiciele uwikłanych we wspólne interesy z pracodawcami związków zawodowych? Gdzie tkwi tajemnica takich biznesowych karier jak przewodniczącego ZZ "Kadra" z KWK "Rydułtowy" inż. Mariana Hlubka?

Urlop w areszcie i liczne ,,strefy''

Marian Hlubek siedzi w areszcie, ale zdążył zadbać o to, by na kopalni dostać urlop. Znając jego zapobiegliwość, pewnie będzie również pobierał gratyfikacje, za funkcję członka rady nadzorczej w spółce "Relax". Funkcję, którą sprawuje z ramienia i w imieniu pracowników kopalni "Rydułtowy". Poszedł tam w końcu po to, aby pilnować interesów pracowników kopalni i członków swojego związku ZZ "Kadra", w ślad za majątkiem, który do tej spółki trafił, a kiedyś był majątkiem kopalni "Rydułtowy".

Jeśli Hlubek tak reprezentuje tam interesy pracowników, jak reprezentował ich interesy na kopalni, godząc się na obniżanie ich wynagrodzeń, to nic dobrego z tego nie będzie. Hlubek siedzi, chory układ nadal działa. Interesy Hlubka na kopalni nadal mają się dobrze, tym razem przez podstawioną spółkę z jego udziałem. Nadal związkowcy do spółki z pracodawcami zasiadają w radach nadzorczych wspólnych przedsięwzięć biznesowych.

Ten chory układ powstał za czasów Rybnickiej Spółki Węglowej. Dziś wszyscy zdają się umywać od tego ręce. Dziś nikt nie zna Hlubka i nie robił z nim interesów. Nikt z byłych prezesów Rybnickiej Spółki Węglowej nie chwali się swoimi osiągnięciami i dokonaniami. Nikt nie bredzi o "strefach aktywności gospodarczej", w powoływaniu, których RSW była wybitnie płodna. Za szczytnie i chwalebnie brzmiącymi nazwami "stref aktywności gospodarczej": rybnickiej, wodzisławskiej, czy nawet pszowsko " rydułtowskiej, kryły się sprawy, którymi dziś już nikt nie ma ochoty się chwalić.

Z bełkotu o "potrzebie aktywizacji zawodowej", "pozyskiwaniu nowych miejsc pracy", "przyciąganiu znaczących inwestorów" i tym podobnych haseł, pozostał piach, a raczej cuchnące błoto. W tym wszystkim aktywny udział brali związkowcy, którzy tak jak Hlubek, stroili się w piórka obrońców załóg górniczych, a jedyne czemu się poświęcali, to kręcenie własnych, często kryminalnych lodów.

Uzdrowiciele

Jedynym wymiernym efektem tych wszystkich restrukturyzacyjnych działań Rybnickiej Spółki Węglowej było tylko to, że w ramach obłędnej polityki likwidacji kopalń, zamknięto kopalnie "Rymer" i "1 Maja". Pozostały po nich ruiny i nie wyjanione dziwne operacje na pokopalnianym majątku. Nikt do dziś nie został za to rozliczony. Wprost przeciwnie ci sami ludzie, dalej stroją się w piórka uzdrowicieli górnictwa. Bajzel jaki został po prezesach byłej Rybnickiej Spółki Węglowej nie jest wcale przypadkowy. Jest to bajzel precyzyjnie zorganizowany po to, aby jak najbardziej zagmatwać sytuację. Hlubek jest częścią tego śmietnika, którego nie zdołano zamieść pod dywan. Nie jest natomiast jedynym związkowcem, który dzięki dobrym układom w spółce, mógł robić to, co robił przez tak długi czas. Także inni, w zamian za miejsca w radach nadzorczych, przejmowanie restrukturyzowanych części kopalń, czy uwłaszczanie się na ich majątku, gotowi byli akceptować likwidację kopalń i odbieranie górnikom należnych im świadczeń. Hlubek był chlubą "Rydułtów". Ale nie tylko "Rydułtowy", mają swojego Hlubka.

Bogusław Ziętek

Ponadto w numerze


Chluba "Rydułtów"

Farsa demokratyczna

Negocjacje w Bełchatowie

Koniec rozmów w Fiacie

O wyższy wskaźnik w KW

Zadymka w Budryku
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!