Repertuar działań duetu Powała Wójtowicz z KWK "Budryk" zdaje się już wyczerpywać.
Powała (NSZZ ,,Solidarność") i Wójtowicz ("Kadra") robili już zamieszanie na kopalni o wszystko. Zawsze z jednakowym skutkiem dla pracowników " mizernym.
Teraz postanowili odwoływać swojego dotychczasowego wiernego towarzysza " wiceprezesa Zarządu ds. Pracowniczych Markiewicza. Dotychczas Markiewicz, Powała i Wójtowicz stanowili zgrany zespół. To Powale i Wójtowiczowi Markiewicz zawdzięczał stołek. Nie jest jasne o co się pokłócili. Być może po prostu chodzi o to, że Powała i Wójtowicz nie mają ostatnio dobrej passy i z braku sukcesów w sprawach pracowniczych, postanowili odwołać sobie własnego prezesa.
Markiewicz ma więc być złożony na ołtarzu ostatnich niepowodzeń tych dwóch i stanowić żywy dowód tego, że Powała i Wójtowicz coś jeszcze mogą, ma także być dla nich usprawiedliwieniem tego, że niewiele załatwili, bo przeszkadzał Markiewicz ale zapłacił za to swoim stanowiskiem.
Odwoływanie prezesa Markiewicza przez przewodniczącego Kadry Wójtowicza i "Solidarności" Powałę mało by nas obchodziło, w końcu swój odwołuje swego. Przy okazji jednak po raz kolejny "Budryk" staje się pośmiewiskiem z powodu działalności Powały i Wójtowicza. Trudno już ukryć to, że jak jakaś gazeta chce napisać na temat chorych pomysłów związkowców, to w ciemno wybiera "Budryk". To co robią tam Powała i Wójtowicz to zwykle temat, z którego można się pośmiać. Taki stan rzeczy nie służy naszej kopalni, o której coraz częściej się mówi, że panuje tu stan permanentnej anarchii.
W ostatniej Trybunie Górniczej jedna z osób dozoru KWK "Budryk", nie bez racji, drwiła z tego co dzieje się na kopalni mówiąc: "nadsztygar BHP (Grzegorz Bednarski- Kadra), członek rady nadzorczej kopalni, a zarazem nadsztygar ds. robót przygotowawczych (Mirosław Dynak " Kadra), czyli pracownicy o stosunkowo najwyższych zarobkach urządzili sobie u nas kilka tygodni temu głodówkę, żądając 3 zł podwyżki za dniówkę".
I rzeczywiście, wyższy dozór kopalni i członkowie ZZ "Kadra" prezentują się jako awangarda robotnicza. Konia z rzędem temu, kto uwierzy w to, że działania takich ludzi inspirowane są rzeczywistą troską o wynagrodzenia szeregowych pracowników kopalni, a nie załatwianiem własnych partykularnych interesów.
Powała i Wójtowicz starają się bardzo, aby nie wypaść z roli. Po kopalni paradują obwieszeni plakietkami "Sztab Protestacyjny", choć na razie nie ma sporu zbiorowego. Kwity piszą jako "Sztab", choć nikt ich nie uznaje. A po informacje odsyłają górników "Budryka" na strony internetowe "Sztabu". Z racji skuteczności działań duetu Wójtowicz -Powała powinna to być strona: www.wała.com.pl.
Ostatnia akcja Powały i Wójtowicza jest kolejnym przykładem takiego załatwiania własnych interesów rękami innych. W swoje personalne gry wikłają bowiem całą załogę. Nie tak dawno za ich sprawą i poparciem Markiewicz został wiceprezesem. Teraz jak małe dzieci pokłócili się o zabawki w piaskownicy i o to, kto jest ważniejszy. Postanowili więc odwołać tego, który jeszcze niedawno był swój. Kolejny raz, chcą to zrobić wikłając w swoje personalne rozgrywki załogę.
Tym razem przynętą do poparcia kolejnej awantury Powały i Wójtowicza są obietnice podwyżek o 8 złotych. Jak zwykle skończy się tak samo. Dużo szumu i hałasu, żadnych efektów dla szeregowych pracowników. Nie obchodzi nas los Markiewicza. Zawdzięcza stanowisko swoim kolegom, którzy teraz chcą go wysadzić ze stołka. Sam jest sobie winien. Zadając się z taką ferajną powinien spodziewać się tego, że zwyczaje są tam takie jakie są. Jak w stadzie hien.
Szkoda natomiast, że kolejny raz pracownicy kopalni, zamiast skutecznie i konsekwentnie realizować swoje pracownicze interesy, będą uczestniczyć w kolejne szopce Powały i Wójtowicza. Budryk to dobra kopalnia, dająca pewne i stabilne zatrudnienie dla prawie 2400 pracowników. Ostatnio uzyskaliśmy zgodę na zatrudnienie kolejnych 120 nowych pracowników. Po okresie niepewności, zagrożenia upadłością i długami, które nad nami wisiały, możliwe było, że kopalnia stanowić będzie stabilne źródło utrzymania dla zatrudnionych tu ludzi i ich rodzin. Zyski i poprawiająca się sytuacja kopalni pozwalają na realizację kolejnych pracowniczych postulatów: podwyżek płac, dopłat z funduszu socjalnego np. w formie wywalczonych ostatnio kwot wczasów pod gruszą (od 1650 zł do 2100zł), czy postulowanej przez nasz Związek, wypłaty nagrody z zysku.
Możliwa jest skuteczna walka o kolejne pracownicze sprawy, które w sposób rzeczywisty interesują pracowników naszej kopalni. Stare przysłowie mówi "ciszej jedziesz dalej zajedziesz". Powała i Wójtowicz nie chcą tego zrozumieć. Im z niewiadomych względów chodzi o rozgłos, hałas, szopkę i maksymalne zamieszanie. Dla nich ważne jest aby głośno, a nie z jakim skutkiem.