Jeszcze nie rządzą, a już się kłócą
Konflikty w Platformie Obywatelskiej
Platforma Obywatelska postrzegana jest jako pewniak, który będzie współtworzył rząd, po wyborach parlamentarnych.
Wewnątrz Platformy dochodzi do coraz większych konfliktów, więc co dopiero będzie jak zaczną rządzić...
Platforma Obywatelska to partia szczególna: została założona przez uciekinierów z tonącego AWS, zmarginalizowanej Unii Wolności i byłego agenta służb specjalnych PRL.
Zebrali się do kupy, wymyślili nazwę i zaczęli mówić, że są nową super jakością na polskiej scenie politycznej, że są niezwykle uczciwi, mają nieskazitelne ręce i czyste serca, nie są uwikłani w żadne afery. Kilkanaście procent wyborców na te bajki dało się nabrać i PO znalazła się w Sejmie. Teraz wybiera się po władzę.
Jak mogą wyglądać rządy PO widzieliśmy np. w Warszawie. Tam powstał układ partyjno-biznesowych zależności, na którym Platformersi zarabiali niemałe miliony: władze miasta (w których zasiadali przedstawiciele PO) organizowały przetargi, które "wygrywały" firmy będące własnością członków, sympatyków lub rodzin ludzi z Platformy. Oficjalnie ten tzw. "układ warszawski" rozbito, ale poważnych konsekwencji wobec osób w niego zamieszanych, nie wyciągnięto. Były prezydent Warszawy, jedna z gwiazd PO " Paweł Piskorski, który był umoczony w układ warszawski, w nagrodę został członkiem Parlamentu Europejskiego... Pozazdrościć metod walki z korupcją!
O wiarygodności PO niech świadczy postawa jej lidera, który ma podobno być przyszłym premierem, czyli Jana Marii Rokity. Dawno temu PO mówiła o sobie, że jest główną siłą w Polsce dążącą do tego, żebyśmy znaleźli się w Unii Europejskiej. Potem Rokita wymyślił hasło :"Nicea albo śmierć" mówiąc, że Polska musi utrzymać system podejmowania decyzji w Unii Europejskiej, przyjęty na szczycie w Nicei. Z systemu nicejskiego zrezygnowano, a Rokita nadal żyje i prawdopodobnie poprze konstytucję Unii Europejskiej. Ewidentny brak konsekwencji...
Podczas poprzednich wyborów parlamentarnych PO przeprowadziła tzw. prawybory " w każdym z okręgów członkowie PO wybierali spośród siebie, najlepszego ich zdaniem kandydata na posła. Członkowie PO zachwalali, że jest to takie super demokratyczne, dobre, piękne i wspaniałe. Podczas tegorocznej kampanii PO z prawyborów już zrezygnowała, lokalne listy wyborcze będzie zatwierdzała centrala partii w Warszawie.
W połowie lutego w Kielcach odbyło się posiedzenie klubu parlamentarnego PO, podczas którego dyskutowano o strategii i polityce partii. Posłowie PO mówili po cichu i bez podawania nazwisk, że nie krytykowano ostatnich posunięć władz Platformy z obawy, że krytykanci mogą nie zostać wpuszczeni na listy wyborcze. A jest przecież za co krytykować szefów PO; ostatnio wyniki Platformy w sondażach wyborczych spadają (choć nadal są jeszcze na pierwszym miejscu), przedstawiciele kierownictwa partii, np. Tusk i Rokita, w wielu kwestiach publicznie mówili odmienne od siebie rzeczy, zarzucano Rokicie, że wziął nie wiadomo skąd, jakichś niby ekspertów, którzy są niezwiązani z PO i prezentuje ich poglądy, a nie partyjnych dołów.
Szefom PO zarzucano, że prowadzą politykę według własnego widzi mi się, bez konsultowania się z partią, zwracano uwagę na upodabnianie się do Prawa i Sprawiedliwości oraz Ligi Polskich Rodzin.
Wynika więc z tego jasno, że z Polityki Platformy obywatelskiej nie są zadowoleni nawet jej posłowie, w tej partii dochodzi do coraz częstszych, coraz gwałtowniejszych, sporów wewnętrznych. Dopiero się będzie działo, gdy PO wejdzie do rządu i obsadzać trzeba będzie fotele ministrów i wiceministrów, wojewodów i członków rad nadzorczych w państwowych przedsiębiorstwach. Wtedy dopiero będzie wojna! Nikt rozsądny przecież nie traktuje poważnie zapewnień PO, że będzie rządziła dla dobra Polski i Polaków " jak Platformersi umieją rządzić widzieliśmy już w czasach AWS.