Jego sprawcą jest Mariusz Pawluk, przewodniczący W..."> Bin Laden Pawluk
Bin Laden Pawluk

Sejsmografy odnotowały trzęsienie ziemi. Epicentrum tego trzęsienia, miało się znajdować w KWK "Knurów".

Jego sprawcą jest Mariusz Pawluk, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w tej kopalni. Pawluk to wróg publiczny numer 1 Dyrektora kopalni Matuszewskiego i wszystkich pozostałych związków zawodowych. Pawluk jest traktowany jak trędowaty. Dyrektor i pozostali związkowcy nie odzywają się do niego i nie podają mu ręki. Takie postanowienie podjęli wspólnie, aby ukarać Pawluka za to, co zrobił.

A co takiego zrobił Pawluk? Nie wyraził zgody na obniżenie pracownikom kopalni grup zaszeregowania. Nie podpisał też nowego, wprowadzającego niższe premie, regulaminu premiowania.

To wszystko doprowadziło Dyrektora kopalni do stanu wrzenia, a powolne mu związki zawodowe, do rozpaczy. W styczniu na kopalni "Knurów" miały miejsce negocjacje, na temat zrealizowania uzgodnień dotyczących wyrównania dysproporcji płacowych, pomiędzy poszczególnymi kopalniami Kompanii. Na " Knurowie" dyrekcja przedstawiła projekt, w którym odbierano pracownikom fizycznym ich dotychczasowe kategorie zaszeregowania. Górnicy mieli stracić swoje dotychczasowe grupy zaszeregowania.

Według pomysłu dyrekcji, kategorie zaszeregowania stracili pracownicy fizyczni na dole " o jedną kategorię w dół, administracja " o dwie kategorie w dół, pracownicy przeróbki o jedną kategorię w dół, dozór do 15 grupy (za wyjątkiem sztygarów zmianowych i oddziałowych oddziałów przygotowawczych i górniczych) " o jedną kategorię w dół.

Na swoich dotychczasowych kategoriach zaszeregowania pozostała kadra inżynieryjno " techniczna powyżej 15 kategorii zaszeregowania. Takich propozycji nie zaakceptował WZZ "Sierpień 80". Podobne propozycje przedstawiła dyrekcja sąsiedniej kopalni "Szczygłowice". Tam jednak pod presją WZZ "Sierpień 80" szybko się z nich wycofano.

Tam propozycji dyrekcji nie zaakceptowały również "Solidarność" i ZZG. Na "Szczygłowicach" dyrekcja w końcu uległa, pozostawiając dla wszystkich grup zatrudnieniowych dotychczasowe grupy zaszeregowania. Wcześniej - podobnie jak na "Knurowie" - twierdzono, że się nie da. "Sierpień 80" postawił na swoim. "Solidarność" i ZZG ze "Szczygłowic" bały się gniewu załogi i nie podpisały dyrektorskich propozycji.

Także na "Knurowie", początkowo "Solidarność" odmówiła podpisania odbierania grup zaszeregowania pracownikom. Wystarczył jednak jeden dzień, aby "Solidarność" zmieniła swoje stanowisko i grzecznie podpisali się pod tym, co im Matuszewski przygotował. Zapomnieli o tym, że dzień wcześniej obiecywali, że pod obniżeniem kategorii zaszeregowania dla pracowników się nie podpiszą. Już następnego dnia przewodniczący "Solidarności" Krzysztof Leśniowski grzecznie Matuszewskiego przeprosił i wszystkie kwity podpisał.

Opowiadał potem na kopalni, że zmienił zdanie, bo miał olśnienie. W tym proroczym widzeniu Leśniowski zobaczył świetlistą postać, która kazała mu podpisać, odebranie górnikom stawki. Bogobojny Leśniowski tak też zrobił.

Przedstawiciel ZZ Kolei Podziemnej (szwagier przewodniczącego tego związku " taki rodzinny układzik) zaraz po podpisaniu porozumienia, wybiegł do WC i klął na siebie "co ja k... zrobiłem, do czego oni mnie zmusili, jak się ludzie dowiedzą, to chyba mnie zaj...". Wiele się nie pomylił. Rzeczywiście członkowie ZZ Kolei Podziemnej szukają go do dziś, aby mu podziękować za odebrane stawki i obniżenie premii do 12%. Ten sam "negocjator" ma zresztą na sumieniu zgodę na obniżenie premii dla dysponentów przewozu dołowego najpierw do 19%, a później do jeszcze mniej, bo w ostatnim dniu negocjacji, tuż przed samym podpisaniem porozumienia zgodził się on na 15%.

Przewodniczący Ratowników bez skrupułów podpisał obniżenie premii dla ratowników z wcześniejszych 29%, do aż 3%. Na kopalni nie ma takiej specjalistycznej grupy zawodowej, która miałaby mniejszą premię, niż ratownicy. Matuszewski i przedstawiciel ZZ Ratowników nie mieli żadnych obiekcji, żeby tak potraktować tych, których przy każdej okazji nazywają "elitą kopalni". Teraz ta "elita" dzięki Matuszewskiemu i Związkowi Zawodowemu Ratowników ma jedną z najniższych premii na kopalnii.

Na "Knurowie" wszystkie związki zawodowe chodzą jak tresowane psy na pasku dyrektora. Nie ma dla nich znaczenia, co sądzą ludzie. Liczy się tylko to, co każe im Matuszewski. Najlepszym tego dowodem porozumienie, które podpisały wszystkie pozostałe związki zawodowe, za wyjątkiem WZZ "Sierpień 80", zezwalające na odebranie pracownikom ich dotychczasowych kategorii zaszeregowania. Jakby tego było mało, wszystkie pozostałe związki zawodowe podpisały się również pod nowym regulaminem premiowania. Kolejny raz, tylko WZZ "Sierpień 80" odmówił podpisania regulaminu obniżającego premie dla pracowników. Według nowego regulaminu premiowania, podpisanego przez pozostałe związki zawodowe, średnia premia na kopalni została obniżona z 47% do 21%. Za wykonanie stu procent zadania, pracownicy fizyczni mogą otrzymać obecnie realnie, do 24% premii. Wcześniej było to 52%.

Na sąsiedniej kopalni, gdzie nie obniżono pracownikom kategorii zaszeregowania, średnia premia regulaminowa w ścianach i przodkach to 45%. Pracownicy dołowi nie objęci umowami, mogą dostać obecnie w KWK "Knurów" od 2% do 19% premii. Wcześniej było to od 25% do 36%.

Uzbrojony w takie kwity, podpisane przez pozostałe związki zawodowe, Matuszewski przystąpił do wdrażania w życie tych porozumień. Pracowników zmusza się do podpisywania nowych niższych kategorii zaszeregowania. Przy okazji zmusza się ich do fałszerstwa, bo mają podpisywać kwity z wsteczną datą. Dozór ma codziennie raportować ilu pracowników zmuszono do podpisania nowych umów. Sztab w osobach Matuszewskiego i pozostałych związków na okrągło radzi, jak jeszcze przykręcić śrubę. Działania Matuszewskiego i pozostałych związków zawodowych są również sprzeczne z wcześniej podpisanymi porozumieniami, które nadal obowiązują w stosunku do pracowników "Knurowa". Zmuszając pracowników do podpisywania niższych kategorii zaszeregowania, zapomina się o tym, że w styczniu 2000 roku, w ramach Gliwickiej Spółki Węglowej, podpisano porozumienie, które "gwarantuje pracownikom kopalń posiadającym kwalifikacje górnika oraz 15 letni staż pracy pod ziemią IX kategorię zaszeregowania".

Pozostałe związki zawodowe podpisując Matuszewskiemu zgodę na odbieranie górnikom kategorii zaszeregowania, nie tylko sprzeniewierzyły się interesom górników, ale również - do spółki z Matuszewskim - dopuszczają się łamania prawa. Nie można bowiem pracownikom odebrać praw, nabytych wcześniejszymi porozumieniami. Górnik z 15 letnim stażem ma mieć IX kategorię. Skandaliczna postawa pozostałych związkowców przyzwala na łamanie wobec tych pracowników prawa.

Na razie jednak wrogiem publicznym nr. 1 na kopalni dla dyrekcji i pozostałych związków jest przewodniczący WZZ "Sierpień 80" Mariusz Pawluk. Podczas masówek usiłowano go siłą usunąć z kopalni, na polecenie jednego z dyrektorów. Kiedy to się nie udało, pilnowano go na każdym kroku. "Solidarność", ta sama, która początkowo nie chciała podpisać obniżania kategorii zaszeregowania, teraz jest najgorliwszym rzecznikiem dyrektora Matuszewskiego. Całą gazetę solidaruchów poświęcono temu, jaki to Pawluk jest zbrodniarz pospolity. Zamiast odnosić się do argumentów, zarzucono mu wszystkie możliwe zbrodnie, łącznie z tym, że sam wysadził kamienicę, w której mieszkał.

Czytając tą szmatę można mieć wrażenie, że Pawluk jest gorszy od Bin Ladena, który przy nim to przedszkolak. W solidarnościowym piśmidle nie ma żadnych argumentów, są tylko pomyje wylewane na tego, który jako jedyny nie podpisał się pod odbieraniem górnikom stawek zaszeregowania i obniżaniem im premii. Kilka tysięcy sztuk tego szmatławca wpompowano w kopalnię. Ponieważ w całości solidarnościowa gazeta broni linii dyrekcji i argumentów Matuszewskiego, nie ma dla nas wątpliwości, kto za druk tysięcy nakładu tego szmatławca zapłacił. Zresztą jeden z tekstów podobno osobiście pisał sam Matuszewski, który zionie żądzą zemsty, na WZZ "Sierpień 80".

Nie od dziś wiadomo, że dyrektor Matuszewski jest jednym z wiernych synów solidarnościowych palantów. Jako jeden z nielicznych, a bodajże jedyny dyrektor stawia się na organizowanych przez nich zjazdach i imprezkach. Spółka Matuszewskiego i solidaruchów kolejny raz wyszła na jaw przy okazji wydania "Solidarności Górniczej", w której wrogiem wszystkiego co żyje jest Pawluk, a pracownicy kopalni "Knurów" wg. tej gazety są najszczęśliwszą załogą na całym świecie.

Aby w nich to przekonanie ugruntować, dyrekcja dokonała zakupu nowoczesnego sprzętu audiowizualnego. Pracowników kopalni spędzano do salki, gdzie klarowano im jak dobrze zarobią. Pierwsze próbne projekcje Matuszewski przeprowadzał na dozorze. Później spotkał się z przodowymi ale na tym skończył bo po półtorej godziny drętwej jego gadki, zamiast aplauzu były przeciągłe gwizdy. Spędzani do salki szkoleniowej pracownicy poszczególnych oddziałów czuli się jak w kinie, ekranie wyświetlano im z rzutników wykresy i tabelki, z których wynikało, że po wypłacie pieniądze do domu będą odnosić workami.

Z wydania specjalnego "Solidarności Górniczej" można się dowiedzieć o tym, że górnicy z "Knurowa" ,,chwalą" sobie zarobki, szczególnie te po podwyżce i tak ,,kochają" oraz ,,wielbią" swojego dyrektora, że chętnie nosili by Matuszewskiego w lektyce, gdyby tylko ten przełamując swą wrodzona skromność, zechciał się na to zgodzić.

Z gazety solidaruchów wynika też, że załoga kopalni "Knurów" pała takim ,,uwielbieniem" i taką ,,wdzięcznością" do pozostałych przedstawicieli związków zawodowych, zwłaszcza z "Solidarności" i ZZG, za to co podpisali, że ci muszą się chować i zamykać w swoich biurach uciekając przed wyrażającymi im swoje ,,uwielbienie" górnikami. Jak tak dalej pójdzie, nie będą się mogli pokazać na kopani, bo tak załoga ich kocha za to co im sprezentowali.

A żeby pracownicy na "Knurowie" dokładnie wiedzieli za co mają kochać związkowców, którzy podpisali się pod porozumieniem Matuszewskiego, w solidarnościowej gazetce wydrukowano pełne zestawienie tego, jak dużo pracownicy zarabiają na "Knurowie". Wielu z nich oczy wychodzą na wierzch, kiedy czytają w solidarnościowym szmatławcu ile zarobili. Mamy dobrą wiadomość dla pracowników KWK "Knurów". Każdemu pracownikowi KWK "Knurów", który zarobił mniej, niż jest to wydrukowane w "Solidarności Górniczej", autorzy czyli "Solidarność" z "Knurowa", zobowiązują się dopłacić różnicę. Wystarczy się tylko do nich zgłosić. Dla własnych członków "Solidarność" będzie dopłacać dwukrotność różnicy.

B. Z.

Ponadto w numerze


Bin Laden Pawluk

Naprzód Hlubek

Premie dla nierobów

Brak pieniędzy na zdrowie

Jeszcze nie rządzą, a już się kłócą

Przywrócenie do pracy

www.Wała.com.pl

Negocjacje w Fiacie cd.
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30
www.kurier.wzz.org.pl kurier[at]wzz.org.pl

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!