POROZUMIENIE W KWK ,,BUDRYK"
W dniu 9 lutego związki zawodowe działające w KWK "Budryk" podpisały porozumienie z zarządem kopalni.
W ramach tego porozumienia od 1 maja 2005 r. każdy pracownik kopalni otrzyma dodatkowo 1050 złotych w formie "wczasów pod gruszą". W ten sposób, łączne kwoty wypłat z funduszu socjalnego w ramach tzw "wczasów pod gruszą" wyniosą w 2005 r. w poszczególnych grupach, od 1650 zł do 2100 zł.
Porozumienie z 9 lutego jest wynikiem konsekwentnych działań naszego Związku, który o dodatkowe kwoty na fundusz socjalny wystąpił już w ubiegłym roku. W tej sprawie przeprowadziliśmy również referendum wśród pracowników naszej kopalni, uzyskując ich poparcie. To w efekcie tych działań możliwe było doprowadzenie do podpisania obecnego porozumienia zwiększającego wypłaty z tytułu wczasów pod gruszą o 1050 zł.
Okazuje się że w KWK "Budryk" można załatwiać konkretne sprawy dla pracowników. Mają one swój finansowy wymiar. W tym samym czasie kiedy część związków zawodowych z "Sierpniem 80" skupia się na załatwianiu takich konkretnych spraw, "Solidarność" i Kadra zajmują się wyłącznie sianiem fermentu. W ostatnim czasie te dwa związki zawodowe robiły bardzo wiele, aby wokół kopalni był jak najgorsza atmosfera.
Efekty tych ich działań dla pracowników były jednak mizerne. "Budryk" jest samodzielną kopalnią, która przynosi zyski. Wielu to się nie podoba. Nagłaśnianie kopalnianych konfliktów służy wyłącznie tym, którym nie podoba się samodzielność kopalni. W efekcie działań Powały i Wójtowicza kopalnia cały czas jest pod bacznym ostrzałem różnych ministerialnych i wojewódzkich komisji. Pracownicy nie mają z tego nic.
Natomiast "Budryk" staje się solą w oku tych, którzy nie chcą samodzielności tej kopalni. Jeśli "Budryk" utraci swój obecny status, to będzie to wyłącznie wynik "ciężkiej pracy" przewodniczących Kadry i "Solidarności". Pogratulować. Obaj robią wiele aby zaszkodzić samodzielności kopalni. Nie ważne, czy to zwykła głupota, czy premedytacja. "Budryk" to łakomy kąsek dla wszystkich. Działania tych dwóch "związkowców", służą temu, aby samodzielność kopalni odebrać.
Organizując kolejne spektakle, Powała i Wójtowicz, niewiele załatwiają dla załogi, natomiast zawsze coś dla siebie. Tak było z ubiegłorocznymi protestami, które narobiły mnóstwo zamieszania, natomiast ich jedynym rzeczywistym skutkiem, było obsadzenie swojego człowieka w radzie nadzorczej. Cała akcja protestacyjna o tzw. 3 złote była niczym innym, jak tylko i wyłącznie kampanią wyborczą organizowaną dla kandydata Kadry do rady nadzorczej. Tak też się skończyła. Jedynym wymiernym jej efektem był wybór kandydata Kadry do rady nadzorczej. Podwyżki mogły być bowiem wprowadzone dopiero od 1 stycznia bieżącego roku i tak się stało.
Kolejne szopki organizowane przez Powałę i Wójtowicza nie są niestety już tylko śmieszne. Stają się groźne. Ich kolejne działania pokazały, że nie mają być wcale skuteczne wystarczy tylko, aby były odpowiednio głośne. W sytuacji kiedy samodzielność "Budryka" kłuje w oczy, wystarczy tylko pretekst, aby nad kopalnią zebrały się czarne chmury. Niestety Powała i Wójtowicz usilnie takiego pretekstu starają się dostarczyć.