W Katowickim Holdingu Węglowym doszło do podpisania porozumienia w sprawie tegorocznych podwyżek płac.
Od 1 lutego wynagrodzenia pracowników kopalń KHW wzrosną o 5 procent. Z dniem 1 lutego obowiązują również nowe, wyższe tabele stawek wynagrodzenia zasadniczego.
Podwyżki w kopalniach KHW zostały uzgodnione na poziomie 5 procent, z możliwością ich dalszego wzrostu, w przypadku podniesienia obowiązującego na ten rok wskaźnika. W porozumieniu znalazł się też zapis o tym, że dysproporcje płacowe pomiędzy kopalniami Holdingu będą wyrównywane w ciągu trzech najbliższych lat.
Nie udał się zamach Urbana z "Solidarności" KWK "Mysłowice" i Depty z ZZG KWK "Wieczorek" na pieniądze należne górnikom z pozostałych kopalń Holdingu. Według ich pomysłu, podwyżki na tych dwóch kopalniach, miały być wyższe ale kosztem górników z pozostałych kopalń. Tymczasem Holding jest spółką, która kolejny już rok notuje zyski. Wkrótce ma być zresztą prywatyzowany, a podstawą tego ma być właśnie dobra sytuacja finansowa spółki, wobec tego nie widzimy żadnego uzasadnienia, dla wyrównywania dysproporcji płacowych w ramach tegorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń.
Dysproporcje pomiędzy kopalniami muszą być wyrównywane z dodatkowych środków, które powinien znaleźć Zarząd KHW. A jest gdzie szukać. Wystarczy tylko zauważyć, że średnia płaca w biurze zarządu KHW jest blisko dwa razy wyższa niż średnia płaca na kopalniach Holdingu. Zamiast myśleć, "Solidarność" z Mysłowic ustami Urbana, wolała jednak lansować pomysł zabierania jednym górnikom, aby dać innym.
W dodatku tych, którym chcieli zabrać było zdecydowanie więcej niż tych, którzy odnieśli by z tego korzyść. Chore pomysły Urbana i Depty na szczęście spaliły na panewce. Przeciwko ich planom buntowali się nawet członkowie ich własnych związków zawodowych z innych kopalń. Stanowcze "nie" grabieniu górników z pozostałych kopalń postawił WZZ "Sierpień 80".
Nie wiadomo po co była tzw. okupacja prowadzona pod wodzą Depty i Urbana w Holdingu. Nic nie dała, poza sporym zamieszaniem. Mogła być jedynie wygodna dla tych, którzy stali za pomysłami Urbana i Depty, czyli dla wiceprezesa Holdingu Mroza, który liczył na to, że pod presją tej szopki, przejdą pomysły o wyrównaniu dysproporcji wykorzystując tegoroczny wskaźnik. Szkoda, że cała para działań w wykonaniu Urbana i Depty poszła wyłącznie w gwizdek. Narobili mnóstwo złej krwi, rozbudzili nadzieję górników z "Mysłowic" i "Wieczorka", w efekcie nie zyskując nic.
Wcale nas to nie dziwi, bo zwykle tak się kończy, kiedy związkowiec słucha podszeptów pracodawcy. A cała sprawa od początku wydawała się być grubymi nićmi szyta. Jeśli "Solidarność" w KHW nadal będzie sprowadzać swoją aktywność do wcielania w życie tego, co wymyśli Mróz, to szybko skończy tak jak na to zasługuje. Niestety jej rola sprowadza się wyłącznie do tego, że służy wiceprezesowi KHW za kleszcze wybierające gorące kasztany z ognia. Nic dziwnego, że Mróz nie chce się poparzyć i używa do tego celu kleszczy, czyli Urbana i "Solidarności". W końcu to jedna ferajna.
Dziwi natomiast, że do tego rydwanu daje się zaprząc Depta z ZZG, który postanowił dzielnie przelewać krew za Mroza i innych solidaruchów. Zamiast skoncentrować się na szukaniu środków na wyrównanie dysproporcji płacowych w zyskach Holdingu, nadmiernie wygórowanych płacach w biurze zarządu KHW, Depta chciał realizować oszczędnościowy "scenariusz" napisany przez Mroza i Urbana. Robił to nie licząc się z interesem członków ZZG z tych kopalń, które miały na tym stracić, tj. jak "Wujek", "Staszic", czy "Wesoła".
Wiceprezesowi Mrozowi udała się rzecz ważna. Przekonał Urbana i Deptę - w końcu związkowców - do realizowania hasła pracodawców "musimy dzielić swą biedę równo". Gdyby nie WZZ "Sierpień 80" udałoby mu się to zrobić skutecznie. Tymczasem "Sierpień 80" postawił sprawę zdecydowanie inaczej. Nie chcemy dzielić żadnej biedy. My chcemy aby Holding, podzielił się z górnikami zyskami, które ciężkiej pracy tych górników zawdzięcza. Bo skoro średnia płaca w biurze zarządu KHW wynosi 7 tysięcy 506 złotych i 15 groszy, to my jesteśmy za wyrównywaniem dysproporcji płacowych... ale dysproporcji pomiędzy płacami w kopalniach i płacami w biurze Zarządu KHW. Póki tak się nie stanie, szukanie oszczędności ala' Mróz, czyli odebrać tym górnikom, którzy zarabiają nieco tylko lepiej od swoich kolegów, po to aby niewiele zyskali ci drudzy, jest zwykłym mydleniem oczu i robieniem zamieszania, jak zrobić aby górnicy na podwyżkach znowu nic nie zyskali.
Jeśli Holding chce wyrównywać dysproporcje płacowe jesteśmy za. Wyrównajmy je do najlepiej zarabiających czyli pracowników biura Zarządu KHW.